Reklama

Gdzie ci turyści? Wakacje w kraju wychodzą drożej niż zagranicą?

Sezon w pełni. W ostatnich latach w tym czasie wakacje na Kaszubach lato spędzało mnóstwo turystów z Polski i zagranicy. Ten rok jest inny. W najbardziej popularnych kaszubskich miejscowościach letniskowych gości jest zdecydowanie mniej. Rosnące koszty życia mocno uderzają w kieszenie Polaków, co bardzo odczuwa branża turystyczna. Goście są bardziej oszczędni - rzadziej odwiedzają restauracje, decydują się na krótsze pobyty.

Kaszuby zawsze były regionem bardzo atrakcyjnym dla turystów. Malownicze widoki, czyste jeziora, piękne lasy zachęcają do wypoczynku w tej części kraju.  Niestety, w tym roku ruch turystyczny w regionie jest znacznie mniejszy, niż w latach poprzednich. Zauważają to zarówno mieszkańcy, jak i pracownicy branży i właściciele obiektów turystycznych.

- Generalnie turystów jest znacznie mniej niż przed rokiem. Sam sezon zaczął się zdecydowanie później, bo wzrost odwiedzających zauważyliśmy po 12 lipca. Maj i czerwiec wypadły bardzo słabo. W naszych rejestrach odnotowaliśmy 273 turystów w pierwszym miesiącu, a w drugim 411. W lipcu było ich już ponad 1.600. Jaka jest tego przyczyna? To trudne pytanie, jednak dla wielu turystów czynnikiem decydującym jest wzrost cen. Odwiedzający nas przyznają, że gdy policzą wszystkie koszty, taniej im wychodzi wyjazd zagraniczny. Na wycieczki zagraniczne decydują się również dlatego, że w okresie pandemii nie mieli takiej możliwości, ale generalnie wypoczynek w kraju staje się dla nich zbyt drogi - mówi Anna Plicht z punktu Informacji Turystycznej w Ostrzycach.

Reklama

Turyści decydują się na krótsze pobyty i więcej osób odwiedza region w dni powszednie. Większą popularnością cieszą się aktywne formy wypoczynku.

- Najwięcej zapytań dotyczy spływów kajakowych i tras rowerowych. Ludzie pytają też o nordic walking, pola namiotowe i caravaningowe - dodaje.

Znacznie mniej turystów można też zauważyć w samej stolicy Kaszub.

- W porównaniu do lat poprzednich Kartuzy w tym roku odwiedza mniej turystów. Jednym z czynników, które mogą mieć na to wpływ jest przebudowa linii PKM. Odwiedzało nas sporo turystów z Trójmiasta, którzy korzystali z połączenia do Kartuz. Teraz konieczna jest przesiadka w Somoninie, co wiele osób zniechęca. Gości zagranicznych jest mniej. Gdy rozmawiałam o tej sytuacji z pilotami wycieczek, mówią, że sporo rezygnuje z wyjazdu do Polski, sądząc, że nas również dotknęła wojna - mówi Natalia Gronda z Centrum Informacji Turystycznej w Kartuzach.

Reklama

Nadal dużym zainteresowaniem w samych Kartuzach cieszą się spacery z przewodnikiem w weekendy.  Ludzie chętnie korzystają też z piątkowych przejazdów meleksami.

Zdaniem Aleksandry Czai z punktu IT w Chmielnie, liczba turystów w tej miejscowości jest na podobnym poziomie.

- Przyjeżdża do nas znacznie więcej rodzin. Większość interesuje się przede wszystkim aktywnymi formami wypoczynku. Jeśli chodzi o obłożenie miejsc noclegowych, to jest dużo zajętych, ale można znaleźć wolne pokoje - powiedziała.

Jak przyznaje Natalia Gronda w tym roku  tendencja do oszczędzania jest widoczna.

Reklama

- Nasze pamiątki oferujemy w bardzo przystępnych cenach, jednak da się zauważyć, że turyści patrzą na to, co ile kosztuje i mniej wydają - dodaje.

Trend oszczędzania zauważają zwłaszcza w branży gastronomicznej.

- Ludzie rzadziej odwiedzają restauracje, częściej gotują samodzielnie.Gości jest o około 30 procent mniej. Z pewnością jest to spowodowane rosnącymi kosztami. My również byliśmy zmuszeni do wprowadzenia wyższych cen. Jeśli chodzi o bazę noclegową, to mamy liczbę gości na poziomie podobnym, jak w ubiegłym roku. Można u nas wykorzystać bon turystyczny, więc sporo osób się na to decyduje. Znacznie gorzej wygląda natomiast sytuacja w wypożyczalni sprzętu wodnego, która znajduje się w naszym kompleksie. Tak słabego sezonu jeszcze nie było pod tym względem. Turyści oszczędności szukają, gdzie mogą - mówi Bartłomiej Drewa , właściciel Restauracyjki "U Szwagra" i pensjonatu "Stanica Wodna" w Chmielnie.

Reklama

Turyści mniej chętnie korzystają z płatnych atrakcji turystycznych.

- Spadek liczby turystów jest zauważalny, jednak nas ratuje to, że w naszym kompleksie można zrealizować bon turystyczny, z czego wiele osób korzysta. Jesteśmy dobrem, z którego można zrezygnować, jeśli ktoś chce oszczędniej spędzić czas - decyduje się na bezpłatne formy spędzania wolnego czasu. Mamy w kompleksie trzy parki i oferujemy bilet łączony w przystępniejszej cenie. Na takowy decyduje się około 80 proc gości. Ludzie wykupując u nas taki bilet, mają w cenie wszystkie atrakcje, jakie są tutaj dostępne. Znacznie rozbudowaliśmy rodzinną strefę aktywności. Odwiedzający spędzają tu od pięciu do siedmiu godzin. Oszczędność widać przy wydawaniu pieniędzy na jedzenie. Większość nie korzysta już z naszych punktów, tylko zabiera prowiant z sobą - mówi Grzegorz Skrzypkowski, właściciel Parku Miniatur, Gigantów i niezwykłych pojazdów Kaszubski Gracik w Stryszej Budzie.

Reklama

fot. Artur Socha

 

 

Czy spadek liczby turystów jest zauważalny?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości