W samo południe w Nowy Rok na jednym z chmieleńskich wzgórz spotkało się kilkunastu kaszubskich bazunistów. Od trzynastu lat dźwiękami z tych instrumentów witają nadejście kolejnego roku.
Sygnały grane na bazunach i rogu pasterskim rozbrzmiały punktualnie o godz. 12 na wzgórzu w Parku Kamiennym. Tradycję, która liczy już trzynaście lat, zapoczątkowali Tadeusz Makowski wspólnie z Januszem Świątkowskim. Dzięki nim w Chmielnie spotyka się rokrocznie nawet kilkunastu Kaszubów, którzy kultywują ten wspaniały zwyczaj.
Przed laty kaszubscy rybacy trąbili na powitanie Nowego Roku w wieczór sylwestrowy. Dźwięki wydawane przez bazuny były tzw. hejnałami do Słońca. Jak opowiadał kiedyś w rozmowie z nami Tadeusz Makowski, bazuna to jednotonowy instrument używany na łodziach rybackich jako sygnałówka. Dziś muzycy tak potrafią je dostroić, że mogą na nich zagrać kilka tonów, ale wszystko zależy od budowy i długości instrumentu.
Najstarszym z bazunistów był Ludwik Choszcz, a najmłodszym Andrzej Galiński. Co ciekawe, w grupie grających byli ojcowie z synami i dziadkowie z wnukami, a także jedna bazunistka - Roksana.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze