Reklama

Garmin Iron Triathlon Stężyca 2016

Stężyca gościła w niedzielę setki ludzi z żelaza, którzy pokonując własne słabości udowodnili, że chcieć znaczy móc. Około 850 zawodników (łącznie z zawodnikami Garmin Kids) wzięło udział w najstarszej triathlonowej imprezie w Polsce. Sprawdzali się w pływaniu, jeździe na rowerze i bieganiu. Uczestnicy mierzyli się na dwóch dystansach 1/8 i 1/4 Iron Mana.

Garmin Iron Triathlon to najstarszy cykl triathlonowy w Polsce. Uczestniczą w nim sportowcy i amatorzy z całego kraju. Imprezę po raz drugi zorganizowano w Stężycy. Zawodnicy rywalizowali na dwóch dystansach - głównym - 1/4 Iron Mana i krótszym 1/8 IM.

Imprezie towarzyszyły też zawody biegowe dla najmłodszych - Garmin Kids. Ich uczestnicy zmierzyli się z dystansami 200, 500 i 1000 m.

W dystansie głównym mieli do pokonania 950 m pływając, 45 km na rowerze i 10,55 km na trasie biegowej. W krótszym zawodnicy musieli przepłynąć 475 m, przejechać rowerem 22,5 km i przebiec 5,275 km.

Trasę pływacką wyznaczono na Jeziorze Raduńskim Górnym. Następnie zawodnicy pokonali rowerami trasę wokół jeziora, biegi odbyły się w kompleksie wokół stężyckiego amfiteatru.

- Triathlon to najlepszy wyznacznik kondycji ogólnej, pozwala na sprawdzenie siebie i pokonanie własnych słabości. Najlepiej czułem się na rowerze, najtrudniejsze było dla mnie pływanie. Startowałem w Garminie po raz drugi i w tym roku osiągnąłem czas 10 minut lepszy niż rok temu. Pokonałem trasę w 1:39 i jestem z tego wyniku zadowolony. Jeśli chodzi o samą organizację imprezy muszę przyznać, że była na bardzo wysokim poziomie, stężyckie tereny są świetne. Fantastyczny był też doping na trasie, naprawdę dawał moc do dalszej walki - opowiada Tomasz Skierka z Sierakowic, jeden z uczestników na dystansie 1/8.

- Był to mój drugi triathlon w tym roku. Takie zawody są fantastyczną okazją do tego, by pokonać własne ograniczenia i przekonać się, że chcieć to móc. Byłam bardzo zadowolona z pływania i roweru, biegi poszły mi nieco gorzej. Bardzo pomagał doping na trasie, towarzyszyło mi wielu przyjaciół, a to dodaje skrzydeł - opowiada pani Natalia, jedna z zawodniczek na dystansie 1/8.

Wśród uczestników był wyjątkowy zawodnik, który wszystkim udowodnił, że niemożliwe nie istnieje, a chcieć znaczy móc. Jacek Tomczak, znany jako Jack Strong 7 lat temu stracił lewą nogę. W Stężycy ukończył swój pierwszy triathlon.

Wszystkie wyniki z zawodów można znaleźć tutaj.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości