Reklama

Chmielno. Jesteśmy dziesiątym pokoleniem garncarzy – opowiada Karol Necel i uczy jak z kawałka gliny stworzyć naczynie

W Chmielnie trwają właśnie warsztaty ceramiki dla młodzieży i dorosłych. Prowadzi je Karol Elas Necel z Pracowni Ceramiki Kaszubskiej Neclów. Wydarzenie odbywa się w ramach Zawodowych Ferii Zimowych 2025 w Domu Kultury.

Ręce po łokcie brudne od gliny, pęd garncarskiego koła, skupienie uczestników. Pan Karol Necel spokojnym głosem tłumaczy tajniki rzemiosła, które ma we krwi. 

- Miałem 8-10 lat, kiedy zacząłem się uczyć od mojego Mistrza. Jesteśmy dziesiątym pokoleniem garncarzy. Zaczynali moi przodkowie w Kościerzynie. Tam pierwsze sześć pokoleń żyło, pracowało. Pierwsza wzmianka o przodku Neclu jest z 1677 roku w księgach kościelnych. Każdy garncarz miał swoje złoże gliny – i w pewnym momencie tam zabrakło dobrej gliny i to był główny powód, dla którego się nasz pradziadek Franciszek Necel przeniósł z Kościerzyny do Chmielna. To był 1897 rok – opowiada Karol Elas Necel.

Reklama

Zakład Neclów wytwarza tradycyjne naczynia, jak dzbanki, talerze, kubki. Od pokoleń ozdabia je siedmioma charakterystycznymi wzorami. Jest na przykład rybia łuska, jest wianek kaszubski, gałązka bzu... Naczynia są w całości dziełem ludzkich rąk.

- Glinę pozyskujemy z cegielni w Lęborku. Tam mają taką odkrywkową kopalnię i glina stamtąd ma właśnie taki szary kolor. Zamawiamy ją raz na dziesięć lat – to jest 100 ton. Czyli 4 duże tiry – dodaje.

Zanim ta glina trafi na koło, musi przez rok poleżeć na wolnym powietrzu. Przeleży śnieg, deszcz, mróz – dzięki czemu staje się bardziej plastyczna. Glina następnie jest przewożona do środka i mielona w specjalnym młynie. Przed formowaniem trzeba ją jeszcze wygnieść jak ciasto w rękach.

Reklama

- Dziennie mogę zrobić 250 do 300 kubków. Jeden kubek to jest niecała minuta formowania na kole – ciągnie swoją opowieść.

Tak uformowane naczynie przez tydzień suszy się w naturalnych warunkach. Musi być wysuszone “na pieprz” zanim trafi do pieca. Później panie w zakładzie malują wzory. Te same od pokoleń. Nie używają pędzla, a specjalne gliniane naczynko z rysikiem z gęsiego lub kaczego pióra. Potem nadchodzi czas wypalania. Piec w temperaturze 900 stopni Celsjusza jest rozpalony przez 3 długie dni. 10 do 12 godzin piec się nagrzewa i dwie i pół doby stygnie. Glina zmienia kolor na charakterystyczny ceglany. Jednak aby naczynko nie przeciekało, potrzebne jest jeszcze zanurzenie go w glazurze i ponowne wypalenie.

Reklama

Gdy pytamy Karola Necla, czy to jest rutyna, odpowiada: “to jest ogromna rutyna. To nie jest sztuka, a rzemiosło” i w skupieniu kontynuuje tworzenie kolejnej miski...

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/02/2025 15:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości