Zwarcie w instalacji elektrycznej mogło być przyczyną pożaru, do którego doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek na jednym z gospodarstw. Szczęśliwie udało się ograniczyć straty do siedmiu tysięcy złotych.
W nocy o godz. 3.21 dyżurny KP PSP Kartuzy odebrał zgłoszenie o pożarze budynku gospodarczego w miejscowości Długi Kierz. Właściciel próbował ugasić płomienie samodzielnie za pomocą węża ogrodowego.
Na miejsce zadysponowano dziesięć zastępów straży pożarnej. Część budynku przeznaczona na szopę stała w płomieniach. Ogień obejmował kubaturę o powierzchni 85 metrów kw. Płomienie przedostawały się już z szopy do chlewni.
Cały obiekt miał rozmiary osiemnastu na osiem metrów i zbudowany był częściowo z materiałów palnych.
Pięćdziesięciu czterech strażaków zmagało się z żywiołem ponad cztery godziny. Próbowali ochronić przylegającą do szopy oborę, chlewnię, spichlerz i boksy garażowe. Wszystkie pomieszczenia znajdowały się pod jednym dachem.
W trakcie działań ewakuowano trzodę oraz uratowano pojazdy mechaniczne - samochód osobowy marki volkswagen passat, ciągnik rolniczy oraz kombajn. Aby usprawnić gaszenie ognia, w dachu szopy trzeba było wyciąć kilka otworów.
Już po uporaniu się z żywiołem, trzeba było przerzucić i dogasić nadpalona słomę. Straty wyniosły ogółem siedem tysięcy złotych. Spaleniu uległy dwie tony zboża, słoma, a konstrukcja szopy została nadpalona.
Udało się jednak uratować mienie wartości 120 tys. złotych, w tym samochód osobowy, kombajn i ciągnik, sprzęt rolniczy, nawozy i wyposażenie pozostałych części obiektu. Co ważne, uratowano także zwierzęta.
Prawdopodobną przyczyną było zwarcie w instalacji elektrycznej w szopie.
Daria Kaszubowska
współpraca: Natalia Bobrowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
jak taki dobry dowódca Janusz przyjeżdża do zdarzenia to też małe szkody :D