Juniorzy młodsi GKS Żukowo zanotowali drugie zwycięstwo w sezonie. W meczu wyjazdowym z wyżej notowanym Samborem Tczew podopieczni Marka Marchewicza przez cały niemal czas kontrolowali wynik, pewnie zwyciężając 33:27 (15:13). W tabeli nadal jednak okupują przedostatnie miejsce.
Spotkanie z Samborem miał istotne znaczenie przede wszystkim w kontekście utrzymania szans na wydostanie się z dolnej części tabeli. Ekipa z Tczewa jest dla żukowian w tej walce bezpośrednim rywalem. Plan zdobycia punktów na terenie rywala powiódł się idealnie.
Młodzi żukowianie już w pierwszych kilku akcjach tej potyczki wypracowali sobie kilkubramkową przewagę, którą po kwadransie gry powiększyli już do pięciu trafień. Gospodarze co prawda obudzili się i jeszcze przed przerwą zdołali zniwelować straty ze stanu 4:9 na 13:15.
Po zmianie stron zrobiło się nerwowo, bo pierwsze pięć minut drugiej odsłony meczu należało zdecydowanie do Sambora, który doprowadził nawet do remisu 16:16. Potem były już jednak zdecydowanie lepiej, a prawdziwym bohaterem w ekipie z Żukowa był Michał Myszk, zdobywca aż 20 bramek!
GKS zwyciężył 33:27, ale w ostatniej kolejce pierwszej rundy sezonu zmierzy się z wiceliderem, Conradem Gdańsk.
W tej samej lidze na czwartym miejscu plasuje się Cartusia Kartuzy, która w ostatniej serii spotkań pokonała UKS KAR-DO Gdynia 35:31.
Sambor Tczew - GKS Żukowo 27:33 (13:15)
GKS: Radosław Smentoch, Adrian Potyra - Szymon Bastian 2, Piotr Rejniak 1, Konrad Formela 4, Damian Szynszecki 1, Filip Richert 1 , Michał Myszk 20, Oskar Doczyk 3, Kamil Jagodziński, Kacper Reseman 1.
Trener - Marek Marchewicz
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze