Reklama

Chëcz Kaszëbskô pełna zabytkowych cudeniek

04/04/2009 09:19
Przed wejściem stoi mocno już wiekowy dziecięcy wózek i stara maszyna do szycia. W „pańskiej izbie” można zobaczyć kolejne eksponaty. Chciałoby się aż powiedzieć, czegóż tam nie ma. Są stare szafy, stoły i krzesła. Kołowrotki, nosidła i lampy naftowe. Największym jednak hitem jest gramofon, który ma igłę... z jeża.

Takie zabytkowe cudeńka oferuje zwiedzającym Izba Regionalna, czyli Chëcz Kaszëbskô w Rębie (gm. Przodkowo). W dwóch pomieszczeniach i przedsionku udało się zebrać unikatowe już dzisiaj meble, narzędzia, przedmioty codziennego użytku i mnóstwo dokumentów.

Przed wejściem do pierwszego pokoju stoi bardzo wiekowy wózek dziecięcy, a obok niego stara maszyna do szycia. Jednak prawdziwe królestwo zabytków mieści się w dwóch sąsiadujących ze sobą izbach. Stoi tam czierzenka, czyli przyrząd do wyrobu masła, są kółka, czyli kołowrotki, młynki do kawy, szchańdë, co oznacza nosidła. Nie brakuje tam również riwki, czyli tarki. Można też obejrzeć pétròchowô lampa i mnóstwo starych dokumentów, na przykład telegram z 1949 roku, a nawet niemiecką arbeitsbuch.

W pomieszczeniu obok, czyli w tzw. wielkiej izbie, którą nazywano pańskā jizbā, stoi szafa ubraniowa, duży okrągły stół i łóżko. Duże wrażenie robi półka z mnóstwem modeli żelazek, jak również maszyny do pisania i radia. Jednak prawdziwym hitem są gramofony, zwłaszcza jeden, który jest na chodzie, dzięki temu, że ma igłę... z jeża. I to naprawdę gra. Takie rozwiązanie podpowiedział Mirosław Sobisz. W kącie stoi sztimer, czyli żelazny piecyk, tuż przy nim łóżko, a pod nim topk, czyli nocnik. Niestety, mocno nadwerężył go ząb czasu. Na ścianie zaś wisi mapa powiatu kartuskiego z 1941 roku.

Od czego się zaczęło? Od likwidacji w 2001 roku Szkoły Podstawowej w Rębie, a to oznaczało, że budynek będzie stał pusty.

- To moja najmłodsza siostra, Maria Krauza zaczęła się rozglądać za osobą, która chciałaby coś w budynku po byłej szkole zrobić – oznajmiła Róża Rzeszewicz, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Kultury Kaszubskiej „Na Kraju”. – W tym celu zawędrowała do Augusta Rutkowskiego, pierwszego prezesa założonego przez nas stowarzyszenia. Dzięki temu zrodził się pomysł, aby taka organizacja u nas powstała. W grupie inicjatywnej znaleźli się m. in. Barbara Pisarek, Renata Mistarz, Ida Czaja i wielu innych.

Stowarzyszenie zarejestrowano 30 czerwca 2006 roku i jego członkowie rozpoczęli pracę. W tej chwili organizacja liczy 16 osób.

Powstały pierwsze projekty. Dzięki temu w rocznicę powstania stowarzyszenia udało się zorganizować festyn, który nazwano Emilianki. Zaplanowano, że ta imprez odbywać się będzie raz na pięć lat, zawsze w imieniny Emilii. Drugi napisany projekt „Mòje dodóm, mòja chëcz” trafił do starostwa.

Pieczę na Izbą Regionalną w Rębie sprawuje Gabriela Gusman. To ona przyjmuje gości, prezentuje eksponaty, pełni funkcję kustosza. Szczególnie dużo zwiedzających jest latem i zimą. Przejeżdżają tędy kuligi, a jego uczestnicy przy okazji zwiedzają izbę. Są nimi głównie mieszkańcy Trójmiasta.

Skąd biorą się eksponaty? - To długa historia, ponieważ zbierał je mój nieżyjący już ojciec Bernard Gusman, który był dyrektorem szkoły w Rębie – oświadczyła Róża Rzeszewicz. - Zbieranie „staroci” było jego hobby. Tę jego pasję dzisiaj wykorzystuje izba regionalna. Później moja siostra Gabrysia przemaszerowała wieś wzdłuż i wszerz, przywożąc co ciekawsze okazy, a to szafę, a to stół. I tak jest do tej pory.

- Ostatnim naszym nabytkiem są dwie tablice upamiętniające księży -
Bronisława Szymichowskiego i Franciszka Antoniego Borka, którzy byli proboszczami w parafii Pomieczyno – powiedziała moja rozmówczyni. – Przekazał je dla izby Jerzy Schroeder. - Planujemy zrobić w izbie regionalnej kącik pamięci osób zasłużonych dla naszej gminy i najbliższego regionu – dodała.

Stowarzyszenie co roku organizuje gminny konkurs Rodno Mowa. Do tego dochodzi sylwester i spotkanie dla seniorów sołectwa Rąb. Ostatnio na imprezę przybyło 50 osób. Tak się wszystkim spodobało, że już teraz pytają, czy będzie kolejna edycja.

Zrealizowano również projekt, który obejmował dwudniowe spotkanie dla młodzieży z całej przodkowskiej gminy. Odbyły się warsztaty, podczas których uczono wypiekać chleb. W czasie, gdy ciasto rosło, uczestnicy warsztatów zdążyli pojechać do Grabowca, by zwiedzić Monastyr Sióstr Betlejem.

Rok temu stowarzyszenie przygotowało wystawę fotografii księdza Henryka Zielińskiego, proboszcza z Pomieczyna. Zdjęcia tematycznie związane były z ptakami.

Stowarzyszenie wykonało już kolejny projekt, który przewiduje organizację spotkania z seniorami. Powstaną śpiewniki, w których zawarte będą wszystkie stare piosenki kaszubskie i patriotyczne. Podczas spotkania będzie okazja, aby je wspólnie zaśpiewać.

W byłej szkole bez przerwy coś się dzieje. Oprócz izby regionalnej w budynku, staraniem wójta przodkowskiej gminy Andrzeja Wyrzykowskiego, powstała świetlica środowiskowa, z której chętnie korzystają miejscowe dzieci.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    antekbosy - niezalogowany 2009-04-06 09:50:14

    a smieciarki tam nie dojezdzaja zeby to wszystko wywiezc...?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2009-04-06 08:29:13

    Wszystko coś kosztuje i nie za bardzo rozumiem sarakastyczne pytanie. Wydawanie publicznych pieniedzy zawsze spełnia oczekiwania jakiejś grupy a innej mniej. Nie ma wzoru do wyliczenia ile należy wydac na cos dla ducha a ile na coś dla ciała. Mi na przykład bardzo sie podoba, brakuje mi tylko, w jakich godzinach można obejrzeć izbę i czy codziennie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2009-04-04 14:43:47

    :PUprzejmie prosze o poinformowanie podatnika (czyli mnie)ile kosztuje gmine te wystawianie starego wozka i adapteru iglowego. Ciekawi mnie to bo mam pusta beczke na dzialce a moj kuzyn w Skrzeszewie ma 3 zardzewiale podkowy to zalozymy stowarzyszenie i z tej dotacji bedzie baaaal. A pralke Franciszke tez mam:P:P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości