Reklama

Czy uczniowie włączą się do akcji oczyszczania kaszubskich jezior?

14/11/2008 11:23
Dzieci ze szkoły w Goręczynie od około ośmiu lat opiekują się Radunią oraz jeziorami Trzebno i Ostrzyckim, sprzątają ich okolice oraz badają jakość wody. Dr Bogusław Nedoszytko ze Społecznego Komitetu Ochrony Jezior Raduńskich, pracownik naukowy Akademii Medycznej w Gdańsku, proponuje rozszerzyć akcję na całe Kaszuby, aby każda szkoła zaopiekowała się jednym jeziorem. Pomysł ten poparł poseł Stanisław Lamczyk.

Od ośmiu lat Zespół Szkół w Goręczynie organizuje międzyszkolny Młodzieżowy Sejmik Ekologiczny, którego zadaniem jest edukacja ekologiczna uczniów i nauczycieli oraz zaproszonych gości. Stałym punktem sejmiku jest badanie jakości wody w jeziorach Ostrzyckim i Trzebno oraz rzeki Raduni.

- Analizujemy przyczynę zanieczyszczeń wody - powiedziała Dorota Dyl-Sosnowska, nauczycielka biologii z ZS w Goręczynie. - Na zajęciach koła biologicznego poszerzamy naszą wiedzę na temat zbiorników wodnych w oparciu o materiały źródłowe i wyniki badań naukowców.

- Akcja "Najwyższa pora ratować kaszubskie jeziora" zainicjowana przez nauczycieli i uczniów szkoły w Goręczynie to przepiękna idea, którą warto nagłośnić i promować - oznajmił dr Bogusław Nedoszytko. - Uważam, że nieskoordynowane akcje sprzątania lasów, a potem widoku niesprzątanych miesiącami śmieci, są mało wychowawcze.

Zdaniem doktora powinna zostać zorganizowana akcja "Zaopiekuj się mną - jezioro ….". Każda szkoła na terenie Kaszub mogłaby zaopiekować się jednym jeziorem.

- Młodzież oczyściłaby brzegi, sfotografowała przypadki ich dewastacji, zinwentaryzowałaby źródła zanieczyszczeń, nauczyłaby się oznaczać zawartość jonów w wodzie, tlenu, oceniać stan czystości wody i efekt wpływu człowieka na jezioro, założyłaby stronę internetową, na której opisałaby swoje jeziora i zwierzęta w nim żyjące - powiedział dr Bogusław Nedoszytko. - Do tego dzieci i młodzież opiekujące się jeziorami postawiłyby tabliczkę, że tym "Jeziorem opiekuje się klasa Ia (szkoła nr) - proszę nie śmiecić". - Tak właśnie robią dzieci w Goręczynie, które opiekują się jeziorem na Raduni - dodał. - Myślę, że tę ideę mogliby zaakceptować i poprzeć Katarzyna Hall, minister edukacji narodowej, Kazimierz Plocke minister rolnictwa, Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, może także premier Donald Tusk, którzy pochodzą z tego regionu. Powinno im zależeć na ochronie jezior kaszubskich.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    emimamuska - niezalogowany 2008-12-05 09:39:32

    śmieci nie spalam, szkło-plastik-papier sortuje, uczę dzieci "poprawnego" zachowania, też nie raz podniosę śmieć z chodnika, myślę że to właśnie jest wychowanie proekologiczne :cool:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bogusław Nedoszytko - niezalogowany 2008-12-03 23:27:06

    Szanowni Państwo, czytam Państwa opinie, cieszę się, że mój głos wywołał dyskusję, za którą dziękuję, ponieważ widzę, że stan Jezior Kaszubskich budzi niepokój nie tylko mój, ale także innych osób. Ponieważ jestem biologiem morza, a szerzej zbiorników wodnych, to wiem co mówię, twierdząc na podstawie znanych mi wyników badań i dyskusji przeprowadzonych z kolegami z Uczelni wyższych, że... stan większości Jezior Kaszubskich jest zły. Nie ma już czystych Jezior, a wszystko za sprawą naporu człowieka i traktowania Jeziora jak zbiornika z wodą, a nie żywego organizmu, złożonego ekosystemu, który powstaje latami, a zniszczyc go można bardzo szybko. Osoby, które próbowały mieć w domu akwarium, wiedzą, że nie wystarczy wlać wodę do zbiornika i wpuscić rybki i bedzie działać. Tylko nielicznym osobom z dużą wiedza i dociekliwością udaje się stworzyć zrównoważony ekosystem. Otóż uważam, że jest ostatni czas aby uratować Jeziora Raduńskie, a także inne jeziora kaszubskie. W wielu Państwa głosach, jest pewnie, uzasadnione oczekiwanie, że ktoś, urzędnik, instytucja, urząd za nas to załatwi, bo przecież płacę podatki, wybieram ich, to niech coś robią. Racja. Ale przytoczę dwa znane mi przykłady posta. Przykład 1. Znajomy mi profesor chirurgii, kiedy wybiera się na spacer po Kaszubach, zabiera ze soba plastikowy worek i idąc przez las zbiera śmieci, które nastepnie wywozi do Gdańska do śmietnika. Powiedzą malkontenci, ma za darmo wore i rękawiczki, bo zaoszczędził przy operacjach, to ma w czym zbierać. Przykład 2. Znajomy mi sąsiad, co rano pali śmieci wswoim piecu centralnego ogrzewania, plastikowe butelki, śmięci organiczne, a zyje z wynajmowania turystom pokoji. Po turystach sporo butelek PET, cos z nimi trzeba zrobić. Chociaż we wsi pojemnik na plastiki to szkoda chodzić, szkoda także traconej energii, szczególnie ze plastik dobrze sie pali. Tylko, któryś z turystówm gdy zachoruje na nowotwór, może dochodzić odszkodowania. Dwie osoby, dwaj obywatele, dwie postawy, która właściwa? PS Panie Stefanie, dziekuję za zrozumienie sensu kampanii i merytoryczne wsparcie. Pozdrawiam Bogusław Nedoszytko

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2008-12-03 12:03:17

    @guliwer: Ale jak tylko wędkarz się pojawi to są od razu :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości