Kaszubsko-Kociewskie Stowarzyszenie im. TOW "Gryf Pomorski", jak co roku upamiętniło śmierć dowódcy "Gryfa", który zginął w zasadzce gestapo 4 marca 1944 r. Po raz trzeci uroczystość odbyła się pod krzyżem nad jeziorem, który stanął po usunięciu ze swej działki przez Trojanowskich obelisku poświęconego J. Dambkowi i krzyża. Przypomnijmy, uczynili tak, opierając się na wyroku sądowym.
Godnie i mniej politycznie
Po tym wydarzeniu uroczystości w Gołubiu miały charakter manifestacji nie tylko patriotycznej, ale też politycznej. Obchody jawiły się jako uroczystości "zawłaszczone" przez PiS, z udziałem li tylko parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, np. Jacka Kurskiego, Zbigniewa Kozaka. Transparenty, kontrowersyjne hasła, także takie o wrogiej wymowie wobec władz gminy Stężyca – tak było przez ostatnie dwa lata.
W tym roku było zdecydowanie inaczej – bardziej patriotycznie, mniej politycznie. Nową jakość stanowił udział przedstawicieli samorządu, związanych z Platformą Obywatelską – marszałka Mieczysława Struka i starosty kartuskiego Janiny Kwiecień. Wprawdzie M. Struka powitał gniewny okrzyk, gdzieś z "okolic" Ligi Polskich Rodzin, ale był to incydent odosobniony.
Rzucała się w oczy nieobecność przedstawicieli stężyckiego samorządu. – Prezes Stowarzyszenia im. TOW. "Gryf Pomorski" Roman Dambek zaskoczył mnie terminem uroczystości. Miałem na 14 marca od dawna zaplanowany wyjazd. My oddaliśmy cześć dowódcy "Gryfa" 4 marca pod obeliskiem i krzyżem przy "starej" szkole. Zapaliliśmy znicz, złożyliśmy kwiaty – mówi pełniący obowiązki wójta Stężycy Bogusław Darsznik.
W tym roku nikt też nie wymalował obraźliwych haseł na domku Trojanowskich. Właściciel działki poprosił policję o ochronę. Teren działki policja otoczyła taśmą.
Modlitwy i apel poległych
Uroczystość rozpoczęła się mszą św. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na uroczystości reprezentował minister Marek Surmacz. Obok niego i wspomnianego M. Struka pod krzyżem nad Jez. Dąbrowskim przemawiali też m.in. poseł. Z. Kozak, Benedykt Pietrzykowski – prezes Stowarzyszenia Gdynian Wypędzonych, Maria Wysoczańska z Rodziny Katyńskiej w Gdyni, Grzegorz Berendt z IPN-u w Gdańsku.
Modlitwy za J. Dambka i jego podkomendnych prowadzili kapelan kadm. ks. Wojciech Szerszeń i o. Ewaryst. Po apelu poległych złożono kwiaty.
Jak co roku, w Gołubiu zjawiły się grupy rekonstrukcji historycznej – Stowarzyszenie Miłośników Kawalerii Polskiej "Hubal" z Chojnic, grupa "Marienburg" z Olsztyna i Malborka oraz oddział partyzancki "Żbika" z Męcikału.
Ryszard Leszkowski, Gazeta Kartuska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze