Reklama

Demonstracja pod starostwem

Kilkudziesięciu uczniów Zespołu Szkół Technicznych zablokowało wejście do budynku Starostwa Powiatowego w Kartuzach i manifestowało przeciw planom zamknięcia swojej szkoły. Musiała interweniować policja, która spacyfikowała demonstrantów. Przerażonych przechodniów uspokajamy, że całe zajście miało jedynie charakter ćwiczeń.

Około godz. 10 na kartuskim deptaku zabrzmiały syreny, a pod siedzibą starostwa zgromadziła się spora grupa młodzieży. Jak się okazało, byli to uczniowie miejscowego Zespołu Szkół Technicznych, którzy na znak protestu przeciw planom likwidacji tej placówki przyszli pikietować pod urząd. Zablokowano drzwi wejściowe i trzymając w rękach transparent z hasłem „Nie oddamy naszej szkoły” wykrzykiwano różne hasła.

Kilka minut później na miejscu pojawiła się policja. Początkowo starano się wyjaśnić powody demonstracji i przekonać młodzież do rozejścia się. Gdy to nie przyniosło skutku, zdecydowano się wezwać posiłki. Pacyfikacja głównych inspiratorów manifestacji osłabiła nieco entuzjazm pozostałych i wkrótce potem wszystko wróciło do normy.

Całemu zajściu przyglądało się wielu przechodniów, niejednokrotnie z dezaprobatą wyrażając się na temat działań funkcjonariuszy. - Zostawcie tych młodych chłopaków w spokoju! – dało się słyszeć z tłumu gapiów. Zatroskanych obywateli uspokajamy, że nikt nie ucierpiał, a całe zajście było w pełni wyreżyserowaną fikcją, stworzoną na potrzeby policyjnych ćwiczeń. Nikt nie został zatem aresztowany, a przyszłość ZST w żadnym wypadku nie jest zagrożona.

- Były to tylko ćwiczenia z zakresu szybkości działania służb i tego jak długo zajmie nam rozproszenie tłumu – potwierdza Jarosława Krefta, rzecznik prasowy kartuskiej komendy. - Myślę, że przebiegły one sprawnie. Zaangażowani zostali funkcjonariusze, którzy jeżdżą na mecze piłkarskie, oczywiście odpowiednio wyposażeni. Zwykle w takich sytuacjach zabiera się najaktywniejszych prowodyrów, aby rozładować nieco agresję w grupie, dzięki czemu łatwiej wówczas zapanować nad resztą. Taki właśnie schemat został zastosowany w tym wypadku – dodaje.

Funkcjonariusze przepraszają też przy okazji przechodniów za wszelkie utrudnienia jakie wynikły z przeprowadzenia ćwiczeń, choćby w załatwieniu urzędniczych spraw.

- Na naszym terenie nie mamy wielu podobnych zdarzeń, ale trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność – puentuje Jarosława Krefta.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    punktprzedszkolny. - niezalogowany 2010-09-30 19:45:02

    Jak nie ma co robić to się ludzie integrują. Takie ćwiczenia to tylko w Kartuzach mogli wymyślić, a kto za to zapłacił? Odpowiadać nie trzeba, wiadomo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2010-09-30 15:05:04

    Jestem ciekaw co na to młodzież? Czy również odebrała to zajście jako ćwiczenia przed protestacją Urzędu i jego okupacją. Młodzianki na pewno dowidziały się jak protestować i nie zostać przy tym złapany hi hi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rosomak - niezalogowany 2010-09-30 12:41:29

    a ja wczoraj tez podziwialem cwiczenia patrolu na wyjezdzie z kartuz. kryptonim "przycinanie komara" :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości