Reklama

God Jul, Christmas Day, czyli tradycje świąteczne zza granicy

Świąteczny stół bez karpia, barszczu czerwonego czy pierogów? Dla niektórych z nas mogłoby wydawać się to nie do pomyślenia. Jednak wielu Polaków mieszka poza granicami ojczyzny, w innych krajach, gdzie również spędzają Boże Narodzenie. Jak bardzo tamtejsze tradycje różnią się od polskich?

Karolina od kilku lat mieszka w Malmo. Wyjechała tam z rodzicami, którzy już wrócili do Polski, jednak ona postanowiła zostać. Zakochała się w tym skandynawskim klimacie, choć czasami brakuje jej Polski, dlatego tegoroczne święta spędzi tutaj. Postanowiła jednak opowiedzieć o tym, jak Szwedzi celebrują narodziny Chrystusa.

– Oni uwielbiają święta. Było to dla mnie zdziwieniem, gdyż nie jest to bardzo religijny naród. A oni w trakcie świąt i przygotowań do nich cieszą się jak małe dzieci. Rzadko takie coś można dostrzec u Polaków, a przecież traktujemy święta bardzo poważnie, może nawet zbyt poważnie. Domy, witryny sklepowe, miasta, chyba wszystko jest ozdobione. Gdzie nie spojrzysz, a tam lampki, świeczki, krasnale. Krasnal jest symbolem świąt w Szwecji, bo tamtejszy odpowiednik świętego Mikołaja jest krasnalem o imieniu Tomte. Ta tradycja, tak jak wiele innych w dzisiejszym, nowoczesnym świecie, nie zawsze jest kultywowana i w niektórych domach mówi się, że to właśnie Mikołaj, taki właśnie jak w polskim wyobrażeniu, na czerwono ubrany z zastępem reniferów, przynosi prezenty – mówi nasza rozmówczyni.

Reklama

Karolina opowiada również o jarmarkach bożonarodzeniowych, które są w Szwecji niezwykle popularne i mają duży rozmach. Naszą uwagę jednak najbardziej skupia wtedy, kiedy opowiada o nietypowym zwyczaju w Skandynawii. W Wigilię, zarówno dzieci jak i dorośli, oglądają starą kreskówkę Disneya – Kaczora Donalda.

– To chyba tak, jak z Kevinem u nas. Nie ma Kevina, nie ma świąt. Tak jest w Szwecji z Kaczorem Donaldem. I to coś zupełnie normalnego, że nawet dorośli siedzą przed telewizorami – zdradza Karolina.

Reklama

Patrycja jest mieszkanką Gloucester. Opowiada, jak święta przebiegają w angielskich domach.

– Jest zupełnie inaczej niż w Polsce, bo tylko jeden dzień spędza się przy stole z rodziną. Wigilii się nie świętuje, jest to dzień jak co dzień. Bardzo często wychodzi się ze znajomymi do pubu i dobrze się bawi. Święta rozpoczynają się 25 grudnia. Jest to dzień spędzony z rodziną, otwiera się wtedy prezenty, które najczęściej chowa się do wiszących skarpet. Następnie jest Boxing Day, czyli dzień wielkich wyprzedaży. Wszystkie galerie handlowe są przepełnione, nie można na spokojnie nic kupić, gdyż panuje szał zakupowy – dowiadujemy się od Patrycji.

Reklama

– Anglicy nie angażują się tak jak my w święta. Świętują tylko 25 grudnia, wigilia i drugi dzień świąt są normalnymi dniami – komentuje Patrycja.

Wieprzowina i indyk dominują

Karolina zdradza, że nie przepada za szwedzkimi tradycyjnymi potrawami. Preferuje kuchnię polską na świątecznym stole.

– Przywykłam do tego, że w wigilię nie je się mięsa, a w Szwecji jest odwrotnie. Wigilia musi być mięsna. Królują takie przysmaki jak wieprzowina, klopsiki, różne szynki. Na deser jest pudding ryżowy, którego szczerze nie znoszę, ale niektórzy się tym zajadają. Bardzo lubię za to pierniczki korzenne czy glog, czyli grzane wino z różnymi dodatkami, np. ze skórką pomarańczy czy cynamonem.

Reklama

Anglia również ma swoje klasyczne dania na święta, które spożywa się podczas tzw. Christmas Day.

– Nie może zabraknąć indyka, to jest już tradycja. Musi być też specjalny pudding nasączony alkoholem z migdałami i rodzynkami. Na moim stole świątecznym pojawiają się angielskie jak i polskie dania. Razem z mamą robimy dużo pierogów, które uwielbia mój chłopak i jego rodzina. Podobnie jest z bigosem. Anglicy lubią nasze proste, ale za to pyszne potrawy – mówi Patrycja.

Jak świętują nasi wschodni sąsiedzi?

Reklama

Nasze dwie rozmówczynie są z Baranowicz na Białorusi, jednak teraz mieszkają w Polsce. Waleria jest katoliczką i wraz z rodziną celebruje Boże Narodzenie w podobny sposób jak my. Natomiast Ania obchodzi święta według obrządku prawosławnego, czyli w styczniu.

– Zawsze obchodziłam święta tak jak wy. Nasze święta są podobne do polskiej tradycji – zdradza Waleria, która od kilku lat mieszka i studiuje w Polsce. Na święta jednak wraca w rodzinne strony.

– W święta mój wujek ma urodziny i są dwie okazje do świętowania. I tak naprawdę to łączymy te dwa święta, nie wyróżniając Bożego Narodzenia. Trochę inaczej jest w rodzinie mojego chłopaka, która jest bardzo religijna. Zbierają się pokolenia, kuzynostwo, rodzeństwo, ciocie, wujkowie, dziadkowie. To dla nich naprawdę ważny dzień – opowiada Ania.

Reklama

Od niej dowiadujemy się jeszcze o zwyczaju wróżenia, praktykowanego 12 dni po świętach.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości