Edward Barsegian, zapaśniczy wicemistrz Europy z 2009 roku, a na co dzień zawodnik GKS Cartusii Kartuzy wziął udział w pierwszych zawodach po poważnej kontuzji nogi. Powrót wypadł bardzo dobrze, a reprezentacja Polski z Barsegianem w składzie zajęła IV miejsce w silnie obsadzonym turnieju międzynarodowym w Mińsku.
Poza naszą drużyną narodową, w "Memoriale Mistrza Olimpijskiego Olega Karavaeva" wzięły również udział reprezentacje takich krajów jak: Białorusi, Litwy, Rosji, Ukrainy, Kazachstanu, Gruzji, Francji i USA.
Biało-czerwoni trafili do gr. A, gdzie odnieśli trzy zwycięstwa oraz ponieśli jedną porażkę. Okazaliśmy się lepsi od Kazachstanu 5:2, Litwy 6:1 oraz Francji 6:1. W decydującym o wejściu do finału pojedynku ulegliśmy jednak gospodarzom 1:6 i ostatecznie przyszło nam walczyć o brąz z Rosją. Niestety i ten pojedynek nie zakończył się po naszej myśli.
To, co najistotniejsze dla kibiców z Kaszub to fakt, że z bardzo dobrej strony pokazał się na matach Mińska powracający do wysokiej formy po kontuzji nogi Edward Barsegian. "Edo" stoczył kilka bardzo dobrych pojedynków, pokazując, że nadal będzie można na niego liczyć, a rozbrat z zapaśniczą rywalizacją nie sprawił, że światowa czołówka mu odskoczyła.
W meczu z Kazachstanem podopieczny Andrzeja Pryczkowskiego pokonał aktualnego brązowego medalistę Mistrzostw Świata z Moskwy - Yerbola Konyratova. W kolejnych meczach zwyciężył zaś Białorusina Maksima Kazharskiego i Francuza Sebastiana Hidalgo. Sposób na naszego mistrza znalazł dopiero w walce o brązowy medal Rustam Khuchbarov z Rosji.
Tym samym Edward potwierdził, że wciąż należy do ścisłej światowej czołówki w kat. 60 kg, a kolejne sukcesy są tylko kwestią czasu.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze