Dzień Wszystkich Świętych to czas zadumy i refleksji. Często jest to jedyny dzień w roku, kiedy stojąc nad grobami naszych bliskich mamy okazję zatrzymać się na chwilę, wspomnieć tych, których nie ma już z nami, zastanowić się nad sensem życia i przemijania. Warto również pamiętać o tych, którzy odeszli tak niedawno, a zasłużyli się dla naszej lokalnej społeczności.
Ks. kan. Witold Bierut - urodził się 12 września 1941 roku w Kosinie (woj. lubelskie). W czasie okupacji wraz z rodziną musiał opuścić rodzinną miejscowość i przenieść się do Śliwin, miejscowości położonej nieopodal Pelplina. Święcenia kapłańskie przyjął 6 czerwca 1965 roku. Posługę kapłańską rozpoczął w parafii Borzyszkowy. Następnie służył w Wąbrzeźnie, Gdyni-Obłuże oraz Jabłonowie. Jako wikariusz najdłużej pracował w parafii w Żukowie.
W 1981 roku w Niedzielę Palmową w domu państwa Kruszyńskich powstał pomysł założenia parafii Borowo. Początkowo wybudowano kaplicę, w której 24 grudnia 1981 roku ks. Witold Bierut odprawił pierwszą uroczystą pasterkę. W 1985 roku jako proboszcz parafii pw. Chrystusa Króla Wszechświata rozpoczął budowę kościoła. Mimo trudnych czasów, dzięki ogromnemu zaangażowaniu księdza, udało się w 1994 roku wznieść świątynię. Jej wnętrze sukcesywnie ozdabiane było mozaiką, dlatego dziś nazywana jest kaszubską Rawenną.
W 1997 roku ks. Witold Bierut otrzymał tytuł Kanonika Kapituły Kolegiackiej Kartuskiej. Do końca swojego życia był oddany swojej parafii, w której pracował przez 33 lata. Zmarł 9 lutego br. w wieku 74 lat.
Ks. kan. Alojzy Weltrowski - przez 45-lat był proboszczem parafii Najświętszego Serca Jezusa w Niestępowie. Od pięciu lat przebywał na emeryturze. Miał 80 lat. Zmarł 27 lutego br.
Józef Wilczewski - wieloletni radny gminy Przodkowo, który funkcję tę pełnił od 2010 roku. W listopadowych wyborach samorządowych również uzyskał reelekcję. Był także sołtysem Kczewa. Zmarł w wieku 56 lat.
Czesław Polejowski - przez dokładnie 50 lat był członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej w Sierakowicach. Służbę rozpoczął w 1965 roku, po zaledwie 11 latach został Naczelnikiem tejże jednostki, później zaś jej Prezesem. Funkcję tę sprawował do 2011 roku, kiedy to nadano mu godność Prezesa Honorowego. W uznaniu jego zasług odznaczono go Brązowym i Złotym Krzyżem Zasługi, Brązowym, Srebrnym i Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa. Także władze Związku uhonorowały go najwyższym odznaczeniem - Złotym Znakiem Związku OSP RP. Zmarł w wieku 68 lat.
Leon Brylowski - był znanym i to nie tylko w kartuskim środowisku działaczem. Udzielał się na wielu płaszczyznach. Od 1989 stał na czele Towarzystwa Miłośników Kartuz, którego działalność została wcześniej zawieszona przez komunistyczne władze. Z funkcji z uwagi na stan zdrowia zrezygnował w kwietniu br.
Leon Brylowski przez wiele lat sprawował mandat gminy Kartuzy. Był też nauczycielem oraz dyrektorem szkoły w Kartuzach przy ulicy Piłsudskiego. Miał 87 lat. Zmarł 28 sierpnia br.
Leon Deyk - niemal od zawsze związany był ze strażą pożarną. Od 1951 roku do 1993 roku służył w zawodowej straży pożarnej w Kartuzach. W Prokowie, gdzie początkowo mieszkał, działał jako ochotnik. Strażacka pasję kontynuował w Przodkowie. Od 1954 roku aż do ostatnich swoich dni był komendantem gminnym OSP w Przodkowie, a więc od początku powstania tej funkcji. W swojej jednostce w Przodkowie pełnił rolę naczelnika.
Pod koniec lat 60. ubiegłego wieku Leon Deyk rozpoczął gromadzić historyczny sprzęt strażacki. To właśnie dzięki temu hobby dziś w Przodkowie możemy zajrzeć do Muzeum Pożarnictwa, powstania którego był inicjatorem. Większość eksponatów, począwszy do mundurów skończywszy na wozach bojowych, pochodzi z jego prywatnej kolekcji. W sumie udało mu się zgromadzić ponad 100 eksponatów. Do jednego z najstarszych należy zaliczyć sikawkę z 1913 r.
Zasłużył się dla jednostek OSP w gminie Przodkowo, o które przez lat dbał. Aktywnie działał do ostatnich swoich dni. Zmarł 1 września br., w wieku 81 lat.
Warto wspomnieć również tych, którzy choć nie zasłużyli się dla naszej społeczności, ich śmierć nie przeszła bez echa w całym kraju.
5-letni Kacperek -pięcioletni Kacperek zachorował tuż przed Wielkanocą. Lekarz podstawowej opieki medycznej stwierdził u niego zapalenie oskrzeli i zapisał antybiotyk. Kacperek czuł się coraz gorzej. Do kartuskiej przychodni trafił jeszcze dwa razy. W wielkanocny poniedziałek otrzymał skierowanie do szpitala. Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Kartuzach chłopca przebadano i odesłano do domu. Dzień później Kacperek był reanimowany. W skrajnie ciężkim stanie trafił do Szpitala Wojewódzkiego w Gdańska, gdzie po trzech dniach zmarł.
Marcin Szcześniak - 29-letni Marcin Szcześniak został zatrzymany przez funkcjonariuszy z Kartuz w piątek 17 lipca. To właśnie na interwencję do niego pojechał patrol, który miał wypadek w Miszewie. Dzień później 29-latek miał opuścić komendę. Kilka dni od zgłoszenia zaginięcia mężczyzny jego ojciec oskarżył kartuską policję o to, że może ona mieć coś wspólnego z zaginięciem jego syna. Policja twierdzi jednak, że poszukiwany komendę opuścił cały i zdrowy. Jego zwłoki zostały odnalezione 2 października tuż przy brzegu jeziora nieopodal oczyszczalni ścieków w Kartuzach.
Przypomnijmy też, że zaledwie w tym roku śmierć na drogach poniosło już blisko 20 osób.
AL
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze