Reklama

"Chłop jak dąb", czyli rozmowa z Tomaszem Fopke

19/10/2010 09:31
Tomasz Fopke zaskakuje nas od dawna. Poznaliśmy go jako zastępcę burmistrza gminy Żukowo, Albina Bychowskiego, gdy ten w 2002 roku obejmował swoją kadencję. Zobaczyliśmy wtedy młodego, uśmiechniętego od ucha do ucha mężczyznę. Czy ten "chłopiec" będzie w stanie podołać obowiązkom? - narzucało się od pierwszego spojrzenia. Czas miał pokazać jak bardzo mylne było to pierwsze wrażenie.

Niedługo potem okazało się,
że młody Tomasz Fopke, to nie tylko "chłopiec". Że to śpiewający barytonem absolwent Gdańskiej Akademii Muzycznej, że jest dyrygentem chóru "Lutnia" z Luzina, i że fantastycznie nadaje się do roli, wyznaczonej mu przez burmistrza, czyli animatora kultury kaszubskiej i promocji gminy Żukowo na zewnątrz. Potem do pana Tomka doszły kolejne, poza pracą samorządową, tytuły: prezes Rady Chórów Kaszubskich, działacz regionalny, animator kultury kaszubskiej, poeta, kompozytor, dziennikarz.

Późniejsze lata tylko tych zaszczytnych tytułów i funkcji dodawały: członek Rady Języka Kaszubskiego, jeden z Arcymistrzów Kaszubskiej Ortografii, twórca kilku zbiorów literackich w języku regionalnym, wielu piosenek (ponad 200) oraz dwóch większych form muzycznych: "Pierwszej Kaszubskiej Pasji" (2002) oraz "Mszy Kaszubskiej na chór i diabelskie skrzypce (2007)". Jego dyskografia obejmuje dziś ponad 30 pozycji. Wśród ważniejszych wyróżnień wymienić należy otrzymane w roku 2007: "Medal Stolema" i odznakę nadawaną przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego: "Zasłużony dla Kultury Polskiej".
Mimo że przestał być wiceburmistrzem gminy Żukowo, wciąż w niej działa jako wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, a jego droga zawodowa nigdy nie była zagrożona. Został szefem jednego z wydziałów Starostwa Powiatowego w Wejherowie. Stał się też m.in. współpracownikiem Gazety Kartuskiej, z czego jesteśmy bardzo dumni. To "głowa" pana Tomka, by na ostatniej kolorowej stronie zawsze było coś po kaszubsku. To "coś", to zazwyczaj felieton, czasem poważny, dotykający problemów naszego codziennego życia, a czasem z przymrużeniem oka, bo czego jak czego, ale kabaretu życie dostarcza nam na co dzień aż nadto.

Ostatnio jednak pan Tomasz zaskoczył wszystkich,
z poważnego autorytetu w dziedzinie regionalizmu kaszubskiego, przeistoczył się w... wokalistę i to królującego na regionalnych listach przebojów. Pomaga mu w tym bardzo skutecznie Ryszard Borysionek, osoba, poznana przypadkiem, a dziś będąca połówką tego niezwykłego duetu pn. Kaszubskie Duo Artystyczne "We dwa kňnie".

Panie Tomku, proszę powiedzieć skąd w ogóle pomysł, by założyć taki duet?
- Z Ryszardem poznaliśmy się w Starostwie Powiatowym w Wejherowie. Jako organizator Kaszubskich Warsztatów Akordeonowych załatwiał sprawy formalne w Wydziale Kultury i Spraw Społecznych, którym kieruję. Współpracę artystyczną rozpoczęliśmy od koncertu w Chmielnie, dwa lata temu. Zostałem wtedy poproszony o oprawę muzyczną finału "Rodny Mňwë". Żeby móc sprostać temu zadaniu, potrzebny był mi akompaniator. Traf chciał, że poznałem Ryszarda. Zrządzenie losu? Przypadek? Dość powiedzieć, że od tamtego dnia współpracujemy na bieżąco i owocnie. Nawet wtedy przez myśl mi nie przeszło, że tak to się potoczy.

Że stworzycie duet wokalno-muzyczny?
- Dokładnie. Wtedy miało to być jednorazowe doświadczenie, ale czas pokazał, że stało się inaczej. Poszliśmy za ciosem, realizując wspólnie promowanie naszej regionalnej kultury.

Pan Ryszard tylko akompaniuje Panu na akordeonie?
- Absolutnie nie. Ryszard jest w tym duecie drugą połówką i tworzymy razem naprawdę "dwa konie". Mój kolega jest absolwentem Gdańskiej Akademii Muzycznej im. St. Moniuszki w klasie akordeonu. Od kilkunastu lat pełni funkcję nauczyciela gry na akordeonie w Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia im. Fryderyka Chopina w Wejherowie.Współpracuje z wieloma placówkami oświatowymi i kulturalnymi na terenie powiatu wejherowskiego, propagując zwłaszcza muzykę akordeonową. Jest też aranżerem i akompaniatorem regionalnych kompozycji wykonywanych z chórami "Lutnia" z Luzina i "Pięciolinia" z Lini. Co istotne, ma w swoim dorobku odznakę ministerialną: "Zasłużony dla Kultury Polskiej". To wspaniały artysta, który czuje duszę akordeonu. Aranżacje naszych utworów, to też oczywiście jego "działka", a proszę mi wierzyć, że to ciężka praca.

Kiedy zrodził się pomysł, by tę jednorazową przygodę z Chmielna przerodzić w stałą współpracę?
- W październiku 2008 roku postanowiliśmy założyć Kaszubskie Duo Artystyczne "We dwa kňnie", z zamysłem prezentowania rodzimych pieśni, częstokroć z przymrużeniem oka. Nasze występy z założenia miały zapoznawać ludzi z językiem i kulturą kaszubską poprzez humor i zabawę. To często najszybciej trafiająca do społeczności forma przekazu.

No to przejdźmy teraz do pytania, które się nasuwa od samego początku, skąd nazwa duetu?
- Nazwę Kaszubskie Duo Artystyczne "We dwa kňnie" zaproponowałem, gdy w naszym repertuarze znalazła się piosenka z muzyką Jurka Stachurskiego: "Kuczrowa balada". W jej refrenie śpiewam: "Jada, jada we dwa konie" i tak jakoś skojarzyło mi się to z nami.

I zdało egzamin?
- Jak przeszłość pokazała, tak. Bo odtąd faktycznie tak jeździmy "we dwa konie", od wsi do miasta. Jesteśmy w dużych salach domów kultury i w skromnych wiejskich bibliotekach, czy remizach. Nie potrzebujemy prądu, obaj jesteśmy wystarczająco głośni. Zespół mieści się w jednym samochodzie.

Nie ma konfliktów, jak to bywa między wykonawcami?
- Obaj świetnie się rozumiemy. Kończyliśmy tę samą szkołę - Akademię Muzyczną w Gdańsku. Właśnie skończyliśmy pracę nad pierwszą kaszubską płytą z piosenkami kabaretowymi. Wyjdzie jeszcze tej jesieni.

Ale jak się dowiadujemy, poza występami, nagrywaniem płyty i zdobywaniem kolejnych oczek na kaszubskich listach przebojów, są też inne sukcesy...
- Nieskromnie przyznam, że owszem, udało się nam jako duetowi zdobyć dwa laury wojewódzkie: drugie miejsce na Festiwalu Teledysków w Kościerzynie i I miejsce na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Pierwoszynie.

Często pytają Was o nazwę zespołu? Skąd, itd.?
- Owszem, i o to też trochę chodziło, żeby zaintrygować. Nazwa naszego duo prowokuje wiele śmiesznych sytuacji. Np. podczas zapowiedzi w Pierwoszynie, pani prowadząca powiedziała: "Przed nami We dwa kňnie, no i faktycznie... chłopy jak dęby!"

Odkąd mamy do dyspozycji telewizję kaszubską, praktycznie nie ma przekazu bez Pana obecności na wizji. Dotychczas były to merytoryczne wypowiedzi na temat naszego regionu, języka itp. Teraz Tomasz Fopke objawił nam się jako artysta, śpiewak..., no właśnie, jak to nazwać? Drwiący z naszych codziennych bolączek? Chyba nie, co? Raczej chciał Pan przekazać, że poza pieniędzmi coś w życiu jest bardziej istotne, prawda? Tak zrozumiałam meritum piosenki, która stała się tak wielkim szlagierem kaszubskich list przebojów.
- Nie była to z pewnością drwina, raczej przekąs.

Wykonujecie z panem Ryszardem tylko ten rodzaj muzyki? Mam tu na myśli stricte kabaretowy?
- Śpiewam przy jego akompaniamencie wszystko, od klasyki po hip-hop. Teksty i muzyka w większości są moje. Oczywiście na akordeon aranżuje to wszystko Ryszard. W tej chwili nazbierało się tego około stu utworów. Są różne, od opery, poprzez ludowe, religijne, w tym kolędy, biesiadne, z repertuaru Mieczysława Fogga, czy tematyczne, jak np. na Dzień Matki, no i oczywiście kabaretowe. Wszystkie śpiewam po kaszubsku.

Na koniec pytanie, czy czuje się Pan faktycznie takim chłopem... jak dąb? Wie Pan, żeby temu sprostać, trzeba i dom wybudować, i drzewo samemu posadzić itd.
- Hmm. Mały raczej nie jestem, chociaż wciąż się odchudzam. I drzewo, i dom pozostają mi jeszcze do realizacji. To "itd." już mi się udało.

Dziękuję serdecznie za tę rozmowę.

Z Tomaszem Fopke rozmawiała Lucyna Puzdrowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    nadia-comaneci - niezalogowany 2010-10-19 13:55:29

    Na Boga! Po co wy co tydzień drukujecie te wypociny "GK". Przecież tego nikt nie czyta i nie chce czytać. Dziennikarstwo na poziomie szkoły podstawowej. Lepiej już drukujcie materiały z gazetek szkolnych. Tam naprawdę są ciekawsze teksty.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości