Reklama

Chwaszczyno. Waleska Krewin obchodziła stulecie urodzin

Urodziła trójkę dzieci. Doczekała sześciorga wnuków i tyleż samo prawnuków. Życzliwa, pracowita, przez całe życie dbająca o swoją rodzinę, zawsze spokojna i z dużym poczuciem humoru. Tak o swojej mamie, która właśnie obchodziła 100 rocznicę urodzin, mówi córka Krystyna i syn Zbigniew. Bukiet wspaniałych życzeń uśmiechu i szczęścia, radości każdego dnia oraz wszelkiej pomyślności wraz z kwiatami i specjalnym bonem dla stulatki przekazał szacownej Jubilatce burmistrz Wojciech Kankowski.

Waleska Krewin pochodzi z Pomieczyna z wielodzietnej rodziny. Jej rodzice mieli niezbyt duże gospodarstwo. Rodzina była liczna, więc gdy weszli w czas dorosłości zaczęli się wyprowadzać do miasta. Jubilatka zamieszkała w Oliwie.

Mąż pani Waleski urodził się w pobliżu Grodna. Gdy w 1939 roku przyszli Rosjanie, całą rodzinę wysłali na Sybir. On zgłosił się do armii Andersa i walczył pod Monte Cassino. Po wojnie znalazł się w Anglii, a stamtąd wrócił do Polski. Tutaj poznał panią Waleskę, która została jego żoną. Pani Waleska zaś pięć lat podczas okupacji musiała pracować u Niemca.

Reklama

- Mama przez całe życie była bardzo pracowita. Myślę, że to bierze się z tego, że pochodziła z gospodarstwa, a tam jak wiadomo pracy nie brakuje. Sadzę też, że jej długowieczność stąd się bierze, iż w tamtych czasach jedzenie było organiczne, przecież sami produkowali żywność dobrą i nie skażoną. Jako dzieci zawsze podczas wakacji jeździliśmy do Pomieczyna, gdzie brat mamy prowadził gospodarstwo. Wówczas żyła jeszcze nasza babcia. Nawet dziadka pamiętam, który zażywał tabakę – wspomina Zbigniew Krewin, który na setne urodziny mamy przyjechał ze Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka na co dzień.

Pan Zbigniew rok wcześniej również przyjechał do Polski, kiedy dowiedział się, że jego mama miała udar. Od tej pory nie jest już sprawna fizycznie. Przed tym wydarzeniem pomimo swoich 99 lat, była bardzo sprawna. Sama chodziła, krzątała się w kuchni a nawet pomagała w ogrodzie.

Reklama

- Od dziesięciu lat mama jest pod moja opieką. Mieszka razem ze mną w Chwaszczynie. Ma za sobą zawał, a w ubiegłym roku miała udar. Od tej pory nie jest już samodzielna. Niektórzy twierdzą, że ja się poświęcam. Niż bardziej mylnego. Ja po prostu robię to, co trzeba. Przed udarem robiła jeszcze szydełkiem podkładki pod naczynia i wszystkich nimi obdarowywała. Wykonywała też różne inne rzeczy. Wcześniej trudniła się krawiectwem na rodzinne potrzeby – dodaje córka Krystyna.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-03-06 20:03:30

    Dziekuje przdedstawicielom wladzy Chwaszczyna jak i redakcji za uhonorowanie 100-letnich urodzin naszej Babci Wali, za ten piekny gest zlozenia Jej osobistej wizyty przez Pana Burmistrza i umieszczenia notatki o Jej zyciu oraz zdjec na lamach prasy. To jest bardzo wazne i mile, ze w obecnej dobie, mimo wielu powaznych spraw na codzien, pamieta sie o najstarszych mieszkancach. Zycze wladzom gminy i redakcji wszystkiego dobrego i duzo zdrowia.
    Z uszanowaniem, Grazyna Krewin (synowa Jubilatki)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości