Reklama

Haftowanie to całe moje życie

25/12/2008 11:58
Bernadeta Reglińska jest znaną żukowską hafciarką. Już od siódmego roku życia w tajniki zawodu wprowadzała ją mama - Monika Hildebrand, która była uczennicą znanych sióstr Ptachówien. Dzisiaj, po kilkudziesięciu latach pracy, można powiedzieć, że dla pani Bernadtki haft kaszubski nie ma tajemnic. Jest też duża nadzieja na to, że wnuki pójdą w jej ślady.

Kiedy Bernadeta Reglińska miała siedem lat, rozpoczęła swoją przygodę z haftem kaszubskim. Pod okiem mamy Moniki Hildebrand stawiała pierwsze kroki w tym zawodzie. Jako nastolatka chętnie jej pomagała, ponieważ mama musiała wyrobić ustaloną hafciarską normę, a była ona wówczas bardzo wysoka. Pomimo tego, że ukończyła odzieżową szkołę zawodową i to z bardzo dobrym wynikiem, bardziej pociągało ją hafciarstwo, któremu została wierna do dzisiaj.

- Chociaż minęło już siedem lat od śmierci mamy, nadal nie mogę pogodzić się z jej odejściem – wyznała pani Bernadtka. – Podczas haftowania zawsze jest obecna w moich myślach. To ona wprowadzała mnie w tajniki zawodu. Przez długie lata zawsze pracowałyśmy razem. Codziennie. Mama była dla mnie nauczycielką, koleżanką i przyjaciółką. Tak trudno pogodzić się z faktem, że już jej ze mną nie ma.

Pani Bernadeta jest twórcą ludowym. Wymaga się więc od niej nie tylko haftowania, ale przede wszystkim umiejętności samodzielnego skomponowania wzorów, a dopiero potem ich wyszywania.

- Komponuję wtedy, gdy mam natchnienie, bo bez tego ani rusz – powiedziała moja rozmówczyni. – Wymyślone przeze mnie wzory wykorzystuję do haftowania strojów kaszubskich, obrusów, serwetek, bieżników, poduszek, zasłon, a nawet sukienek. W ubiegłym roku miałam zamówienie na... baldachim weselny, który sprzedałam do Szwecji.

Pani Reglińska ma na swoim koncie dwadzieścia strojów kaszubskich. Cześć z nich służy tancerzom zespołu Bazuny. Robiła też czepki dla zespołu Przodkowianie. Zdarzają się również klienci indywidualni. Ostatnio wykonany strój kaszubski pojechał do Kanady. Ponadto jej prace (bieżnik i obrus) znajdują się w Muzeum Parafialnym w Żukowie.

Żukowska hafciarka wysoko sobie ceni udział w konkursie „Haft Kaszubski”, który odbywa się w Lini od trzynastu lat. Uczestniczyła we wszystkich jego edycjach, zdobywając wysokie lokaty. Ma na swoim koncie liczne dyplomy i odznaczenia, a wśród nich Srebrny Krzyż Zasługi, który otrzymała w 2004 roku, a w czerwcu 2008 roku wręczono jej medal Gulgowskich za zasługi w upowszechnianiu kultury i sztuki ludowej Kaszub.

Hafciarstwo to ciężki kawałek chleba. Wymaga czasu, cierpliwości i dokładności. Po latach pracy bolą palce, nadgarstki i łokcie. Trudno też precyzyjnie określić czas pracy, gdyż w trakcie wyszywania trzeba robić przerwy. Pani Bernadtka pamięta, że dwuipółmetrowy obrus wykonywała przez trzy miesiące.

- Ileż to razy przyrzekałam sobie, że kończę z udziałami w konkursach, ale gdy tylko nadchodzi styczeń, to już szukam materiału i zabieram się do pracy – przyznała. – Konkurs w Lini kończy się 10 maja, dlatego też już od początku roku trzeba ostro brać się do roboty. Chociaż zdarzają się chwile zniechęca, to nie wyobrażam sobie dnia bez moich serwetek czy obrusów. Haftowanie to przecież całe moje życie.

Pracą pani Bernadtki bardzo interesuje się jej mąż Ryszard. W miarę możliwości chętnie żonie pomaga. Towarzyszy jej podczas konkursów i jarmarków. Raz w tygodniu wspólnie wyjeżdżają do skansenu wdzydzkiego, gdzie mają swoje stoisko. Bywają też w Nadolu koło Żarnowca.

- Mąż pomaga m. in. przy nanoszeniu wzorów na płótno czy przy prasowaniu serwetek lub obrusów – powiedziała pani Reglińska. – Musze przyznać, że tę czynność potrafi robić naprawdę elegancko.

Bernadeta Reglińska od czterech lat wraz z Wanda Dzierzgowską uczą haftu kaszubskiego w żukowskim gimnazjum. Ich uczniowie zdobywają już nagrody w wielu konkursach i być może wśród nich znajdą się kontynuatorzy tradycji haftu żukowskiego.

Bernadeta i Ryszard Reglińscy maja trzech synów, pięciu wnuków i jedną wnuczkę. Są z nich bardzo dumni. Z najmłodszym pokoleniem wiążą też nadzieję na to, że któreś z wnucząt przejmie pałeczkę po babci. A są na to duże szanse.

Jedenastoletni Patryk i dziewięcioletni Błażej mają już za sobą udział w konkursie hafciarskim w Lini. Obaj wielokrotnie plasowali się na czołowych pozycjach w tej imprezie.

- To, że umiem haftować zawdzięczam oczywiście babci – stwierdził starszy wnuk. – Kiedy babcia opiekowała się mną, miałem okazję podpatrywać ją przy wyszywaniu. Pamiętam, że moją pierwszą pracą na konkurs była serwetka. Zdobyłem wtedy wyróżnienie jako najmłodszy uczestnik.

- A ja oglądając telewizję, kątem oka przyglądałem się temu, co robi babcia i bardzo mnie to zainteresowało – przypomniał Błażej. - Pierwszym wyhaftowanym „wzorem” było kółko. Babcia trzymała moją dłoń i prowadziła „po ściegu”. Potem siedzieliśmy naprzeciwko siebie i babcia dawała mi wskazówki, podpowiadała też, co należało poprawić.

Majka, jedyna wnuczka państwa Reglińskich, sama poprosiła babcię o serwetkę i podstawowe wskazówki. W tym roku wystartowała w konkursie po raz pierwszy i uzyskała III miejsce.

Największe nadzieje pokładane są w Majce. Smykałkę do hafciarstwa mogła odziedziczyć nie tylko po babci Bernadce, ale także po nieżyjących już prababciach - Marii Nowickiej i Monice Hildebrand, bardzo znanych żukowskich hafciarkach.

Longina Templin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 17 - niezalogowany 2008-12-25 12:09:33

    Piękne te wyroby i piękne rzemiosło. Dzisiaj nieczęsto spotyka się już takie tradycyjne umiejętności przekazywane młodemu pokoleniu. Dlatego z podziwem, uznaniem i pewnym niedowierzaniem przeczytałem: Dziewczynki, jeszcze jakoś rozumiem. Podpatrują jak haftuje mama, babcia i same próbują. Ale chłopcy w erze gier komputerowych - to dzisiaj niesamowite ;) Wszystkiego Dobrego dla całej Rodziny !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości