Pomysł zrodził się w szkole Podstawowej im. Remusa w Glinczu i wpadł na podatny grunt. Zaangażowało się sołectwo, Stowarzyszenie Radunia, Rada Rodziców, przyłączyło się też Koło Gospodyń Wiejskich. Wspólnie zorganizowano turniej piłki nożnej, biegi i marsz nordic walking, którego pomysłodawczynią była Paulina Wenta. Dzięki temu udało się pozyskać środki na zakup defibrylatora, który jest już umieszczony na budynku szkoły w specjalnej gablocie.
Dzięki wpłatom dużych kwot od lokalnych przedsiębiorców z Glincza i pieniędzy uzyskanych podczas turnieju udało się zebrać całą sumę na defibrylator i gablotę.
- Gablota jest podłączona pod alarm, czyli w momencie kiedy ktoś ją otwiera, wyjmując defibrylator, alarm zaczyna wyć. Dzięki temu informuje on mieszkańców, że odbywa się akcja ratunkowa. To powoduje, że chętni mogą się przyłączyć i pomóc. Organizacją i montażem defibrylatora zajął się ojciec naszej uczennicy Michał Kamiński. Za co bardzo mu dziękujemy – mówi Aleksandra Uchman, dyrektorka szkoły.
Czy były chwile zwątpienia, że realizacja tego pomysłu może się nie uda?
- Przy tak zgranej ekipie jaką mamy w Glinczu, nawet gdyby nie wszystko szło tak jak planowaliśmy, wiem że mimo tego realizacja pomysłu skończy się sukcesem. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie w tej naszej akcji. Wiem, że to zabrzmi jak paradoks, ale mam nadzieję, że nasz zakup się nie przyda – uważa Izabela Małycha, sołtys Glincza.
Skrzyżowanie ulicy Kościerskie z ul. Brzozową jest bardzo niebezpieczne. Statystyki są niepokojące. Odnotowano tam już wiele wypadków. Izabela Małycha powiedziała, że składają wnioski o to, by poprawić bezpieczeństwo przez wprowadzenie świateł, lewoskrętu lub fotoradaru. Niestety ich wnioski, jak na razie, czekają w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. A problem jest duży.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Super
Niestety dyrekcja dróg krajowych niespecjalnie przejmuje się wnioskami. W Borowie trzeba było czekać 15 lat na barierki przy wjeździe od strony jeziora Karlikowskiego..
Zanim wydadzą klucz do skrzynki to pacjent zejdzie z tego świata
Klucz to rozwiązanie chwilowe - do przyszłego tygodnia
Super
Niestety dyrekcja dróg krajowych niespecjalnie przejmuje się wnioskami. W Borowie trzeba było czekać 15 lat na barierki przy wjeździe od strony jeziora Karlikowskiego..
Zanim wydadzą klucz do skrzynki to pacjent zejdzie z tego świata