Reklama

Energetycy usuwają awarie prądu. Najgorsza sytuacja była w rejonie Sulęczyna

25/11/2008 12:13
W ostatnich dniach energetycy mieli pełne ręce roboty, gdyż przygniecione mokrym śniegiem drzewa przewracały się na linie przesyłowe, powodując przerwy w dostawach prądu. Zasilanie przywracało ponad 70 kilkuosobowych ekip.

Specyficzne warunki pogodowe – duże opady śniegu oblepiającego konary drzew – były bezpośrednią przyczyną przerw w dostawach energii elektrycznej w rejonie Bytowa, Kościerzyny i Kartuz. Początkowo wyłączonych było ponad 700 stacji, pod koniec wczorajszego dnia liczba ta zmniejszyła się do około 100.

Na Kaszubach najbardziej ucierpiały powiaty kościerski i kartuski. Zasilania pozbawionych było nawet 6 tys. odbiorców. Ekipy musiały uporać się przede wszystkim ze zwalonymi drzewami. W rejonie Sulęczyna było ich ponad 50. Wczoraj 24 listopada br. do godziny 18 około 85 procent odbiorców miała już zasilanie. Ekipy będą pracować, aż do całkowitego usunięcia awarii.

- Padające wcześniej deszcze zmniejszyły spójność gruntu, a ciężki, oblepiający gałęzie śnieg przechylał drzewa – powiedział Jacek Rózga z gdańskiego oddziału Energi. – Gdy drzewo pada na linię energetyczną, a jego gałęzie wchodzą w przewody następuje zwarcie międzyfazowe lub doziemienie i najczęściej zasilanie zostaje przerwane.

Informacja o zadziałaniu zabezpieczeń w ciągu liniowym średniego napięcia przekazywana jest do służb pogotowia energetycznego poprzez komputerowe systemy wspomagania ruchu. W zależności od warunków drogowych sama lokalizacja awarii może zająć kilka godzin. Odtworzenie infrastruktury - często wymiana słupów lub naprawa zerwanych przewodów - zabiera kolejne cenne godziny.

Ekipy wyposażone są w piły spalinowe i podnośniki najczęściej do wycinania drzew lub gałęzi. Najwięcej czasu zajmowało przywracanie zasilania na terenach wiejskich o małej gęstości infrastruktury sieciowej.

Energetycy podkreślają, że aby zminimalizować liczbę odbiorców pozbawionych prądu, należy zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne regionu, co jednak często spotyka się z brakiem zrozumienia społecznego. Każdy chce mieć energię elektryczną, niewielu jednak godzi się na obecność infrastruktury sieciowej, która pozwala ją dostarczyć.

Alina Geniusz-Siuchnińska, rzecznik prasowy gdańskiego oddziału Energi - Operator SA,
oprac. Wiola
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    rosomak - niezalogowany 2008-11-25 21:19:50

    gdyby firma zadbala o siec, nie byloby tylu problemow, wiec i pracy byloby mniej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stasiu19702 - niezalogowany 2008-11-25 21:09:50

    Macie prawo do swojej opinii , ale nie zapominajcie ,że to nie firma ,a ludzie dwoją się i troją by prąd wrócił . Nic nie ma wspólnego ich praca z płaceniem za energię , postawcie się na ich miejscu oni nie odpowiadają za rozbudowę sieci a ich utrzymanie . Sami spróbujcie popracować 24 godziny na okrągło tym bardziej , że błąd któregoś z nich może ich kosztować życie. Spróbujcie pochwalić pracowników , zamiast krytyki w stronę firmy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rosomak - niezalogowany 2008-11-25 20:47:51

    @Gligamesh: zaraz pewnie napiszesz "na sylwestra 78 to byla zima..."

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości