Sytuacja epidemiologiczna w związku z zakażeniami koronawirusem jest coraz poważniejsza. Liczba zakażonych niebawem przekroczy 5.000, w tym około 2.000 przypadków aktywnych. Większość jest leczona w warunkach domowych, jednak około 150 osób przebywa w pomorskich szpitalach. Jak radzą sobie placówki medyczne? Sprawę poruszono podczas poniedziałkowej sesji sejmiku województwa pomorskiego.
W związku ze wzrostem liczby zakażeń koronawirusem na Pomorzu oraz brakami kadrowymi w szpitalu zakaźnym w Gdańsku wojewoda pomorski wyznaczył trzy szpitale, które mają przyjmować pacjentów chorych na COVID-19. Chodzi o 7. Szpital Marynarki Wojennej w Gdańsku, Szpital Specjalistyczny w Kościerzynie oraz Uniwersyteckie Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej.
- Do leczenia pacjentów zakażonych koronawirusem przygotowano trzy poziomy zabezpieczenia szpitalnego - wyjaśniała podczas sesji sejmiku członkini Zarządu Województwa Pomorskiego Agnieszka Kapała-Sokalska:
Pierwszy poziom praktycznie wszystkich szpitali w województwie pomorskim. Zostały one zobowiązane do utworzenia tzw. łóżek buforowych dla osób z podejrzeniem zakażenia wirusem SARS CoV-2. Do drugiej kategorii (dla pacjentów internistycznych) należy Pomorskie Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy (PCCHZiG) w Gdańsku. Szpital do czasu pandemii leczył m.in. chorych na gruźlicę czy HIV, a także na jego ternie był ZOL. Obecnie PCCHZiG ma 188 łóżek dla tzw. pacjentów covidowych.
– Obsada medyczna (w tym lekarze i pielęgniarki) pozwala na bezpieczną opiekę dla nie więcej niż 80-90 pacjentów. Według danych na 28 września w szpitalu przebywa 70 osób oraz 5 na OIOM-ie – dodała Kapała-Sokalska.
Łącznie jest 6 miejsc na OIOM-ie, czyli wolne jest jedno. Drugi poziom zabezpieczenia zgodnie z decyzją wojewody pomorskiego mają także 7. Szpital Marynarki Wojennej w Gdańsku (15 łóżek) oraz Uniwersyteckie Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej (UCMMiT) w Gdyni (29 łóżek). Na drugim poziomie zabezpieczenia jest 267 łóżek – wyliczyła Agnieszka Kapała-Sokalska.
Ponadto, w UCMMiT są cztery łóżka OIOM, a w 7. Szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku wojewoda wyznaczył 2 na potrzeby najbardziej chorych pacjentów wymagających terapii respiratorem.
Jak informuje UMWP, sytuacja jest bardzo dynamiczna i wolne łóżka OIOM-owskie bardzo szybko się zapełniają. Najistotniejszy jest trzeci poziom zabezpieczenia, czyli opieka nad zakażonymi pacjentami, którzy dodatkowo wymagają np. interwencji chirurgicznej, kardiologicznej czy neurologicznej. To zadanie wojewoda zlecił Szpitalowi Specjalistycznemu w Kościerzynie i 7. Szpitalowi Marynarki Wojennej w Gdańsku.
Kościerzyna w najtrudniejszej sytuacji?
Jak informuje Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, kościerski szpital jest zaangażowany na trzech poziomach. Ma on zapewnić 10 łóżek dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia SARS-CoV-2. Z kolei w szpitalnym oddziale rehabilitacyjnym w Dzierżążnie ma funkcjonować izolatorium.Kościerski szpital pacjentom z potwierdzonym zakażeniem SARS CoV-2 ma zapewnić opiekę w zakresie: kardiologii, inwazyjnego leczenia ostrego zespołu wieńcowego, neurologii, anestezjologii i intensywnej terapii, chirurgii ogólnej, ortopedii z traumatologią narządu ruchu, urologii, psychiatrii, reumatologii i pediatrii. Oprócz tego w placówce ma się znaleźć 35 łóżek dla pacjentów z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem SARS CoV-2 na Oddziale Chorób Wewnętrznych. Obecnie w szpitalu przebywa 12 pacjentów w stanie średnim oraz troje na OIOM-ie. Tam przygotowano siedem miejsc, tym samym tylko cztery są wolne.
Z jakimi problemami borykają się szpitale?
Pomorskie szpitale borykają się z problemami braków kadrowych (związane m.in. przejściem części personelu na emeryturę, nieznalezienie pomimo ogłoszeń nowej kadry, przemęczenie personelu). Dotyczy ono nie tylko lekarzy, lecz również pielęgniarek. W związku z tym, że gdański szpital zakaźny był na granicy wydolności, 21 września na kilka godzin Izba Przyjęć przestała przyjmować pacjentów. Marszałek Mieczysław Struk apelował do wojewody w sprawie wyznaczenia dodatkowych szpitali poza PCCHZiG, które będą przyjmowały zakażonych pacjentów.
Jak czytamy, w informacji urzędu marszałkowskiego, podjęto dalsze działania. Obyło się wiele spotkań z wojewodą pomorskim, zarządami szpitali głównie tzw. marszałkowskich, których efektem było znalezienie do pracy kolejnych lekarzy. W tych staraniach aktywnie uczestniczył Samorząd Województwa Pomorskiego.
– Niestety to nie jest tak, że decyzja administracyjna wojewody, czyli nakaz pracy, pomimo klauzuli natychmiastowej wykonalności od razu rozwiązuje problem – tłumaczyła członkini Zarządu Województwa Pomorskiego.
Każdy przypadek delegowania lekarza czy pielęgniarki do innej placówki jest rozpatrywany indywidualnie. Ani wojewoda, ani nawet dyrekcja szpitala nie mają informacji o włączeniach ustawowych np. dotyczących chorób współistniejących, które zwalniają z obowiązku świadczenia pracy w innym miejscu. Od marca do czerwca lekarze z UCK wspierali szpital zakaźny w zakresie OIOM-u. Warto podkreślić, że obecnie do szpitala zakaźnego zostali oddelegowani pracownicy (lekarze i pielęgniarki) głównie ze szpitali marszałkowskich m.in. z Prabut, Słupska, Gdańska, Sopotu i Wejherowa.
Zadowalać może natomiast fakt, że w szpitalach m.in. dzięki wsparciu finansowemu z Samorządu Województwa Pomorskiego nie brakuje środków ochrony osobistej oraz preparatów dezynfekcyjnych. Szpitale posiadają też niezbędny sprzęt.
Info oprac. na podstawie materiału UMWP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego dyrektor jedynki w Kartuzach ukrywa ze jego nauczyciele chorują na koronawirus ? Przyczynia się wraz z bezczynnym sanepidem do czarnej strefy.
A co ma się ukrywać? Jeżeli test jest wykonany i jest pozytywny to nie da się już tego w żaden sposób ukryć. Bzdury totalne. Wierzycie w takie bajki że szok. Gdyby faktycznie taki wirus istniał. A może to po prostu wirus taki każdy jak inny, tyle, że ktoś wpadł na genialny pomysł aby go tak nazwać i nim straszyć ludzi na całym świecie. Gdyby rzeczywiście był taki jak jest to żadne maski, przyłbice i pleksy nic by nie dały.
A co Cię tak interesuje dyrektor Jedynki? Pod każdym artykułem ten sam komentarz. To wygląda jak stalking jakiejś zawistnej, zakompleksionej osoby...
Brak słów, czy dla Was każde przeziębienie lub objawy grypy oznaczają słynny i cyrkowy KORONAWIRUS? Śmieszne i żałosne. Opamiętajcie się ludzie. Ludzie dają się nabijać w butelkę. Wirusy typu Covid były i są od zawsze, a tu nagle jeden z tysiąca koronawirusów stał się słynny i jest hitem na całym świecie, a władze w tym czasie robią swoje po kryjomu i realizują swój piękny plan, dofinansowania dla lekarzy za każdy nowy przypadek do statystyki krajowej. Bawcie się dobrze, nie każdy jest głupi jednak.
Zgłoś się do pracy w szpitalu to zmienisz zdanie. Kolejny mądrala przy klawiaturze. Ja covid przeszedłem i nigdy więcej. .
a co nigdy wcześniej nie chorowałeś? czy może jesteś w tej sekcie?
Czym lekarze są zmęczeni chyba z bezczynnością. W Kościerzynie najpierw przez 2,5 miesiąca nic nie robili a gdy od 26 maja mieli zacząć normalnie przyjmować pacjentów na operacje to po 10 dniach jeszcze nie wiedzieli jak zacząć. Na ortopedii miał mieć mój wujek operację w kwietniu do dzisiaj jeszcze nie dostał terminu czyli opóźnienie ponad pół roku. Tylko nie bizmesmenem wiem dlaczego pacjenci ,którzy mieli mieć operację później już są po operacjach chociaż oni nie wymagali takich szybkich terminów co mój wujek ,który obecnie ma problem dojścia do łazienki w domu. Ci pacjenci co są szybciej operowani to ordynator ich osobiście przyjmował w prywatnej poradni. Teraz ordynator wie ,że nikt go nie będzie sprawdzał czy przez cowid. Ordynatorze bądź lekarzem a nie człowiekiem ,który leczy tylko za kasę. Na prawdę są ludzie ,którym pan jest potrzebny bo jest pan dobry w tym co robi. Pozdrawiam.
Dlaczego dyrektor jedynki w Kartuzach ukrywa ze jego nauczyciele chorują na koronawirus ? Przyczynia się wraz z bezczynnym sanepidem do czarnej strefy.
A co ma się ukrywać? Jeżeli test jest wykonany i jest pozytywny to nie da się już tego w żaden sposób ukryć. Bzdury totalne. Wierzycie w takie bajki że szok. Gdyby faktycznie taki wirus istniał. A może to po prostu wirus taki każdy jak inny, tyle, że ktoś wpadł na genialny pomysł aby go tak nazwać i nim straszyć ludzi na całym świecie. Gdyby rzeczywiście był taki jak jest to żadne maski, przyłbice i pleksy nic by nie dały.
A co Cię tak interesuje dyrektor Jedynki? Pod każdym artykułem ten sam komentarz. To wygląda jak stalking jakiejś zawistnej, zakompleksionej osoby...