Reklama

Chcą budować linię energetyczną bez zgody mieszkańców?

13/06/2008 15:09
Mieszkańcy Bącza (gm. Kartuzy) są oburzeni działaniami Koncernu Energetycznego Energa, który planuje budowę linii energetycznej napowietrznej z Żarnowca do Sierakowic. Okazuje się, że inwestor do tej pory nie kontaktował się z właścicielami działek, przez które miałaby ta linia przebiegać. Mieszkańcy wystosowali w tej sprawie pisma. Energa zapowiada, że jeżeli nie dojdzie do porozumienia, to nie wybuduje linii energetycznej, która miałaby zasilać okolice Sierakowic.

- W ubiegłym roku dowiedzieliśmy się od pracowników robiących pomiary na naszych działkach, że ma tędy przechodzić jakaś linia energetyczna - oznajmił jeden z mieszkańców Bącza. - Podczas zebrań naszego sołectwa pytano panią burmistrz Mirosławę Lehman o to przedsięwzięcie. Niestety, szefowa kartuskiego magistratu nie była w stanie udzielić nam żadnych informacji. Sprawa "przyschła" do maja br. Później dowiedzieliśmy się, że stroną w tej sprawie jest gmina Luzino (pow. wejherowski). Ludzie zaczęli tam wydzwaniać, pytać. Jesteśmy oburzeni takim przebiegiem sprawy i sposobem, w jaki nas się traktuje.

Około 10 maja br. mieszkańcy otrzymali zawiadomienie z gminy Luzino o wszczęciu postępowania w sprawie wydania decyzji o ustaleniu inwestycji celu publicznego w związku z budową linii energetycznej napowietrznej 110 kV Sierakowice-Żarnowiec. Linia ta miałaby przebiegać przez sześć gmin: Kartuzy, Luzino, Szemud, Linia, Sierakowice oraz Łęczyce.

- Między innymi miałaby ona też przebiegać przez Kaszubski Park Krajobrazowy - stwierdził zainteresowany sprawą mieszkaniec. - Dziwi nas to, bo pan Maciej Chrzanowski z zarządu Kaszubskiego Parku Krajobrazowego wydawał wcześniej zakazy w innych sprawach, a teraz nagle umywa ręce i mówi, że "w zasadzie to jest cel wyższy i my się zgadzamy." Jak tak dalej będzie, to w parku krajobrazowym będą same słupy telekomunikacyjne i elektryczne.

Jak twierdzi główny specjalista Maciej Chrzanowski, o budowie linii energetycznej dowiedział się niedawno, bo... od samych mieszkańców

- Dowiedziałem się o tym z pism nadesłanych od zainteresowanych tę sprawą - oznajmił Maciej Chrzanowski, członek zarządu Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. - W tych dokumentach między innymi wyrazili sprzeciw, aby koło ich domów miała przechodzić ta linia. Wiadomo jednak, że energia jest potrzebna. Nie jesteśmy jednak zachwyceni tym, że nie konsultowano tego z mieszkańcami, a zamiast tego robiono to po najmniejszej linii oporu. Uważam, że powinna się teraz odbyć dyskusja pomiędzy inwestorem a mieszkańcami.

Maciej Chrzanowski potwierdził też informację, jakoby linia ta miała przebiegać przez Kaszubski Park Krajobrazowy. Twierdzi jednak, że są to tzw. inwestycje celu publicznego i zarząd nic w tej sprawie nie może zrobić. Tym bardziej, że postanowienie wydaje wojewódzki konserwator przyrody.

Mieszkańcy Bącza oburzeni budową linii energetycznej, którą, jak twierdzą, planowano za ich plecami, wysłali pisma również do gminy Luzino i Koncernu Energetycznego Energa, w których sprzeciwiają się jej budowie.

- Nie ma człowieka, który by to zaakceptował, nie interesują nas również pieniądze za odszkodowania - stwierdził mieszkaniec Bącza. - Wiele pism wysyłaliśmy w naszej sprawie, jednak do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

- Prawda wygląda nieco inaczej, ponieważ to my jako pierwsi wysłaliśmy do mieszkańców zawiadomienia o wszczęciu postępowania - oznajmił Jarosław Wejer, wójt gminy Luzino (pow. wejherowski). - Niestety, kierowane do nas odpowiedzi właścicieli działek, przez które ma przechodzić linia energetyczna, były zdecydowanie na "nie".

Zdaniem wójta Jarosława Wejera w takim wypadku inwestor powinien wystąpić do gmin o zorganizowanie spotkań z mieszkańcami. Podobną opinię wyraził także wójt Sierakowic - Tadeusz Kobiela.

- Inwestor powinien najpierw przedstawić plany i dojść do porozumienia z mieszkańcami. Jeżeli nie uzyska ich zgody, musi zmienić trasę przebiegu tej sieci energetycznej - stwierdził wójt gminy Luzino. - Mogę się tylko dziwić, że inwestor zachowuje się co najmniej dziwnie wobec mieszkańców.

- Za zaistniałą sytuację winię Koncern Energetyczny Energa, ponieważ powinien był rozmawiać z ludźmi - oznajmił Tadeusz Kobiela. - Nie oszukujmy się jednak - prąd jest potrzebny. Obecna linia energetyczna jest niewydolna i zbyt mocno eksploatowana - stwierdził.

Andrzej Borzechowski, dyrektor koncernu Energi w Gdańsku, przyznał, że wie o toczącej się dyskusji na temat budowy linii energetycznej z Żarnowca do Sierakowic. Nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Energa planuje inwestycję bez zgody mieszkańców. Na pytanie, co zrobi firma, jeżeli mieszkańcy nie zgodzą się na budowę linii, stwierdził, że wówczas Energa po prostu jej... nie wybuduje.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bobik - niezalogowany 2008-06-16 13:36:20

    No niewiem WK ,myślę że jednak do kosciola Antek buty zakłada, bo inaczej koscielny mu tacy pod nos nie podsunie,nie lubią takich :razz:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2008-06-16 07:59:24

    ech bobik bobik :mrgreen: dobrze ,ze Mu z kosciolem nie wyjechales :razz:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bobik - niezalogowany 2008-06-16 07:16:25

    Witaj ANTEK, musisz zawsze chodzić boso? załóż buty bo możesz się przeziębić :razz:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości