Trwa VI Krajowy Zjazd Delegatów Związku Sybiraków. W tym roku gospodarzem spotkania jest Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku, które pomału wyrasta na miejsce szczególne dla wszystkich polskich zesłańców.
Na Kaszuby zjechało blisko trzystu delegatów. Biorą oni udział w zjeździe sprawozdawczo-wyborczym, który zakończy się namaszczeniem nowych władz tej skupiającej byłych zesłańców organizacji. Choć Szymbark już od siedmiu lat jest organizatorem Światowego Zjazdu Sybiraków, obrady rodzimego Związku Sybiraków odbywają się tu po raz pierwszy.
- Za każdym razem staramy się zmieniać lokalizację zjazdu. Na ostatnim we Lwowie był pan Daniel Czapiewski i bardzo nas zachęcał do przyjazdu na Kaszuby – mówi Kalina Jaskulska, kierownik biura Zarządu Głównego organizacji. - Nasz sekretarz, poległy w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem śp. Edward Duchnowski także był gorącym zwolennikiem organizacji Zjazdu w Szymbarku. Uznaliśmy, że to odpowiednie miejsce, choćby ze względu na te wszystkie pamiątki, które pielęgnują pamięć o ofiarach zesłań – dodaje.
Związek liczy w sumie około 40.000 członków skupionych w 56 oddziałach i 460 kołach rozproszonych po całym kraju. Pod Wieżycę przybyli nieliczni, ale i cel wizyty nie należał do najłatwiejszych. W środę przez kilka godzin składano raporty z mijającej właśnie, czteroletniej kadencji Związku. Dziś przeprowadzone zostaną wybory nowych władz.
Choć Zjazd ma charakter typowo roboczy, nie zabrakło na nim i nieco luźniejszych elementów. Właściciel CEPR-u, Daniel Czapiewski przygotował dla wszystkich delegatów wyjątkową niespodziankę. Wczoraj po południu, właśnie w Szymbarku odbyła się bowiem premiera spektaklu „Daleki dom” Janusza Zakrzeńskeigo w wykonaniu jego studentów.
- To realizacja jego wielkiego marzenia. Jeszcze za życia (Janusz Zakrzeński jest jedną z ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem-red.) pragnął stworzyć coś w rodzaju mieszanki wszystkich swoich ról poświęconych Sybirakom. Tak powstała fabuła o ludziach, którzy w 1948 roku wracają do Polski z zesłania. Są pełni obaw, bo przez lata na Syberii wmawiano im, że nikt ich w ojczyźnie nie chce. Janusz Zakrzeński miał zagrać ducha, który pomagał im przetrwać najgorsze chwile. Niestety los sprawił, że rzeczywiście będzie dziś z nami jako duch – przybliża ideę spektaklu Marzanna Graff-Oszczepalińska.
Zadowolony z organizacji Zjazdu jest też gospodarz Centrum Edukacji i Promocji Regionu, który nie kryje dumy z roli, jaką w życiu Sybiraków zaczyna odgrywać Szymbark.
- Są tu najważniejsze osoby Związku Sybiraków w Polsce. Co roku gościmy też zesłańców z całego świata. Jestem z tego bardzo dumny, bo to miejsce już stało się dla nich wszystkich czymś szczególnym i wyjątkowym – podsumowuje Zjazd Daniel Czapiewski. - Choć minęło już wiele lat, dla wielu z nich wspomnienia z Sybiru są wciąż żywe i bolesne. Naszym celem jest zachowanie ich historii, tragedii ich rodzin i przekazanie jej młodzieży. To jedna z ostatnich okazji wysłuchania relacji świadków gehenny wschodu i nie wolno nam tego zaprzepaścić – puentuje.
Sybiracy zostaną na Kaszubach do piątku.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze