Przez cała sobotę na placu budowy roiło się od wolontariuszy. Tak było też przez minione dwa tygodnie, podczas których udało się wybudować budynek w surowym stanie dla Aleksandry Jelińskiej i jej synka Jasia. To wyjątkowy rekord. Po popołudniu na powstającym budynku zawieszono wiechę. Były oklaski i symboliczna butelka szampana. Wszystkim pracującym podziękował Jacek Miąskowski, który jest sercem i duszą tego przedsięwzięcia.
Długa jest lista wolontariuszy, firm i prywatnych darczyńców, dzięki którym udaje się wybudować dom. Znaczna część prac wykonywana jest za Bóg zapłać.
- Prace rozpoczęły się 15 maja. Zaczynaliśmy od rozbiórki starego domu i sprzątania placu budowy. Na tym miejscu powstaje nowy budynek. Tempem budowy i ilością chętnych osób do niesienie pomocy jestem bardzo zaskoczona. Po tym co się tutaj dzieje jestem w stanie uwierzyć we wszystko. Kaszubi to dobrzy ludzie i można na nich liczyć. W Glinczu mamy szkołę im. Remusa. Przypomniały mi się upiory o imieniu Strach, Trud i Niewarto z „Życia i przygód Remusa”. Mam takie wrażenie, że coś takiego było, zanim tutaj się prace zaczęły. Najbardziej cieszy mnie to, że osoby, które mówiły, że nie warto, teraz... pomagają – powiedziała Izabela Małycha, sołtys Glincza.
- Duże słowa uznania należą się Jackowi Miąskowskiemu. Z jego zawodu wynika, że potrafi zrobić dobrą atmosferę, bo wszyscy są w dobrych nastrojach. Teraz swój talent wykorzystuje, pomagając charytatywnie. Ta atmosfera udziela się i zapewne dlatego jest tutaj tyle osób. Pomagając, przyjemnie spędzają czas - dodała.
Wykonawcami są firmy budowlane, hydraulicy, elektrycy, dekarze i cieśle. Podłączeniem wody zajęła się Spółka Komunalna Żukowo. Prywatna firma zbudowała szambo. Swoją cegiełkę dołożyły też restauracje, które codziennie dożywiają pracujących. To wyjątkowa pomoc, biorąc pod uwagę, że gastronomia bardzo ucierpiała z powodu pandemii.
Na placu budowy widać także dzieci i młodzież. Zajmują się one sprzątaniem, wynoszeniem śmieci, grabią i pracują w ogródku pani Oli.
W nowym domu jest pokój dla mamy i jej dziecka, kuchnia, łazienka, kotłownia i pomieszczenia gospodarcze.
Co jeszcze trzeba będzie zrobić? Dom jest już ocieplony. Potrzebna jest jeszcze elewacja i prace wykończeniowe.
Jacek Miąskowski zawsze tryskał dobrymi pomysłami. Co nowego wymyślił? Zakup tunelu foliowego i zasadzenie tam pomidorów. Chodzi o to, aby Aleksandra Jelińska miała w przyszłości z czego się utrzymać. Pani Ola będzie mogła wykorzystać swoją pasję jaką jest hodowla różnego rodzaju roślin. Ponadto jeden z sąsiadów zaoferował oczyszczenie stawu. Miała dostać wędkę, a dostanie jeszcze ryby, stwierdziła pani sołtys.
Iwona Hinc z Borkowa pomaga od trzech dni. Wykonuje to, o co jest na miarę jej możliwości. Uznała, że każda para rąk jest potrzebna. Sprząta, malowała i szlifowała stelaż do tunelu foliowego, zajmowała się kotkami pani Oli. „Pochwaliła” się też podarunkiem od firmy Nessti, która wolontariuszom sprezentowała 30 kolorowych koszulek.
– Zabierając się do tej budowy, był wielki stres, bo budowy domu od podstaw jeszcze nie robiliśmy. Okazało się jednak, że w tej chwili jesteśmy do przodu o dwa tygodnie przed planowanym czasem. Myślę, że to swoisty rekord. Kończymy już elewację zewnętrzną. Następny etap to posadzki, strop, wykończenie ścian. Udało nam się znaleźć wszystkie okna i drzwi, ale z nich rezygnowaliśmy, ponieważ zgłosiła się firma, która postanowiła zrobić wszystkie nowe. Dostaniemy je za dwa tygodnie. Meble do salonu już mamy, te do kuchni są wykonywane, pokój dziecięcy wyposaża koło łowieckie, dostaniemy też kafle do łazienki. Zostanie nam jeszcze do zrealizowania otoczenie wokół domu. Jestem usatysfakcjonowany tym, że pomimo obaw wszystko się udało – stwierdził Jacek Miąskowski, głównodowodzący budową.
Aleksandra Jelińska ciągle jest jeszcze w szoku, widząc to co się wokół niej dzieje. Zniknęło już początkowe niedowierzanie, które zamieniło się w wielką radość, co potwierdza zaprzyjaźniona z nią sąsiadka Natalia Taras.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Fajna inicjatywa tylko jedno mie zastanawia czy picie szampana z jednej butelki dobrym pomysłem skoro mamy COVUD19 ktoś nie po myslal
Jednym się pomaga, inni muszą cierpieć tylko dlaczego???
Brawo Bohaterowie????
Tylko innym pomagają ludzie dobrego serca A Nasza władza co robi tylko sobie pchają w kieszeń i śmierci podnoszą bo mało mają w portfelu . Słyszałem że firma wywoznca odpady to krewny kogoś z gminny ciekawe czy to prawda i temu tak stawka za odpady poszła w górę
Fajna inicjatywa tylko jedno mie zastanawia czy picie szampana z jednej butelki dobrym pomysłem skoro mamy COVUD19 ktoś nie po myslal
Jednym się pomaga, inni muszą cierpieć tylko dlaczego???
Brawo Bohaterowie????