Reklama

Dzień Wszystkich Świętych 2015. Odeszli od nas w minionym roku

Dzień Wszystkich Świętych to czas zadumy i refleksji. Często jest to jedyny dzień w roku, kiedy stojąc nad grobami naszych bliskich mamy okazję zatrzymać się na chwilę, wspomnieć tych, których nie ma już z nami, zastanowić się nad sensem życia i przemijania. Warto również pamiętać o tych, którzy odeszli tak niedawno, a zasłużyli się dla naszej lokalnej społeczności.

Ks. kan. Witold Bierut - urodził się 12 września 1941 roku w Kosinie (woj. lubelskie). W czasie okupacji wraz z rodziną musiał opuścić rodzinną miejscowość i przenieść się do Śliwin, miejscowości położonej nieopodal Pelplina. Święcenia kapłańskie przyjął 6 czerwca 1965 roku. Posługę kapłańską rozpoczął w parafii Borzyszkowy. Następnie służył w Wąbrzeźnie, Gdyni-Obłuże oraz Jabłonowie. Jako wikariusz najdłużej pracował w parafii w Żukowie.

W 1981 roku w Niedzielę Palmową w domu państwa Kruszyńskich powstał pomysł założenia parafii Borowo. Początkowo wybudowano kaplicę, w której 24 grudnia 1981 roku ks. Witold Bierut odprawił pierwszą uroczystą pasterkę. W 1985 roku jako proboszcz parafii pw. Chrystusa Króla Wszechświata rozpoczął budowę kościoła. Mimo trudnych czasów, dzięki ogromnemu zaangażowaniu księdza, udało się w 1994 roku wznieść świątynię. Jej wnętrze sukcesywnie ozdabiane było mozaiką, dlatego dziś nazywana jest kaszubską Rawenną.

W 1997 roku ks. Witold Bierut otrzymał tytuł Kanonika Kapituły Kolegiackiej Kartuskiej. Do końca swojego życia był oddany swojej parafii, w której pracował przez 33 lata. Zmarł 9 lutego br. w wieku 74 lat.

Ks. kan. Alojzy Weltrowski - przez 45-lat był proboszczem parafii Najświętszego Serca Jezusa w Niestępowie. Od pięciu lat przebywał na emeryturze. Miał 80 lat. Zmarł 27 lutego br.

Józef Wilczewski - wieloletni radny gminy Przodkowo, który funkcję tę pełnił od 2010 roku. W listopadowych wyborach samorządowych również uzyskał reelekcję. Był także sołtysem Kczewa. Zmarł w wieku 56 lat.

Czesław Polejowski - przez dokładnie 50 lat był członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Sierakowicach. Służbę rozpoczął w 1965 roku, po zaledwie 11 latach został Naczelnikiem tejże jednostki, później zaś jej Prezesem. Funkcję tę sprawował do 2011 roku, kiedy to nadano mu godność Prezesa Honorowego. W uznaniu jego zasług odznaczono go Brązowym i Złotym Krzyżem Zasługi, Brązowym, Srebrnym i Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa. Także władze Związku uhonorowały go najwyższym odznaczeniem - Złotym Znakiem Związku OSP RP. Zmarł w wieku 68 lat.

Leon Brylowski - był znanym i to nie tylko w kartuskim środowisku działaczem. Udzielał się na wielu płaszczyznach. Od 1989 stał na czele Towarzystwa Miłośników Kartuz, którego działalność została wcześniej zawieszona przez komunistyczne władze. Z funkcji z uwagi na stan zdrowia zrezygnował w kwietniu br.

Leon Brylowski przez wiele lat sprawował mandat gminy Kartuzy. Był też nauczycielem oraz dyrektorem szkoły w Kartuzach przy ulicy Piłsudskiego. Miał 87 lat. Zmarł 28 sierpnia br.

Leon Deyk - niemal od zawsze związany był ze strażą pożarną. Od 1951 roku do 1993 roku służył w zawodowej straży pożarnej w Kartuzach. W Prokowie, gdzie początkowo mieszkał, działał jako ochotnik. Strażacka pasję kontynuował w Przodkowie. Od 1954 roku aż do ostatnich swoich dni był komendantem gminnym OSP w Przodkowie, a więc od początku powstania tej funkcji. W swojej jednostce w Przodkowie pełnił rolę naczelnika.

Pod koniec lat 60. ubiegłego wieku Leon Deyk rozpoczął gromadzić historyczny sprzęt strażacki. To właśnie dzięki temu hobby dziś w Przodkowie możemy zajrzeć do Muzeum Pożarnictwa, powstania którego był inicjatorem. Większość eksponatów, począwszy do mundurów skończywszy na wozach bojowych, pochodzi z jego prywatnej kolekcji. W sumie udało mu się zgromadzić ponad 100 eksponatów. Do jednego z najstarszych należy zaliczyć sikawkę z 1913 r.

Zasłużył się dla jednostek OSP w gminie Przodkowo, o które przez lat dbał. Aktywnie działał do ostatnich swoich dni. Zmarł 1 września br., w wieku 81 lat.

Warto wspomnieć również tych, którzy choć nie zasłużyli się dla naszej społeczności, ich śmierć nie przeszła bez echa w całym kraju.

5-letni Kacperek -pięcioletni Kacperek zachorował tuż przed Wielkanocą. Lekarz podstawowej opieki medycznej stwierdził u niego zapalenie oskrzeli i zapisał antybiotyk. Kacperek czuł się coraz gorzej. Do kartuskiej przychodni trafił jeszcze dwa razy. W wielkanocny poniedziałek otrzymał skierowanie do szpitala. Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Kartuzach chłopca przebadano i odesłano do domu. Dzień później Kacperek był reanimowany. W skrajnie ciężkim stanie trafił do Szpitala Wojewódzkiego w Gdańska, gdzie po trzech dniach zmarł.

Marcin Szcześniak - 29-letni Marcin Szcześniak został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Kartuz w piątek 17 lipca. To właśnie na interwencję do niego pojechał patrol, który miał wypadek w Miszewie. Dzień później 29-latek miał opuścić komendę. Kilka dni od zgłoszenia zaginięcia mężczyzny jego ojciec oskarżył kartuską policję o to, że może ona mieć coś wspólnego z zaginięciem jego syna. Policja twierdzi jednak, że poszukiwany komendę opuścił cały i zdrowy. Jego zwłoki zostały odnalezione 2 października tuż przy brzegu jeziora nieopodal oczyszczalni ścieków w Kartuzach.

Przypomnijmy też, że zaledwie w tym roku śmierć na drogach poniosło już blisko 20 osób.

AL

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości