Reklama

Ich pasją są gołębie

17/05/2011 10:57
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o ważnym w życiu hodowców gołębi pocztowych z naszego powiatu wydarzeniu. Kartusko-Żukowski Oddział Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych przyjął na swego patrona Błogosławionego Jana Pawła II.

Uroczysta msza św., podczas której ks. prałat Tadeusz Reszka z Wejherowa poświęcił obraz Patrona, odbyła się w kartuskiej kolegiacie. O historii i współczesności rozmawialiśmy z prezesem kartuskiej sekcji PZHGP Dariuszem Drawcem, który został nim w tegorocznych wyborach.

Tradycje zorganizowanej działalności hodowców gołębi sięgają czasów przedwojennych. W latach 1925/26 podpułkownik wojska polskiego, Artur Kożyczkowski, założył w Kartuzach oddział hodowców gołębi. Inicjatywa wyszła ze środowisk wojskowych. Wcześniej siedziba zrzeszonych miłośników gołębi znajdowała się w Wejherowie.

W czasie II wojny światowej Niemcy nie pozwalali działać hodowcom gołębi. Kartuski oddział odrodził się w w 1949 r., dalej pod wodzą A. Kożyczkowskiego, który wtedy z Kartuzach prowadził zakład fryzjerski. Oddział liczył wtedy 117 hodowców.

Dzisiaj w obu sekcjach - kartuskiej i żukowskiej (połączyły się w oddział w 1994 r.) - zrzeszonych jest 124 hodowców gołębi pocztowych, w sekcji kartuskiej 64. Prezesem oddziału kartusko-żukowskiego jest Kazimierz Drawc. Prezesem sekcji kartuskiej jest Dariusz Drawc, funkcję sekretarza pełni Henryk Naczk, a skarbnika Rafał Konkol.

Najstarszym hodowcą jest 70-letni Józef Klawitter z Kartuz. Pan Józef od dziecka interesował się gołębiami. Jego bracia także hodowali gołębie. W związku jest od 40 lat. W swoim dorobku ma wiele nagród.

Polski Związek Hodowców Gołębi Pocztowych skupia ok. 45 tys. osób. W okręgu gdańskim jest 1806 hodowców oraz 30 członków honorowych.

Nasz rozmówca, pan Dariusz, hoduje gołębie pocztowe od 2003 roku. Ma ok. 70 tych ptaków. 50 gołębi bierze udział w rywalizacji - tak, hodowcy mają swoje mistrzostwa. Wybrane gołębie "punktują" w zawodach.

- Wygląda to tak, że np. w sobotę "zdajemy" nasze gołębie do dużej kabiny. Wywożone są np. do Hamburga. Stamtąd lecą do domu. Wypuszczone o godz. 6.00, na miejsce trafiają o godz. 18.00. Liczy się czas przelotu, który odmierzany jest za pomocą zegarów elektronicznych. Gołębie muszą pokonać nawet 1000 km, czasem muszą nocować po drodze. Są oczywiście też trasy krótsze. Gdy lot jest łatwy, prosty, to prawie wszystkie gołębie wracają, ale bywa i tak, że straty sięgają nawet 50 procent - mówi D. Drawc.

W poprzednim sezonie mistrzem oddziału został Rafał Konkol z Łapalic. Pan Dariusz również jest w czołówce rywalizujących hodowców, o czym świadczą liczne trofea zgromadzone w jego domu w Grzybnie.

- O ptaki, o ich zdrowie trzeba dbać. Inaczej muszą być karmione na długi lot, inaczej na krótki - objaśnia prezes kartuskiej sekcji hodowców gołębi.
Swoją siedzibę hodowcy mają w dawnym budynku Veritasu przy ul. Kościerskiej w Kartuzach. Tam też trafił poświęcony portret ich patrona - Błogosławionego Jana Pawła II.

Ryszard Leszkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości