W połowie czerwca zakończyły się prace remontowe drogi w Rutkach, która zerwała się w styczniu 2019 roku. Budowa dobiegła końca. Droga jest jednak nieprzejezdna - czeka na odbiór Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Oddanie jej do użytku zaplanowano na 15 lipca.
Podczas prac ziemnych w Rutkach doszło do wypadku, wskutek którego osunęła się skarpa, zabierając ze sobą samochód dostawczy. Zniszczeniu uległa ulica łącząca Rutki z drogą wojewódzką w Borkowie. Ponadto został zablokowany przepływ wody w Raduni. Sytuację szybko udało się opanować, jednak remontu drogi mieszkańcy doczekali się dopiero po półtorej roku od zdarzenia.
W grudniu ubiegłego roku wyłoniono wykonawcę inwestycji. Prace remontowe rozpoczęły się już w styczniu. Początkowy termin oddania szacowano na koniec maja, jednak aktualna sytuacja epidemiologiczna uniemożliwiła dostarczenie kluczowych materiałów budowlanych.
- Naprawa drogi została już ukończona. 18 czerwca Energa Operator z udziałem przedstawicieli Urzędu Gminy Żukowo, PKP PLK oraz Państwowego Instytutu Geologicznego dokonała odbioru prac od wykonawcy. Aby droga ostatecznie mogła zostać oddana do użytku, konieczny jest jeszcze odbiór Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Odbędzie się on 15 lipca – informuje Krzysztof Kopeć, Dyrektor Biura Prasowego Grupy Energa.
Mieszkańcy oczekują otwarcia drogi, które ma nastąpić 15 lipca, po kontroli Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten nadzór budowlany to jedno wielkie nieporozumienie, zamek, właściwie rudera w Łapalicach, straszy wiele lat, inwestycja niezgodna z dokumentacją, papiery nie zostały wielokrotnie dostarczone, teraz okazuje się że dochodzi niezgodność z planem zagospodarowania przestrzennego i przez tyle lat nie zburzono tego straszydła, a w pewnej wiosce z powiatu, gośc postawił sobie domek holenderski, ocieplił go, doprowadził wodę, wszystko po to by jego rodzina miała gdzie mieszkać, żeby nie żebrać o lokal mieszkalny jak większość, i co.. ktoś zrobił donos i.. to uznano za samowole budowlana i nadzór nakazał rozbiórkę, to był ekspres w tych decyzjach administracyjnych, 3 miesiace sprawa ogarnięta, a w Łapalicach nadzór sie 30 lat z tym patyczkuje.
chyba czeka na porządną ulewe, już teraz widać, że próby burzy nie przejdzie
Ten nadzór budowlany to jedno wielkie nieporozumienie, zamek, właściwie rudera w Łapalicach, straszy wiele lat, inwestycja niezgodna z dokumentacją, papiery nie zostały wielokrotnie dostarczone, teraz okazuje się że dochodzi niezgodność z planem zagospodarowania przestrzennego i przez tyle lat nie zburzono tego straszydła, a w pewnej wiosce z powiatu, gośc postawił sobie domek holenderski, ocieplił go, doprowadził wodę, wszystko po to by jego rodzina miała gdzie mieszkać, żeby nie żebrać o lokal mieszkalny jak większość, i co.. ktoś zrobił donos i.. to uznano za samowole budowlana i nadzór nakazał rozbiórkę, to był ekspres w tych decyzjach administracyjnych, 3 miesiace sprawa ogarnięta, a w Łapalicach nadzór sie 30 lat z tym patyczkuje.
chyba czeka na porządną ulewe, już teraz widać, że próby burzy nie przejdzie