Reklama

Debata w Kartuzach niezgodna z prawem?

Jeden z naszych Czytelników zwrócił nam uwagę na fakt, że przeprowadzenie poniedziałkowej debaty wyborczej na terenie Szkoły Muzycznej było niezgodne z przepisami ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta. - Detale tej sytuacji powinny zostać zbadane przez organa ścigania - potwierdza Krzysztof Lorentz z KBW.

Przypomnijmy, że debata zorganizowana została przez redakcję "Dziennika Bałtyckiego". Wzięli w niej udział wszyscy kandydaci na burmistrza Kartuz: obecnie sprawująca funkcję gospodarza gminy Mirosława Lehman, a także starający się powrót na to stanowisko po czterech latach przerwy Mieczysław Gołuński oraz debiutująca w roli kandydatki na najwyższy urząd w mieście Józefa Byczkowska.

Obszerną relację z debaty wraz z materiałami video zamieściliśmy na łamach naszego portalu już wcześniej. Jeden z naszych czytelników zwrócił nam jednak uwagę na dość istotny szczegół, który umknął zarówno organizatorom, jak i uczestnikom czy też obserwatorom. Debata wyborcza odbyła się na terenie szkoły, w czasie gdy odbywały się w niej zajęcia. Tymczasem w myśl art. 23a ustawy o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta, wszelka agitacja na terenach szkół podstawowych i gimnazjalnych jest zabroniona.

- Według mojej wiedzy państwowa szkoła muzyczna traktowana jest jak szkoła podstawowa. Przed wejściem, jak i na korytarzu sztaby kandydatów rozdawały ulotki, na drzwiach wisiały plakaty wyborcze. Wszystko to w czasie, gdy przebywały tam dzieci, uczęszczające na zajęcia gry na instrumentach - zauważa nasz Czytelnik.

Byliśmy na miejscu i przyznać musimy, iż rzeczywiście tak było.

- Owszem, w czasie debaty odbywały się lekcje, ale nie sądziłam, że jest to niezgodne z prawem. Redakcja "Dziennika Bałtyckiego" zwróciła się do mnie o pomoc w organizacji debaty. Uznałam, że skoro dysponujemy salą to dlaczego nie. Nikt mnie nie uprzedzał, że mogą wyniknąć z tego jakiekolwiek kłopoty. Zrobiłam to w dobrej wierze - wyjaśnia mgr Krystyna Gryz, dyrektor placówki.

Czy kłopoty rzeczywiście będą dopiero się okaże, choć pytany przez nas o komentarz Krzysztof Lorentz, dyrektor zespołu kontroli finansów partii politycznych i kampanii wyborczej Krajowego Biura Wyborczego uważa, że mogło dojść do złamania przepisów ustawy i sprawą powinny zająć się organy ścigania.

- Niewątpliwie należałoby w tej sytuacji zbadać czy nie naruszono przepisów ordynacji wyborczej. Z przedstawionego opisu wynika, że podejrzenie takie jest zasadne. Ustawa mówi wyraźnie o zakazie prowadzenia agitacji na terenie szkół. Ustalenie tego, a także analiza i ocena wszystkich detali leży już jednak w gestii organów ścigania, tzn. policji i sądu - potwierdza Krzysztof Lorentz.

Ten ostatni element całej historii stoi jednak pod dużym znakiem zapytania. Z relacji naszego Czytelnika wynika, że o tym co zauważył, jeszcze w trakcie trwania debaty powiadomił policję. Najpierw został poinformowany, że na miejsce zostanie wysłany patrol, po czym słuchawkę przejąć miał funkcjonariusz wyższy rangą, stwierdzając że zgłaszający jest w błędzie i policjanci do szkoły muzycznej się nie udadzą.

- Rzeczywiście otrzymaliśmy takie zgłoszenie, ale przed podjęciem interwencji funkcjonariusze sprawdzili czy są ku temu podstawy. Sprawdzili zapisy w ustawie oraz komentarze, z których jasno wynikało, że jeżeli agitacja nie obejmuje uczących się się tam dzieci, to nie może być mowy o łamaniu przepisów, na które zgłaszający się powoływał - tłumaczy Jarosława Krefta, rzecznik prasowy kartuskiej policji.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    nadia-comaneci - niezalogowany 2010-11-16 15:21:41

    P.S. Czyli w godz. od 7 do 20.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nadia-comaneci - niezalogowany 2010-11-16 15:03:39

    Interpretacja budzi rzeczywiście wiele wątpliwości. Zapis jest mało precyzyjny. Dokładnie ten punkt ordynacji był rozważany przez wielu prawników. Niemal wszyscy są zdania, że w czasie godzin pracy szkoły obowiązuje zakaz. Najlepiej powiadomić prokuraturę i niech rozstrzygają problem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    /Di - niezalogowany 2010-11-16 14:43:58

    @nadia-comaneci: Przeczytaj co napisałem i się zastanów. Gdyby po słowie "gimnazjów" kończył się Art. 65 pkt 2a, to bym się zgodził. Jednak jest tam wyraźnie napisane "wobec uczniów". Fakt czy powinny mieć miejsce zajęcia czy nie, ma znaczenie, jeżeli patrzeć na szkołę jako zakład pracy -wszak nauczyciele w niej pracują i być może ktoś im tę pracę utrudniał.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości