Reklama

Glincz. Pożar kotłowni - gdyby nie sąsiad, mógłby spłonąć dom

Przyczyną wtorkowego zdarzenia było niezachowanie bezpiecznej odległości składowiska trocin od czynnego pieca. W środku miała znajdować się osoba poszkodowana, na szczęście podobne przypuszczenia okazały się nieprawdziwe.

O godz. 11.47 dyżurny KP PSP Kartuzy odebrał zgłoszenie o pożarze w budynku mieszkalnym w miejscowości Glincz. Jeden z sąsiadów zauważył gęsty dym wydobywający się z pomieszczenia. Poinformował, że w środku może znajdować się mężczyzna.

Po przybyciu na miejsce strażacy stwierdzili, że budynek był pusty. Źródło ognia zlokalizowano w kotłowni.

- Było więcej dymu niż ognia. Ugasiliśmy płomienie, przerzuciliśmy nadpalone trociny. Następnie przeszukaliśmy pozostałe pomieszczenia, by upewnić się, ze rzeczywiście nie ma nikogo, kto potrzebowałby pomocy. Cała akcja trwała kilkanaście minut - relacjonuje st. kpt. Janusz Kobiela, dowódca jednostki ratowniczo gaśniczej KP PSP Kartuzy.

Okazało się, że właściciela nie było, ponieważ dzień wcześniej został zabrany do szpitala w Gdańsku. W mieszkaniu pozostawiono jednak czynny piec, a wystarczyła iskra, by płomienie zajęły zgromadzone w pobliżu trociny.

- Na szczęście straty były niewielkie. Spłonęły trociny, nadpalona została instalacja. Należy jednak zauważyć, że gdyby nie reakcja sąsiada, ogień mógłby wyrządzić większe szkody. Zwłaszcza, że w sąsiednim pomieszczeniu znajdowała się drewutnia z nagromadzonym opałem - dodaje dowódca.

Daria Kaszubowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości