Reklama

Checz w Łączyńskiej Hucie otwarta

06/06/2015 18:56
W otwarciu checzy kaszubskiej wzięło udział wielu ludzi związanych z Klubem Studenckim Pomorania i Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim. Uroczystość uświetnił koncert Pawła Ruszkowskiego.

Kiedy w 2009 roku podjęta została decyzja o rozpoczęciu remontu checzy w Łączyńskiej Hucie, nikt nawet nie przypuszczał, że potrwa on tak długo. Pierwotnym założeniem było jedynie odnowienie dachu - starej strzechy, spod której w pogodną noc można było obserwować gwiazdy, a w wypadku mniej sprzyjającej aury wziąć prysznic - jednak po dokładnych oględzinach chaty okazało się, że na pracach dekarskich się nie skończy. O tym, w jak opłakanym stanie znajdowała się checz, świadczy ilość ocalałych elementów wynosząca jedynie 30% całości. Pełen rozmaitych perypetii remont trwał pięć lat i 30 maja bieżącego roku oficjalnie dobiegł końca. Klub Studencki Pomorania odzyskał swój drugi dom.

Uroczyste otwarcie checzy zgromadziło wielu ludzi związanych z Klubem Studenckim Pomorania i Zrzeszeniem Kaszubsko-Pomorskim. Pierwszym punktem programu było zebranie zarządu ZK-P, potem nastąpiło uroczyste przecięcie wstęgi, które przypadło w udziale najmłodszym - finalistom odbywającego się w pobliskim Chmielnie konkursu Rodno Mowa. Zwieńczeniem oficjalnej części uroczystości był koncert Pawła Ruszkowskiego. Przybyli goście z niemałym sentymentem oglądali nowe-stare kąty i chętnie dzielili się opowieściami z dawnych lat. A jest się czym dzielić. Anegdoty z pomorańskich wypadów do checzy mogłyby posłużyć jako materiał do napisania sporych rozmiarów książki, ale w annałach na pewno zapisze się dwóch studentów spędzających weekend w Łączyńskiej Hucie. Według opowieści natknęła się na nich ekipa reporterów z ogólnopolskiej telewizji. Dwójka kawalarzy, nie pochodzących nawet z Kaszub, zaczęła przed dziennikarzami udawać tubylców. Znali otoczenie checzy na tyle, że ze szczegółami opowiedzieli, jak się tutaj żyje. Znakomicie wypadli w roli autochtonów, zachwalając krajobraz, czyste powietrze i spokojne życie na kaszubskiej wsi, w maleńkim domku w środku lasu. Materiał wyemitowano.

Z zewnątrz checz wygląda tak, jak przedtem. Zmiany zaczynają się dopiero, gdy przekroczymy próg i wejdziemy do środka. Nowe podłogi, porządna instalacja elektryczna i to, co dla wielu było nie do pomyślenia - bieżąca woda i łazienka z prawdziwego zdarzenia. Już nie trzeba nabierać wody ze studni i udawać się na stronę do stojącej na skraju zagajnika malowniczej budki z judaszem w kształcie serduszka. Piec kaflowy został zastąpiony przez kominek rozprowadzający ciepło równomiernie po całym wnętrzu. Z dawnej checzy pozostały obrazy na ścianach, świetnie zachowane zabytkowe kaszubskie meble i jedne z dwóch drzwi wejściowych.

Klub Studencki Pomorania po pięciu latach triumfalnie wraca do checzy. Checzy, która tak jak wszystko wkoło idzie z duchem czasu. Kiedyś mawiano, że jeżeli w checzy będzie woda, nastąpi koniec świata. Woda w kranach płynie, a Ziemia jak na swoje 4,5 miliarda lat ma się wyśmienicie. Dzisiejsi Pomorańcy mają już nową zapowiedź apokalipsy - pojawienie się w ich drugim domu internetu. Ale na to się na razie nie zanosi.

nadesłane: Mateusz Łącki/KS Pomorania
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości