Reklama

Garcz. Spotkanie wyborcze J. Grzegorzewskiego. W ogniu pytań szef obecnej rady

W czwartek odbyło się kolejne spotkanie wyborcze Jerzego Grzegorzewskiego z mieszkańcami. Zgromadzeni w Centrum Inegracji Społecznej w Garczu zamiast zadawać pytania kandydatowi na wójta, skupili się na rozliczeniu z minionych lat obecnej władzy. W większości na pytania odpowiadał obecny na spotkaniu przewodniczący rady Marian Kwidziński.

Jedną ze spraw skierowaną do Jerzego Grzegorzewskiego był remont mostu na ulicy Sianowskiej.

- Jak pan widzi sprawę drogi Sianowskiej? Co jakiś czas coraz bardziej ogranicza się tonaż przejeżdżających tamtędy samochodów. Przejeżdżają tym mostem ludzie z całej polski i się dziwią. Z tego co wiem jest to droga powiatowa, ale czy gmina nie może wnioskować o jej remont - mówił jeden z mieszkańców.

- Gmina musi naciskać powiat. Jeśli tonaż cały czas się obniża, to znaczy, że kondycja mostu się pogarsza. Mogę obiecać, że tę sprawę ruszę z kopyta. Ustalę czyją jest własnością i będę naciskał starostwo, by tę most zrobić. Jest taka polityka, że tam, gdzie nie ma ograniczeń, to się je stawia. chciałbym odwrócić tę sytuację - zapewniał Jerzy Grzegorzewski.

Zwracano też uwagę na brak współpracy z organizacjami pozarządowymi, przeciąganie w czasie wydawania decyzji administracyjnych, czy ograniczoną możliwość, bądź nawet jej brak, rozmowy z wójtem.

- Wójt powinien wyznaczyć godziny przyjęć mieszkańców. Wiedzielibyśmy wówczas, kiedy możemy przyjść i porozmawiać z nim. Miałem sprawę i z dziesięć razy jeździłem do wójta i nie mogłem z nim porozmawiać. Prywatnie to bardzo dobry chłop, ale w urzędzie nie można się do niego dostać - podnoszono podczas spotkania.

Jak podnosili kilka razy mieszkańcy, w gminie Chmielno nic nie można zrobić bez zgody wójta.

Na więcej pytań musiał odpowiadać jednak obecny podczas spotkania przewodniczący rady Marian Kwidziński, który musiał tłumaczyć się z podjętych w ostatnich latach decyzji.

Mówiono m.in. o marnotrawieniu pieniędzy w przypadku budowy parku kamiennego w Chmielnie.

- Moim zdaniem i nie tylko, budowa parku kamiennego, to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Mieszkam w sąsiedztwie i widzę, że nikt z niego korzysta. Park jest dobry na jeden raz. Potem nikt tam nie wraca. Park w Miechucinie jest dobry, bo jest tam cała infrastruktura. Te pieniądze, które gmina wyłożyła na budowę parku, trzeba było zainwestować w coś innego, co nam przyniesie realny zysk np. w drogi - przekonywał jeden z mieszkańców.

- Drugim przykładem jest droga na Grodzisko. Pobocza już się rozsypują. Usterki naprawia się od razu. Jestem ciekawy, czy wezwiecie wykonawcę do naprawy. W umowie jest zapis, że niezwłocznie trzeba powiadomić wykonawcę o usterka, bo inaczej gwarancja nie obejmie jej usunięcia - mówił inny.

Marian Kwidziński ze spokojem odpowiadał na kolejne pytania. Jak mówił, jego zdaniem budowa parku kamiennego była słuszną inwestycją. W przypadku zaś naprawy pobocza przy nowej drodze, usterki zostaną zgłoszone.

Ponadto podczas spotkania mieszkańcy podnosili potrzebę organizacji debaty z udziałem wszystkich kandydatów na wójta.

Anna Lehmann
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości