Od kilku tygodni trwają intensywne prace przy budowie nowego domu dla samotnej matki i jej dwuletniego synka Jasia. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo zmienią dotychczasowy barak na swoje nowe lokum. Przez cały czas w akcji bierze udział mnóstwo wolontariuszy i nie są to tylko mieszkańcy Glincza. W sobotę było nieco mniej osób, ale to efekt letnich wyjazdów i urlopów. Pomimo tego była wystarczająca ilość ludzi, aby móc kontynuować budowę.
W rekordowym czasie udało się postawić dom w stanie surowym. Pod koniec maja na powstającym budynku zawieszono wiechę. W nowym lokum jest pokój dla mamy i jej dziecka, kuchnia, łazienka, kotłownia i pomieszczenia gospodarcze. Długa jest lista wolontariuszy, firm i prywatnych darczyńców, dzięki którym przedsięwzięcie zmierza do finału.
- Dzisiaj układamy płytki w wewnątrz domu, a dokładnie w kotłowni, trwają też końcowe prace przy suficie. Ponadto robimy taras pod oknem balkonowym, który będzie za domem, schody przed wejściem oraz obsypujemy czarną ziemią dom dookoła i będziemy rozwijać trawę – powiedział Jacek Miąskowski, sprawujący pieczę nad całym przedsięwzięciem.
Co jeszcze jest do zrobienia? Dokończenie ułożenia kafli wewnątrz budynku, położenie podłóg i wykonanie elewacji zewnętrznej. W planie jest jeszcze podłączenie sprzętu elektrycznego, elementów hydraulicznych oraz wymalowanie pokojów. Są już nawet przygotowane firany.
– Ciągle jeszcze nie dowierzam, że to się naprawdę dzieje. Trudno mi nawet powiedzieć, jak bardzo się cieszę, że z Jasiem będziemy mieć dom z prawdziwego zdarzenia. Z całego serca bardzo dziękuję wszystkim, którzy dla nas poświęcają swój wolny czas i dobre serca. Dziękuje firmom, które włączyły się do tej akcji oraz wszystkim wolontariuszom. Każdy pomaga na miarę swoich możliwości – powiedziała Aleksandra Jelińska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jest piękne :)
aż się łezka kręci.
To jest piękne :)
aż się łezka kręci.