Reklama

Dreszczowiec z happy endem - Wieżyca wygrywa w Toruniu

Niezwykle ważne zwycięstwo odniosły w miniony weekend siatkarki Wieżycy Stężyca. Walczące o miejsce w czołowej ósemce I ligi dziewczęta z Kaszub wygrały na wyjeździe z bezpośrednim rywalem w tabeli Budowlanymi toruń po tie breaku 2:3 (22:25, 25:14, 23:25, 25:17, 18:20), umacniając swoją pozycję w walce o upragniony play-off..

Z perspektywy ligi sobotnia potyczka w Toruniu pomiędzy Budowlanymi, a stężycką Wieżycą była jedynie meczem dwóch ekip z dolnej części tabeli. Z perspektywy samych zainteresowanych było to jednak jedno z ważniejszych dotychczasowych spotkań w tym sezonie. Oba teamy są bowiem sąsiadami w tabeli i toczą między sobą bezpośredni bój o miejsce w ósemce i tym samym pewne już utrzymanie.

Do końcowych rozstrzygnięć pozostało co prawda jeszcze kilka kolejek, ale to właśnie wywalczone w sobotę punkty mogą okazać się na finiszu decydujące.

Lepiej w mecz weszły gospodynie, który już na początku wyszły na trzypunktowe prowadzenie. Podopieczne Grzegorza Wróbla zabrały się jednak do odrabiania strat i kilka minut później prowadziły już 13:12. Do samego końca gra toczyła się punkt za punkt, do stanu 22:22. Kolejne trzy akcje na swoje konto zapisały na szczęście przyjezdne i to Wieżyca wyszła w tym meczu na prowadzenie.

Druga odsłona to już zdecydowanie lepsza postawa Budowlanych i niestety wyraźne prowadzenie przez całą niemal partię. Set kończy się srogim laniem 25:14 i wyrównaniem stanu meczu na 1:1.

Kolejna partia to znów zmiana obrazu gry i przejęcie inicjatywy przez Wieżycę, która wypracowała i utrzymywała cały czas kilkupunktową przewagę. Przy stanie 24:20 siatkarki ze Stężycy po raz kolejny w tym sezonie postarały się o dodatkową dawkę emocji dla swoich kibiców. Straciły trzy kolejne punkty i zrobiło się 24:23. Tym razem udało się jednak zachować zimną krew i po punkcie ze środka znów wyszły na prowadzenie 2:1.

Niestety nie udało się postawić kropki nad "i" i zgarnąć pełnej puli punktów. Miejscowe mając świadomość uciekającego zwycięstwa zmobilizowały się i podobnie jak w secie numer dwa nie dały Wieżycy większych szans na skuteczną walkę o wygraną w kolejnym secie. Ostatecznie wygrały 25:17 i stało się jasne, że triumfatora wyłonić będzie musiał tie-break.

Wieżyca przystąpiła to dogrywki z trwogą, bo choć w tym sezonie rozegrała ich w lidze już kilka, ani razu nie zdołała decydującego seta wygrać. Ta partia była kwintesencją zaangażowania, walki o każdą piłkę i woli zwycięstwa. Kibice podziwiali wyjątkowo długie wymiany, imponujące ataki i jeszcze lepsze obrony. Po pierwszy kilku akcjach wydawało się jednak, że niemocy Wieżycy nie uda się przełamać i tym razem. To Budowlani prowadzili bowiem przy zmianie stron już 8:3, zdając się w pełni kontrolować to, co dzieje się na parkiecie.

Gospodynie najwyraźniej za szybko uwierzyły jednak, że mecz już wygrały. Wieżyca rzuciła się do dramatycznej pogoni, z każdą minutą niwelując straty. Kaszubki notują serię punktową 7:2 i doprowadzają tym samym do remisu, a tir-break zaczyna się praktycznie od nowa. Po chwili znów jesteśmy jednak pod ścianą, broniąc dwie kolejne piłki meczowe. Potem jeszcze trzy, a przy stanie 17:17 mylą się w końcu rywalki i szansę dostaje Wieżyca. Pierwszego meczbola co prawda marnujemy, ale w kolejnym już kończymy ten dramatyczny mecz i wywozimy z Torunia zasłużone dwa punkty.

Budowlani Toruń - Wieżyca 2011 Stężyca 2:3 (22:25, 25:14, 23:25, 25:17, 18:20)

WIEŻYCA: Ryznar, Kasprów, Hohn, Wójcik, Theis, Wilczyńska, Jagodzińska - libero oraz Łysiak, Lenz, Kurdziuk, Reszka, Jasińska

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości