31 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień bez Papierosa. Tak się składa, że mieszkaniec Kartuz Krzysztof Kostuch opisał swoje doświadczenia z rzucaniem nałogów w książce "Jak przestać palić". Zapraszamy do przeczytania rozmowy z autorem książki, jak udało mu się ominąć głód nikotynowy, rzucić palenie i inne swoje wstrętne uzależnienia.
Czym chciałby Pan podzielić się z osobami palącymi papierosy, patrząc na to uzależnienie z perspektywy Pana 14 letniego okresu bez papierosa?
- Przede wszystkim chciałbym osobom palącym życzyć z całego serca, aby mieli oni wyjątkowe szczęście, aby byli w stanie zauważyć to, ile wspaniałych rzeczy, przyjemnych stanów emocjonalnych i radości, zadowolenia z siebie, potajemnie wykrada im nałóg palenia papierosów. Aby byli w stanie to dostrzec, zrozumieć i dokonać zmian w swoim życiu, zamian uzależnienie od nikotyny rozpali się na dobre i zacznie wprowadzać własne porządki i radykalne ZMIANY, a potem wystawi rachunek za otrzymywaną „pozorną i iluzoryczną przyjemność”.Reklama
Życzę również, aby palacze nie musieli doświadczać tego wielkiego cierpienia, tylko po to, aby rozpoznać swoje uzależnienie. By mogli cieszyć się życiem i w radości doświadczać świata w całkowitej wolności od nikotyny.
Prawdziwa bajka?
A jednak. Tego właśnie doświadczam już 14 lat, będąc wolny od tego uzależnienia. Wcześniej nigdy nie mogłem sobie tego nawet wyobrazić. Był to dla mnie ogromny problem pojąć, jak można funkcjonować bez papierosów. Mogło zabraknąć wszystkiego, ale papierosy musiały być. Dzisiaj wiem, ponad wszelką wątpliwość, że można żyć bez nikotyny i to znacznie lepiej. Tego Państwu życzę. Ja takiego szczęścia nie miałem, aby to zrozumieć wcześniej. Musiałem ponieść ogromne straty.
Paląc papierosy, w ogóle nie byłem świadomy tego, co tracę, a to co mógłby zyskać będąc wolny od nikotyny, całkowicie pozostawało poza zasięgiem mojej wyobraźni, w ogóle to pomijałem.
Właśnie tu jest jedna z przyczyn, dlaczego tak trudno jest wyjść się z nałogu, ponieważ palacz nie jest w stanie zawczasu zauważyć tych ogromnych strat, które ponosi, zwłaszcza jeżeli jest jeszcze młody w pełni sił i zdrowia, dopóki ich dotkliwie nie doświadczy. Wcale nie bierze pod uwagę, tego co mógłby mieć, osiągnąć, gdyby nie palił papierosów. Nie zauważa ile marnuje czasu na palenie, nie dostrzega tego, że myśli przeważnie, gdzie i kiedy zapalić. Nie dostrzega innych możliwości, zdarzeń, wrażeń. Papieros jest jego centrum i przesłania wszystko inne. To jest bardzo wielki koszt palenia. Nałóg przekierowuje uwagę.
Drugim elementem, który bardzo wiązał mnie z papierosami było to, że byłem przekonany, a wręcz twierdziłem, że papierosy przynoszą mi jakieś korzyści.
To właśnie była ta przyczyna, która powodowała, że sięgałem po papierosy w przekonaniu, że doznam jakiś przyjemności czy obniżę poziom stresu.
Właśnie tę iluzję jest bardzo ciężko zauważyć i wychwycić, a wiążę ona ogromną lina z nałogiem. Przeważnie człowiek zaczyna zastanawiać się nad własnym uzależnieniem w momencie, gdy są jakieś namacalne straty i żeby ich Państwu zaoszczędzić, podzieliłem się swoim doświadczeniem, które zdobyłem podczas wychodzenia z moich nałogów, opisując to wszystko bardzo dokładnie w mojej książce, która jest również będzie w postaci kursu. Tam dokładnie wyjaśniam, co trzyma człowieka w nałogu, pokazuje jak umysł oszukuje samego siebie, działa przeciwko sobie samemu, usprawiedliwiając wszystkie własne złe poczynania, tak aby mógł dalej pławić się w nałogu i nie dostrzegać negatywnych skutków, strat i tragedii, które powoduje nałóg osobie uzależnionej.
Wiem z doświadczenia, że zauważenie u siebie różnego rodzaju uzależnień, skłonności czy nawyków jest najtrudniejsze do wykrycia, i wymaga wielkiego wysiłku, dlatego ta książka, aby na moim przykładzie, mogli Państwo zobaczyć jak się u mnie to rozwijało i jak z tego wyszedłem.
Kiedy zapalił Pan pierwszego papierosa i ile lat trwał nałóg tytoniowy u Pana
Początki mojego palenia zaczęły się w szkole średniej, był to sposób, aby nawiązać relacje z grupą, mieć jakąś przynależność i akceptacje. Tak wtedy myślałem, jednak teraz wiem, że pojawiały się przyczyny w różnych aspektach życia, niezrozumiałe emocje, sprawy, gdzie sobie nie radziłem, ale nie byłem tego świadomy.
Potem w późniejszym czasie nałóg się rozwijał, powodował między innymi to, że ja zamiast dostrzegać sprawy i zadania, które wymagają ode mnie pilnego działania i podejmowania decyzji, odbierałam to, jako głód nikotyny, czyli chęć zapalenia papierosa. Tutaj zaczęły już działać powoli mechanizmy uzależnień zmieniające mi interpretacje rzeczywistości. Mówię to z perspektywy 14 lat bez papierosa, wcześniej o tym nie wiedziałem, i myślę, że wielu palaczy też nie jest tego do końca świadomych.
Następnie nałóg dalej się rozwijał i umysł polubił kolejną używkę, która była mu pomocna, po to, aby w sposób bez wysiłku, regulować swoje emocje.
Niewinnie zaczął rozwijać się również nałóg alkoholowy, w sposób podobny do mojego pierwszego - nikotynowego, na początku towarzysko, potem jednak zwiększając swoją intensywność i z widocznymi już skutkami negatywnymi i stratami.
W takich nałogach byłem około 15 lat, a ból i bardzo wielkie cierpienia zmusiło mnie, abym przejrzałem na oczy. Skutki używania przeze mnie alkoholu były tragiczne. Zacząłem się bać, a strach ten spowodował, że zacząłem szukać pomocy, aby wyjść z uzależnienia alkoholowego. Nikotynowe uzależnienia, wciąż traktowałem jako niegroźne, bo nie rozumiałem faktu, że od niego to tak naprawdę się wszystko zaczęło. Jednak mój umysł zrozumiał to dopiero później, ale było to już zbył późno.
Jak długo walczył Pan z nałogami?
Moją drogę do trzeźwości mogę podzielić na dwa etapy:
Pierwszy to okres walki z nałogiem alkoholowym za pomocą oferowanych mi narzędzi przez wyspecjalizowane służby w zakresie uzależnień. Był to trzyletni okres naprawdę wielkich wymagań, okres wzlotów i upadków. Jednak abstynencji dłuższej nie byłem w stanie utrzymać, ponieważ mój umysł, pomimo widocznych wielkich i namacalnych strat, pomimo bólu i cierpienia spowodowanego nadużywaniem alkoholu, cały czas upatrywał swój ratunek w alkoholu, dlatego, że był on tego nauczony, tego, że w trudnych sytuacjach, alkohol przynosił mi chwilową, pozorną ulgę.
Drugi to okres zrozumienia nałogu, a zarazem trwałego z niego wychodzenia.
Przestałem walczyć z nałogiem alkoholowym, wrogiem podstępnym i bardzo silnym, bo przekonałem się, że nie miałam z nim żadnych szans. Wtedy trzymałem wielką Łaskę, a mianowicie, byłem w stanie zauważyć, że moja wcześniejsza strategia walki nie przynosiła mi żadnych spodziewanych rezultatów, że muszę coś zmienić. I zacząłem szukać rozwiązania gdzie indziej – szukając i zagłębiając się w sobie. To mnie uratowało. Od tego momenty do dzisiaj jestem trzeźwy ponad 15 lat. Nie miałem w tym czasie ani jednego nawrotu, czy nawet myśli, żeby się napić. Całkowicie jakby odjąć ręką. Dlatego, że miałem świadomość, że nie każda strategia jest dobra dla każdego i nie muszę się jej kurczowa trzymać, że muszę zacząć działać i przejąć odpowiedzialność za moje uzależnienie, a nie usprawiedliwiając się tym, że jest to choroba. Rok później rzuciłem bez problemu palenie.
Skąd pomysł na napisanie książki?
Jednym z powodów, który skłonił mnie do napisania tej książki był fakt, że podczas szukania właściwej strategii dla siebie samego, aby wyjść z nałogu alkoholowego, udało mi się znaleźć kilka bardzo istotnych elementów, które są niezbędne podczas wychodzenia z uzależnienia, a zarazem są one decydujące, ważne i pomocne, i co warto podkreślić, że są nieznane. Udało mi się je odkryć i zastosować u siebie.
Efekt tego jest taki, od 15 lat jestem trzeźwy, bez jakichkolwiek nawet najmniejszych myśli czy tęsknot za alkoholem, szczęśliwy, realizujący się w życiu oraz 14 lat wolny od nikotyny, bez jakiegokolwiek kuszenia do palenia.
Zmieniały się całkowicie moje priorytety. Wszystko się zmieniło. Mogę powiedzieć, że trzeźwość czy uwolnienia się od nikotyny to dopiero początek radości, to wstęp do nowego innego życia.
Dla mnie trzeźwość, to oczy i uszy otwarte, otwarty umysł. Trzeźwość to wyjście ze swoich stary utartych przekonań, nawyków, które trzeba przede wszystkim poznać, aby móc je potem skorygować. Dlatego wiem i jestem o tym przekonany, że nigdy do tych nałogów nie wrócę, nie dlatego, że nie mogę, ale dlatego, że nie chcę i nie są oni mi do niczego potrzebne. Ponadto mam system, który informuje mnie, kiedy moje myślenia zmierza w złym kierunku, oraz system, który w warunkach krytycznych (czyli takich, gdzie mogłoby się zdarzyć, że pojawia się chęć na papierosa lub alkohol, chociaż tak jeszcze nie było), odcina automatycznie dopływ paliwa. Takiej technologii nie spotkałem w klasycznej psychologii czy terapii. Jest ona w mojej metodzie, którą niektórzy nazywają alternatywną.
Dlatego mając to własne zdobyta doświadczenie i świadomość tego, co wpływa na skuteczność metody na to, aby wyjść z nałogu i trwania w trzeźwości czy wolności od nikotyny, chciałem się tym tą informacją podzielić. Tym bardziej, że wielu moich dobrych znajomych podczas prywatnych rozmów, żaliło mi się, że wciąż napotykają na wiele przeszkód w postaci nawrotów do picia, myśli, żalu, że nie mogą już używać alkoholu, myśli kuszące do picia. U mnie takich negatywnych efektów w ogóle nie było. Ja się czułem od razu wolny od nałogu i dlatego chciałem się właśnie tą bardzo ważną informacją podzielić z tymi który wciąż cierpią, a którzy chcą wytrwać w trzeźwości. Dlatego wiedziałem, że mogę im pomóc, że mam coś wspaniałego, coś czego właśnie na ten moment potrzebują, aby utrzymać swoją trzeźwość.
Napotkałem jednak na opór, głównie w środowiskach osób uzależnionych, który znacznie opóźnił publikację mojej książki, ponieważ wielu uzależnionych pomimo, że utrzymywali abstynencję i to dosyć długą, niezdolni byli do weryfikacji własnych przekonań i przełamania własnych ograniczeń. To mnie zniechęciło do dalszej pracy. Teraz po czasie, ogólna sytuacja się zmieniła i przyznali mi rację. Jednak czas, w którym można by pomagać ludziom został zmarnowany.
W mojej książce opisuję również to, że jeżeli jestem wolny od tych uzależnień, alkoholu czy nikotyny, to muszę odczuwać z tego codzienną radość, radość właśnie z tego, że mogę doświadczać życia, a nie odbierać tego jako kolejny dzień, w którym udało mi się nie zapalić papierosa lub nie sięgnąć po kieliszek i wynagradzając się za to w jakiś inny sposób, bo taki sposób wychodzenia z uzależnienia przerabiałem wcześniej (w moim okresie trzyletnim), i wiem, że jest to bardzo trudny sposób. Dlatego dzielę się moim sposobem. Jest skuteczny, łagodny i dający wiele radości. Myślę, że można go wykorzystać, także w innych uzależnieniach, ponieważ po lekturze mojej książki, Czytelnik zrozumie troszeczkę jak działa umysł, jak działają nasze myśli, emocje, co wpływa na co i co należy zrobić, aby to czy tamto zmienić.
Innym istotnym powodem napisania mojego poradnika była chęć pomocy ludziom, aby zaoszczędzić im wielkiego cierpienia, bólu i innych strat materialnych, które przeważnie dotyka tych, którzy są w uzależnieniu. Aby nie musieli, tak jak ja, sięgać głębokiego dna, aby przekonać się, że tkwią w bardzo bezwzględnym nałogu i że ich własne myślenia doprowadza ich do wyniszczenia.
Nie jestem psychologiem, tylko praktykiem, pasjonatem psychologii i wszystkiego co się wiąże z rozwojem osobistym. Popularyzuję zdrowy tryb życia, aktywność fizyczną, wolność od nałogi, rozwój osobisty, duchowość, czyli pełnię życia i na pełnej petardzie. Chętnie staram się pomagać innym moim doświadczeniem, aby pomóc im w ich własnym wychodzeniu z uzależnień i czerpaniu radości z życia.
Więcej informacji o książce, na stronie: https://www.przestacpalic.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze