W niedzielę 11 października br. w Ostrzycach odbyły się Międzywojewódzkie Mistrzostwa w kolarstwie górskim. Jak na prawie wszystkich w tym roku zawodach kolarskich rozgrywanych w okolicach Ostrzyc i tego dnia także obficie padał deszcz. Mimo to kolarze z Kartuz poradzili sobie świetnie, zdobywając miejsca na podium w każdej kategorii.
Błotnista, w przeważającej części gliniasta trasa, która została wyznaczona na terenie Pensjonatu u Stolema, sprawiła sporo trudności młodym zawodnikom.
Jako pierwsi wystartowali żacy, a wśród nich jedyny kartuski reprezentant w tej kategorii wiekowej Szymon Sajnok. Od samego startu do mety prowadził stawkę żaków, powiększając swoją przewagę nad rywalami. I nawet niegroźny upadek spowodowany chwilową dekoncentracją nie wpłynął na końcowy wynik. Linię mety przejechał ze sporą przewagą nad Tomaszem Rzeszutkiem z Baszty Bytów oraz Radosławem Wysockim z Grudziądza.
Kolejne na starcie stanęły młodziczki, które rozpoczęły rywalizację o ostatnie punkty do zdobycia dla klubu w tym sezonie. Jako pierwsza linię mety przejechała Natalia Nowotarska z Cartusi, druga była Weronika Lorkowska z Łęgowa, która będzie w przyszłym sezonie reprezentantką klubu Cartusia. Trzecia na linii mety zameldowała się Emilia Kuptz, również z Kartuz.
Najliczniejsza kategoria młodzików wystartowała jako ostatnia. Wśród nich czworo kolarzy z Kartuz. Prawdziwy bój stoczył Jakub Kuptz, który jechał spokojnym i równym tempem na trzeciej pozycji tuż za dwoma reprezentantami Bytowa Łukaszem Mańskim i Kamilem Małeckim. Bytowianie znani są z tego, że solidarnie współpracując ze sobą w parze uciekają rywalom przez większą część trasy i zyskawszy często gigantyczną przewagę, na spokojnie rozgrywają pomiędzy sobą finisz o pierwsze miejsce na podium.
Tym razem wielokrotne próby zgubienia Jakuba podejmowane przez ponad 4 okrążenia skończyły się fiaskiem. Jakub trzymał się niezmiennie za prowadzącą dwójką, która na szaleńczych zjazdach odskakiwała na kilka długości roweru, a potem musiała również pod górę gwałtownie przyśpieszać, by nie dać się mu wyprzedzić. Pod mostkiem Łukasz Mański nie wytrzymał nerwowo i rozpoczął finiszowy atak na ponad jedno okrążenie przed metą. Kierując się na wprost przez grząskie bajoro jakie tam się zebrało u podnóża podjazdu. Liczył, że dublowany przez niego w tym miejscu zawodnik, powstrzyma atak kolegi klubowego i Jakuba.
Jednak bagnista kałuża go zahamowała na tyle, że nie udało mu się wyprzedzić dublowanego zawodnika Grudziądza. Kamil Małecki obu grzęznących w błocie objechał lewą stroną, a jadący za nim Jakub zrównał się z Łukaszem. I tu, na stromym podjeździe doszło do decydującej rozgrywki pomiędzy nimi. Jadący po zewnętrznej Jakub Kuptz nie odpuścił i to on pierwszy wszedł w zakręt na szczycie podjazdu. Później jeszcze dwukrotnie odpierał na zjazdach ataki Łukasza.
Ostatecznie pierwszy linię mety przejechał Kamil Małecki (Baszta Bytów), drugi zaraz za nim był Jakub Kuptz (Cartusia Kartuzy), a na trzeciej pozycji, z wyraźną stratą do dwójki finiszujących, zameldował się Łukasz Mański.
Reszta zawodników do mety przyjechała już ze sporą stratą. Pozostała trójka młodzików z kartuskiego klubu zapunktowała i uplasowała się na następujących miejscach - Piotr Flisikowski 5, Paweł 10, a ostatni z Kartuz Juliusz Drewa – ścierając się z konkurentami, do końca walczył o 16 pozycję, ostatnią za jaką można było jeszcze otrzymać punkty w rywalizacji klubowej.
- Cieszy mnie dobry występ moich podopiecznych, wyścig wypadł im bardzo dobrze, wywalczyli sporo punktów dla klubu - powiedziała Aleksandra Zabrocka. - Pełna podziwu jestem dla postawy Jakuba Kuptz, który pojechał w tym wyścigu bardzo mądrze i rozważnie tak, że udało mu się zdobyć drugie miejsce. Wygrywał on pojedynek w bezpośredniej rywalizacji z tegorocznym brązowym medalistą Przełajowych Mistrzostw Polski - Łukaszem Mańskim.
Aleksandra Zabrocka
oprac. M
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze