Lepiej widzą, słyszą dwa razy więcej i potrafią zapamiętać około 600.000 różnych zapachów. Pomagają w tropieniu poszukiwanych, zatrzymaniach przestępców i znajdywaniu narkotyków. Psy policyjne, bo o nich mowa, są niezastąpionymi partnerami w wielu akcjach. Na Komendzie Powiatowej Policji w Kartuzach pracują trzej czworonożni "funkcjonariusze". Jak wygląda ich służba?
Psy pracują w służbach policyjnych na całym świecie. Dzięki temu, że natura obdarzyła je niezwykłą psychiką oraz doskonale rozwiniętymi zmysłami – węchu, słuchu i wzroku, są bardzo pomocne mundurowym. W Polsce do służby angażuje się najczęściej owczarki wilczurowate - niemieckie oraz belgijskie. Zwierzęta te mają większe o jedną trzecią pole widzenia od człowieka (u psa to 250 stopni, u człowieka - 180), ich słuch rejestruje dźwięki na poziomie 40.000 Hz (człowieka 10-20 tys. Hz) i posiadają aż 220 ml komórek węchowych, przy czym ludzie mają ich tylko 5 ml. Psy potrafią zapamiętać aż 600.000 zapachów i ich przeznaczenie.
Czworonożni partnerzy policjantów zajmują się patrolowaniem, tropieniem, wyszukiwaniem zapachów narkotyków, materiałów wybuchowych, identyfikacją ludzi po śladach zapachowych, pomagają w szukani zwłok, a także w akcjach antyterrorystycznych. Chronią swojego przewodnika, wzbudzają respekt i szacunek. W niektórych sytuacjach pomagają w zatrzymaniach i używane są w charakterze środków przymusu bezpośredniego.
W Komendzie Powiatowej Policji w Kartuzach pracują trzy owczarki. Bohaterami tego tego tekstu są Reksa, pies tropiący narkotyki oraz jej przewodnik asp. sztab. Dariusz Brygier. Pozostałe dwa to psy patrolowo-tropiące.
Rekrutacja do policji
Komenda zakupuje psy do służby w Policji z hodowli. Taki zwierzak musi przejść wstępną weryfikację - musi być w pełni zdrowy, uwielbiać aportowanie (jest to bardzo istotne np. przy przyszłych poszukiwaniach), a także nie bać się huków (to w przypadku psów patrolowo-tropiących). Czworonogi na policję trafiają w wieku około roku. Potem wysyłane są wraz z przewodnikiem do specjalnej szkółki. Tam duet wspólnie pracuje, szkoli się w blokach tematycznych i zalicza poszczególne egzaminy. Jeśli pies pozytywnie zakończy egzamin końcowy, jest wcielany do służby. Co roku jednak psy są poddawane tzw. atestacji i sprawdzianowi swoich umiejętności.
Walka o Reksę
Asp. sztab. Dariusz Brygier pracuje z psami od 2007 roku. Ze swoim pierwszym podopiecznym - Rocky'm, pracował przez 12 lat, potem pies poważnie zachorował i wraz z lekarzem weterynarii podjęto decyzję o skróceniu jego męki. Po Szerokim pod opiekę kartuskiego mundurowego trafiła Reksa.
- Nasze początki nie były łatwe, bo Reksa, zachorowała krótko po tym, jak do nas trafiła. Miała zostać wydalona ze służby. Przywiązałem się do niej szybko i z poprzednim komendantem włożyliśmy bardzo dużo siły w to, by ją uratować. Było trudno, ale się udało. Wróciliśmy na kurs, a suczka bez problemu go ukończyła - opowiada policjant.
Reksa szybko odwdzięczyła się swojemu przewodnikowi. Zdobyła wraz z nim pierwsze miejsce w województwie pomorskim na Mistrzostwach Kynologicznych Policji.
Młoda sunia ma na swoim koncie spore sukcesy. W ubiegłym roku na plantacji marihuany w Kosowie ujawniła dodatkowy karton narkotyków.
- Za sukces uważam, każdy znaleziony przez Reksę ślad, nawet gdy wskazuje miejsca ukrycia narkotyków, które już sami odkryliśmy. Powodem do zadowolenia jest to, że znajduje te ślady i pracuje - mówi przewodnik.
Czworonóg na służbie
Pracujące w policji psy przydziela się do pracy w różnych kategoriach - są psy patrolowo-tropiące, służące do znajdywania zwłok oraz do ujawniania narkotyków. Rocky, pierwszy pies asp. sztab. Brygiera, należał do pierwszej grupy. Reksa specjalizuje się w narkotykach.
- Każdy policjant rozpoczynający przygodę ze służbą z czworonogiem zaczyna od psów patrolowo-tropiących. Ja po Rocky'm skończyłem specjalne kursy, dzięki którym nabyłem uprawnienia do pracy z psami od poszukiwań narkotyków - opowiada policjant.
Jak podkreśla, przebieg służby psów patrolowo-tropiących jest najtrudniejszy.
- Psy te angażowane są w codzienną służbę, muszą wykazywać się umiejętnościami skakania przez przeszkody, biegania w trudnym terenie - to wszystko bardzo obciąża ich stawy, przez co często okres ich pracy jest krótszy - wyjaśnia Dariusz Brygier.
"Funkcjonariusze" patrolowo-tropiący mają za zadanie m.in. bronić swojego przewodnika, zatrzymywać osoby niebezpieczne, potrafią też iść za tropem.
- W Polsce praca tych psów nie wygląda tak jak w amerykańskich filmach, gdy policjant daje zwierzęciu rzecz z zapachem, a on rozpoczyna szukanie. Nasze szkolone są w taki sposób, że należy im wskazać konkretny ślad i one będą za nim podążać. Przykładowo, w przypadku osoby zaginionej, potrzebna jest pewność, że stała lub siedziała w konkretnym miejscu i z niego się oddaliła, wówczas pies podejmie trop - mówi policjant.
Przewodnik
Psi przewodnik przez lata wspólnej służby bardzo związuje się ze swoim psim partnerem.
- Przewodnikiem powinien zostać ktoś, kto kocha zwierzęta. Reksa jest dla mnie jak członek rodziny. Swoim psom poświęcam bardzo dużo uwagi, prywatnie też mam czworonoga. Odwiedzam Reksę, nawet w dni wolne oraz w trakcie urlopu. Szczotkuję ją, karmię, wyprowadzam na spacer, bawię się. Oczywiście jest też dopuszczalne, by pies mieszkał z przewodnikiem, ale mam małe mieszkanie. Na komendzie Reksa ma znacznie lepsze warunki - duży wybieg, towarzystwo innych psów - opowiada policjant.
Dla przewodników ich podopieczni to niezastąpieni partnerzy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pisiorek napisz coś: moim zdaniem, pies czworonóg powinien być zatrudniany na takich samych zasadach jak homo sapiens, byłyby małe ograniczenie np nie mógłby prowadzić pojazdów policyjnych, mógłby się poruszać w suce prowadzonej przez homo sapiens, ale generalnie już może przyjmować homo sapiens i odbierać telefony na interwencje
To chyba tęczowe świry za chwilę będą adoptowały psy czy świnie jako członków swoich tęczowych rodzin.
A ciebie Pisiol to nikt nie chce zaadoptować...Po co sobie robić kłopot...
Cieszymy się że pierdoń cię zaadoptował, wreszcie rozwinąłeś się, odbytowo.
Powiedz mi Pisiol od kiedy jesteś tak pierdolnięty?
Odkąd powiedziałeś że bzykanie kozy to u was tęczowych świrów normalka i chcecie tego uczyć dzieci w szkołach. Tego wam tęczowym świrom nie odpuszczę.
A kiedy tak powiedziałem? Data , godzina. Screen z tą moją wypowiedziom? Czekam.
To ty wciąż pierdolisz o bzykaniu zwierząt.
Przeciez wy tęczowe świry cały czas tylko o pedałach. lesbach i zoofilii i koprofilii.
Pierdonkowski zamknij się bo i tak wiadomo że to ty debilu morderco psów.
Mordować tęczowy świrze to można tylko ludzi . Ty zdechniesz a nie umrzesz bo świry takie jak ty zdechną jak świnie czy psy.
Wybaczcie mi moi mężczyźni najukochańsi moje zachowanie. Kocham was
Tęczowy świrze, ty kochasz tylko odbyt pierdonia i koprofilię.
Jesteś nudny z tymi twoimi drętwymi tekstami...
Wiem że tobie nie nudzi się przy odbycie pierdonia.
Pisiorek napisz coś: moim zdaniem, pies czworonóg powinien być zatrudniany na takich samych zasadach jak homo sapiens, byłyby małe ograniczenie np nie mógłby prowadzić pojazdów policyjnych, mógłby się poruszać w suce prowadzonej przez homo sapiens, ale generalnie już może przyjmować homo sapiens i odbierać telefony na interwencje
To chyba tęczowe świry za chwilę będą adoptowały psy czy świnie jako członków swoich tęczowych rodzin.
A ciebie Pisiol to nikt nie chce zaadoptować...Po co sobie robić kłopot...