Reklama

Gmina decyduje nad głowami mieszkańców. Jest na razie torowisko, ale będzie...

09/03/2007 17:32
Według władz gminy Kartuzy, strategiczne dla miasta tereny przy ul. Kolejowej mogą zostać przekształcone w park technologii i innowacji przedsiębiorczości. Lokalizację mają umożliwić ostatnie rozmowy z przedstawicielami PKP i Pomorską Specjalną Strefą Ekonomiczną. Kartuscy przedsiębiorcy spodziewają się, że urząd przed podjęciem jakichkolwiek decyzji zapyta ich o zdanie.

Rozmowy na temat trójstronnego porozumienia między PKP, gminą Kartuzy i Pomorską Specjalną Strefą Ekonomiczną odbywały się w Kartuzach w zeszłym tygodniu. Według Elżbiety Gończ, wiceburmistrz Kartuz, Wojciech Kolanko dyrektor Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami Kolejowymi PKP w Gdańsku okazał nowe podejście do współpracy biznesowej z gminą.

- Do tej pory koncentrowaliśmy się na uzyskaniu gruntów od kolei za darmo, lub za zadłużenie - wyjaśniała wiceburmistrz Gończ. -Jest zmiana strategii i myślenia po stronie PKP, otwartość rozmawiania o biznesie.

Rodzajem wkładu kolei do takiego współdziałania ma być wniesione aportem prawo wieczystego użytkowania gruntów PKP. Konkretne biznesowe propozycje mają przygotować współpracujące z koleją zagraniczne firmy consultingowe.

Elżbieta Gończ nie przekazała szczegółów pomysłu budowy parku odsyłając na stronę strefy ekonomicznej, która ma współfinansować przedsięwzięcie. W podanym miejscu brak jednak na ten temat jakiejkolwiek informacji.

Przedsiębiorcy, do których doszły wieści o pomysłach urzędu przypominają, że Mirosława Lehman zapowiadała przed wyborami prowadzenie kosultacji społecznych przed podejmowaniem decyzji istotnych dla Kartuz np. w sprawie lokalizacji dużych sklepów.

W tym kontekście może też dziwić utajnienie informacji na temat rozmów z przedstawicielami sieci niemieckich sklepów, która proponuje gminie budowę centrum handlowo-rozrywkowego przy ul. Wzgórze Wolności w Kartuzach. Zakazem udzielania informacji w tej sprawie zostali przez burmistrz Mirosławę Lehman objęci wszyscy urzędnicy mający wiedzę na temat toczących sie negocjacji.

Janusz Świątkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    harris - niezalogowany 2007-03-13 21:52:23

    jak zawsze wszystko wiedzacy Gilgamesh....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Sherr - niezalogowany 2007-03-13 13:06:24

    Swercie, sporo racji w tym co piszesz. Widać z tego, że nie ma prostych i oczywistych rozwiązań a każda decyzja powinna być oparta na kompromisie i wybraniu mniejszego zła. Zawsze podejrzliwie traktuję tych, którzy na wszystko mają proste rozwiązanie i nie dopuszczają żadnej dyskusji. Świat ma dla nich barwy czarno-białe. W wypadku supermarketu też należałoby wypracować kompromis. Pomijając rację leżące po stronie małych sklepów jestem za rozwiązaniami wolnorynkowymi. Nie jest rzeczą urzędnika decydować czy jakiś sklep jest potrzebny czy nie jest. To jest sprawa wyłącznie tego kto chce ten sklep otworzyć. Jeżeli ktoś będzie chciał na pustyni otworzyć sklep z kożuchami to jest to jego ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej i nie należy mu tego utrudniać ani zabraniać. Jeżeli na otwarciu sklepu ktoś straci (mali sklepikarze) a ktoś zyska (reszta społeczeństwa) to taki jest rynek i zaklinanie rzeczywistości na nic się nie zda. Niestety w wolny rynek wpisanie jest także bezrobocie. Tak jest i nic na to nie poradzimy. No chyba że wrócimy do komuny. Pamiętam jak naczelnik miasta decydował, że taki sklep jest potrzebny a taki nie. No i bezrobocia też nie było. Tylko czy tego chcemy? Wracając do rzeczy - jak przejeżdżam ul. Węglową i widzę te siermiężne w większości warsztaty, hurtownie i co tam jeszcze, to wiem jedno, nie chciałbym, żeby tak wyglądało moje miasto i coś trzeba z tym zrobić i to szybko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    chestero - niezalogowany 2007-03-13 09:27:32

    Drogi swert, czy masz pojęcie ile ludzi teraz firmy potrzebują do pracy ? Nikt nie każe im pracować w supermarkecie, po za tym chce mieć prawo kupować tam gdzie jest taniej. Wątpię że np tankując benzynę do swojego samochodu, robisz to po to żeby dać pracę temu człowiekowi, który Ci ją nalewa. A na pewno gdybyś miał okazję kupić tą benzynę taniej w tej samej miejscowości to byś z tego skorzystał prawda ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości