Zimny wiatr poniósł dźwięki kaszubskich bazun daleko w świat. W pierwszy dzień nowego roku w Parku Kamiennym w Chmielnie odbyło się przywitanie Nowego Roku grą na bazunach - tradycyjnym instrumencie pasterskim. Jest to nawiązanie do tradycji. Jeszcze po wojnie Nowy Rok witało się dęciem w bazuny i strzelaniem z biczy o dwunastej w nocy. Dzisiaj trudno konkurować z fajerwerkami, więc dęcie w bazuny odbywa się za dnia.
- Dzisiaj życzyliśmy wszystkim, którzy przyszli nas słuchać otwartości, bo taka jest muzyka, taka jest idea tego grania. Składanie życzeń grą na bazunach to jest, myślę, wyraz otwartości Kaszubów. Bo przecież nie gramy tylko dla siebie, zapraszamy wszystkich, a dźwięk niesie się przez jezioro. Nauczył nas tego ś. p. Tadeusz Makowski, że to co się robi dobrego, robi się dla innych, żeby wszyscy mieli z tego pożytek. - powiedział Janusz Świątkowski - współorganizator wydarzenia.
Witanie Nowego Roku bazunami odbywa się w Chmielnie od ponad 10 lat. Miejsce nie jest przypadkowe, ponieważ wzgórze wznoszące się ponad jeziorem tworzy wspaniałą akustykę. Gra na bazunach to powrót do korzeni.
- Trąbimy, tak jak robili to nasi dziadkowie na Kaszubach. Jeszcze po wojnie w Chmielnie był zatrudniony przez gminę bazunista, który wyprowadzał stada owiec, zbierał je w “jedną grëpã” i dźwiękiem bazuny oznajmiał, że zbliża się z owcami. Wtedy gospodarze wyganiali swoje owce, aby jeden pasterz mógł je pilnować. Młodzi pasterze musieli zdawać egzamin u starszych mistrzów ze znajomości sygnałów bazunowych. Osobny sygnał był na pożar lasu, inny kiedy wilk atakuje stado. Było tych sygnałów naprawdę sporo i niektóre z nich my gramy dzisiaj, a inne melodie są nowe - wiadomo, tradycja jest żywa - opowiadał Janusz Świątkowski.
Timczasem żëczimë wszëtczégò nôlepszégò w tim Nowim Rokù!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze