Katolicy wracają do kościołów. Z dniem 20 czerwca zniesiona zostaje dyspensa od uczestnictwa we mszach świętych niedzielnych i świątecznych. Taką decyzję podjęli biskupi podczas zebrania Konferencji Episkopatu Polski. Dodajmy, że od 26 czerwca w świątyniach może być zajętych 75 proc. miejsc.
Podczas 389. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w Kalwarii Zebrzydowskiej biskupi zdecydowali o zniesieniu dyspensy od uczestnictwa we mszach świętych niedzielnych i świątecznych.
- Wobec poprawiającej się sytuacji pandemicznej w kraju, biskupi z uznaniem przyjęli decyzję rządu o zmianie ograniczeń sanitarnych w kościołach i budynkach przeznaczonych do sprawowania kultu religijnego. Podjęli także jednogłośnie decyzję o zniesieniu dyspens od uczestnictwa we Mszy świętej niedzielnej oraz w święta nakazane. Dyspensy te zostaną zniesione od 20 czerwca br., jednocześnie we wszystkich diecezjach -
- Biskupi wyrażają głęboką łączność z osobami, których dotknęły skutki pandemii. Kierują słowa podziękowania do wszystkich osób zaangażowanych w pomoc potrzebującym, w szczególności służbie zdrowia za oddaną posługę chorym i cierpiącym. Apelują do wszystkich wiernych o postawę wrażliwości i solidarności, a także okazywania wobec potrzebujących zwykłej, ludzkiej dobroci. Zwracają się do wszystkich kapłanów i duszpasterzy, by w czasie zbliżających się wakacji poświęcili hojnie swój czas rodzinom, dzieciom i młodzieży, pozwalając im doświadczyć bliskości Boga, radości Ewangelii i troski Kościoła.
Dyspensa obowiązywała od 29 marca 2020 roku. Dodajmy, że od 26 czerwca w świątyniach może być zajętych 75 proc. miejsc. Limity nie dotyczą osób w pełni zaszczepionych.
Co jeszcze zmieni się od 26 czerwca?
Nowe zasady będą obowiązywać do końca wakacji, jednak sam harmonogram może ulec zmianie w zależności od sytuacji epidemiologicznej i statystyk szczepień.
Siłownie, kluby fitness, kasyna, obiekty handlowe, placówki pocztowe, biblioteki, targi, konferencje, wystawy i sale zabaw – nowy limit uczestników – 1 osoba na 10 m².
Dyskoteki – maksymalnie 150 osób.
Imprezy i spotkania organizowane na świeżym powietrzu, w lokalu lub w wydzielonej strefie gastronomicznej - bez zmian, maksymalnie 150 osób, Zgromadzenia - maksymalnie 150 osób.
Transport – 100 proc. obłożenia. Pasażerowie powinni mieć maseczki zakrywające usta i nos.
Wesołe miasteczka – maksymalnie 75 proc. obłożenia.
Kina i teatry - maksymalnie 75 proc. obłożenia.
Hotele - maksymalnie 75 proc. zajętych pokoi. Limit nie dotyczy zorganizowanych grup dzieci i młodzieży poniżej 12 roku życia.
Restauracje – maksymalnie 75 proc. obłożenia.
Widownia na obiektach sportowych – maksymalnie 50 proc. obłożenia.
Limity nie dotyczą osób w pełni zaszczepionych przeciw COVID-19.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do kosciola faktycznie część ludzi chodzi na pokaz, albo pogaduchy polaczone z obgadywaniem. Żyją doslownie życiem drugiego czlowieka. Nie mają swoich zainteresowan tylko ploty. Przy najbliższej okazji gotowi sa zrobic wielka krzywde.
Dokładnie. I jeszcze mszę spędzają na chórze bo wszystko i wszystkich najlepiej widać. Spędzają, bo inaczej tego nazwać nie można. A potem szybko do domu, za telefon i dzwonić do znajomych i opowiedzieć jak kto był ubrany i z kim siedział. Niektórzy uważają się za katolików a nie potrafią żyć zgodnie z przykazaniami. Tylko innym pod górkę robić i nie widzieć nic w tym złego. Po co tacy ludzie obnoszą się z tym,że są katolikami? Katolikami na pokaz? Bo w TVP tak każą robić? Banda dewotów i tyle w temacie.
Jeszcze dzieci w to wszystko wciagaja. Każą im bzety powtarzac. Jak to swiadczy beznadziejnie o tych ludziach. Dno, poprostu dno.
A ja już więcej nie wybieram się do kościoła i wszystkim zainteresowanym udzielem dyspensy. Kościół jest dobry jako muzeum, lub miejsce na koncert. Jesteśmy wolnymi ludźmi. Żadni starcy w śmiesznych ciuszkach nie będą nam mówić co mamy robić.
Do kosciola faktycznie część ludzi chodzi na pokaz, albo pogaduchy polaczone z obgadywaniem. Żyją doslownie życiem drugiego czlowieka. Nie mają swoich zainteresowan tylko ploty. Przy najbliższej okazji gotowi sa zrobic wielka krzywde.
Dokładnie. I jeszcze mszę spędzają na chórze bo wszystko i wszystkich najlepiej widać. Spędzają, bo inaczej tego nazwać nie można. A potem szybko do domu, za telefon i dzwonić do znajomych i opowiedzieć jak kto był ubrany i z kim siedział. Niektórzy uważają się za katolików a nie potrafią żyć zgodnie z przykazaniami. Tylko innym pod górkę robić i nie widzieć nic w tym złego. Po co tacy ludzie obnoszą się z tym,że są katolikami? Katolikami na pokaz? Bo w TVP tak każą robić? Banda dewotów i tyle w temacie.
Jeszcze dzieci w to wszystko wciagaja. Każą im bzety powtarzac. Jak to swiadczy beznadziejnie o tych ludziach. Dno, poprostu dno.