Reklama

Były burmistrz na zwolnieniu lekarskim. Podatnicy zapłacą

30/11/2006 13:34
Mieczysław Gołuński, były burmistrz gminy Kartuzy zachorował. Za zwolnienie dostarczone tuż po drugiej - przegranej turze wyborów zapłaci najpierw urząd gminy, później ZUS. Zdrowotna przypadłość Gołuńskiego ma charakter chroniczny - pojawiała się również w poprzednich kadencjach samorządu.

Za zwolnienie dostarczone tuż po drugiej - przegranej turze wyborów urząd gminy musi zapłacić 1754 zł brutto. Koszty dalszego powracania do zdrowia byłego burmistrza pokryje ZUS, czyli podatnicy.

Według pracowników działu kadr kartuskiego magistratu, Mieczysław Gołuński dostarczył L-4 dwa dni po wyborach. Zgodnie z treścią zwolnienia, były burmistrz nie powinien pracować już od piątku 24 listopada. Okazuje się jednak, że tego dnia był w swoim miejscu pracy.

- Pan Gołuński był w urzędzie, ale nie podejmował żadnych decyzji - zapewnia sekretarka byłego burmistrza.

Z naszych informacji wynika, że Mieczysław Gołuński w pierwszym dniu zwolnienia był wyjątkowo aktywny, jak na chorą osobę, która nie może pełnić swoich obowiązków. Były szef kartuskiego magistratu po godzinach, w których "zaglądał do swojego gabinetu", uczestniczył w uroczystości w Szkole Podstawowej nr 5 w Kartuzach. Doglądał również spraw związanych ze swoją kampanią.

Korzystając z tego, że jeszcze dziś przed zaprzysiężeniem nowej pani burmistrz Gołuński był osobą publiczną, próbowaliśmy dodzwonić się na jego służbowy telefon komórkowy. Włączyła się jedynie automatyczna sekretarka. Nagraliśmy pytanie o to, jak przebywając na zwolnieniu 24 listopada, można było jednocześnie zrealizować tak bogaty program dnia. Do momentu publikacji tego artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Zgodnie z przepisami do dziś, czyli do wygaśnięcia stosunku pracy z UG Kartuzy, za siedem dni zwolnienia zapłaci samorząd. - Po dacie 30 listopada Mieczysław Gołuński przestaje być osobą publiczną, więc nie mogę podać do kiedy trwa jego okres zwolnienia - tłumaczy Czesława Kossak-Główczewska, inspektor kadr w kartuskim UG.

Jest możliwe, że ta sama jednostka chorobowa dosięgła Mieczysława Gołuńskiego już wcześniej. Po usunięciu ze stanowiska zastępcy burmistrza Kartuz przez Radę Miasta w 1991 roku Gołuński przebywał na zwolnieniu kilka miesięcy. Choroba dosięgła również byłego burmistrza w 2000 r., kiedy pozbawiono go posady zastępcy włodarza Kartuz.

Janusz Świątkowski

Zapadanie na rozmaite dolegliwości tuż po utracie funkcji publicznej nosi w Polsce cechy epidemii narodowej. Jednym z najsłynniejszych chorych był Mieczyslaw Wachowski, szef gabinetu prezydenta Lecha Wałęsy, który po wyborze Aleksandra Kwaśniewskiego na stanowisko Prezydenta RP w styczniu 1996 r. był jeszcze przez pól roku pracownikiem kancelarii prezydenta. Po wyborach samorządowych w 1998 r. do lekarzy udało się kilkadziesiąt tysięcy urzędników.

Według tygodnika Wprost, rocznie zwolnienia lekarskie kosztują podatników prawie 6 mld zł, czyli mniej wiecej tyle, ile z budżetu wydaje się na szkolnictwo wyższe. W przeliczeniu na mieszkańca zwolnienia kosztują podatników cztery razy wiecej niż Czechów i Węgrów.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    grenadier - niezalogowany 2006-12-09 10:58:06

    nie wierzę, żeby szpieg tak zgrzybiał ;-) Przecież mimo jego wszystkich przywar zaletą była jego bezkrępacyjna jawność ;-)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2006-12-05 10:02:43

    A Ty po to żeby chyba 10go dobić :mrgreen: :razz:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Guest - niezalogowany 2006-12-05 07:28:20

    Wtrącasz się chyba tylko po to, aby do 1000 postów dobić!?!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości