Reklama

Czesława Bielickiego skansen techniki. Raj rozmaitości w Kawlach Dolnych

16/05/2009 10:45
Czesław Bielicki z Kawli Dolnych (gm. Przodkowo) tworzy swój skansen techniki od dziesięciu lat. Zaczął od drobiazgów. Na początku były narzędzia pochodzące z Kaszub. Powoli pojawiały się przedmioty z Niemiec, Francji i Holandii. Wreszcie na posesji postawił chatę krytą strzechą, a w niej urządził raj rozmaitości.

Właściciel i pomysłodawca skansenu jest muzycznym samoukiem. Zaczął więc od zbierania gramofonów i bardzo mu to hobby przypadło do gustu. Gromadzenie staroci tak go wciągnęło, że dzisiaj ma w swojej kolekcji ciągniki, samochody, harmonie, aparaty fotograficzne, pralki, wózki dziecięce i wiele innych interesujących skarbów.

Pod wiatą stoją motoryzacyjne staruszki. Ferguson z lat 40. XX wieku jest z unrowskich powojennych darów. Jego kolega Ursus to pierwszy polski ciągnik produkowany po wojnie. Aby odpalić silnik, trzeba chwilę poczekać. Należy go podgrzać, a to trwa około pół godziny, więc jest to nieco kłopotliwe. Obok stoi czeska Slawia z lat 50. Silnik ma tzw. chłodzenie ulowe, co oznacza, że woda leci po siatce. Wszystkie wymienione egzemplarze są sprawne technicznie.

Prawdziwe cacko to maszyna parowa z 1924 roku, którą Czesław Bielicki zdobył od kolekcjonera z Torunia. Maszyna ta w latach swojej młodości służyła do cięcia drzewna i młócenia. W tamtych czasach na takie cudo mogli sobie pozwolić tylko bogaci rolnicy.

- Żeby było weselej zrobiłem sobie grilla – żartuje pan Czesław, wskazując palcem na przód maszyny. – Szkoda, że nie mam w tej chwili kiełbasy.

Pierwszy ze stojących w szeregu samochodów osobowych jest jednym z najnowszych nabytków w kolekcji. Metrykę ma jednak starą, bo z 1929 roku. To Ford model A. Jest sprawny, na chodzie, ale wymaga renowacji. Ma silnik o mocy około 30 koni mechanicznych. Zainstalowany jest zegar temperatury wody, aby kierowca mógł go obserwować ze swojej kabiny. W wyposażeniu jest nawet koło zapasowe.

- Mam całą dokumentację tego samochodu - stwierdził mój rozmówca. - Doprowadzę go do takiego stanu, że będzie można nim jeździć. - Zreperować starą maszynę i ją uruchomić to tak jakbym człowieka wskrzesił do życia – dodał. - Uwielbiam uruchamiać niedziałające silniki.

Na tablicy rejestracyjnej forda widnieje napis 6DN 401Minnesota. Dach był ze skóry wielbłąda. Teraz będzie inny, bo na taki sam właściciela po prostu nie stać. Tylnych świateł w ogóle ford z tamtych lat nie posiadał. Przy dzisiejszym rozwoju motoryzacji aż trudno to sobie wyobrazić. Ciekawostką jest fakt, że na szybie forda widać ślad po kuli. Kto wie, może jeździli nim gangsterzy?

Naprzeciw kolekcji samochodów widać zaczątek nowego pomysłu Czesława Bielickiego. Powstają fundamenty przyszłej kuźni, która cała będzie z kamienia.

Nieco dalej stoi dom kryty strzechą. Na razie jest to magazyn staroci. To, co udało się do tej pory zgromadzić, czeka na uporządkowanie. W pierwotnych planach miała tam być szopa dla koni.

Przed frontem stoją 200-letnie brony. Nie ma w nich nawet miligrama metalu. Wszystko z drewna, które jest splecione korzeniami. Zęby są tak mocne, że nawet dzisiaj można by nimi spokojnie bronować. Stoi też rower z lat 30. Lampę ma karbidową. Ponadto w zbiorach są przeróżne narzędzia – lewarek do bryczki, cep do młócenia, dźwig do ładowania drzewa w lesie, stare piły, chomąta, sierpy i magiel. Czesław Bielicki zebrał tak dużo narzędzi, że zamierza w przyszłości stworzyć warsztat szewski.

Kilkadziesiąt kroków dalej stoi stary dom. Ciekawy ma rodowód. Właściciel skansenu kupił go w Załężu. Po przywiezieniu na swoją posesję rozebrał go i ponownie postawił. Nowe są tylko okna, bo były w kiepskim stanie.

Przed wejściem do domu stoi rzeźba przedstawiająca tabacznika, a obok niej napis – Bielickowo. To prezent od rzeźbiarza Czesława Birra z Mściszewic. On też wykonał stojącą nieopodal kapliczkę rzeźbioną z drewna lipowego. W jej wnętrzu jest figurka Matki Boskiej Królowej Kaszub.

Po przekroczeniu progu starej chaty w oczy rzuca się nieprawdopodobny widok Chciałoby się powiedzieć, czegóż to tam nie ma. W kilku pomieszczeniach właściciel zgromadził mnóstwo interesujących staroci. Istny raj rozmaitości.

W pańskiej izbie Czesław Bielicki prezentuje gramofony. Niektóre są z tubą. Wszystkie egzemplarze są „na chodzie”. Przy takiej muzyce ludzie się niegdyś bawili. W zbiorach Bielickowa są również płyty z 1929 roku z nagraniami oper Verdiego. W kolekcji znajduje się cytra, bandonia i hiszpańska katarynka, która ma w repertuarze sześć piosenek. Nie brakuje w zestawie kilku harmonii, na których pan Czesław specjalnie dla nas wygrywa kaszubskie melodie, a na fisharmonii – znaną Barkę, ulubiony utwór naszego papieża. Na tym instrumencie grał niegdyś Ignacy Bielicki, ojciec mojego rozmówcy.

W pokoju stoi niemiecki telewizor z radiem i adapterem. Ten zestaw trzy w jednym pochodzi z 1958 roku. Nad aparatem stoi intrygująca francuska beczułka pokryta skórą. Zarówno kiedyś, jaki i teraz służy ona za...barek.

W kolejnych pomieszczeniach jest mnóstwo urządzeń kuchennych, takich jak pralka, magiel czy centerfuga do mleka. Są pojemniki na artykuły spożywcze pamiętające jeszcze XIX wiek. Jest też siekiera z 1916 roku.

– A jaki ona ma głos – prezentuje jej dźwięk pan Bielicki. – Te dzisiejsze nie umywają się do tej sprzed ponad 90 lat. – A w piecu, który tu stoi, często palimy, by upiec chleb. – dodaje.

Ściany w całym domu malowane są wałkiem, jak za dawnych lat. Kiedy pan Czesław rozpuścił po okolicy wici, że potrzebuje takie narzędzie, to teraz ma pełen kosz wałków.

- Chciałem też zrealizować swoje marzenia - oświadczył mój rozmówca. – W takim domu, jaki jest teraz w skansenie, po prostu się wychowałem. Pamiętam dokładnie wygląd jego wnętrza. Postanowiłem więc, że podobny muszę stworzyć ponownie. No i się udało. - Marzę jeszcze o tym, by zdobyć pierwszy egzemplarz forda i go uruchomić – powiedział na zakończenie Czesław Bielicki.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Hania Bielicka - niezalogowany 2018-10-01 19:45:42

    Mój dziadek ma to muzeum

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2009-05-21 21:57:16

    Dziekuje ,sie tam wybiore .Na Murkam to juz sie orientuje.Dzieki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    poprostuja - niezalogowany 2009-05-21 13:09:42

    to jest naprzeciwko firmy MURKAM, także jak pan zapytan to napewno kazdy wie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości