Tegoroczny Czwarty Festiwal Filmów Kaszubskich nie odbył się w Miszewku, zgodnie z tradycją wypracowaną przez baniński oddział Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, a w Rybackim Centrum Kultury i Formacji "Boleniec" w Łebie. Imprezie przyświecało hasło "Kaszuby - Morze i Pomorze", dzięki czemu zmodyfikowano nieco dotychczasowy repertuar.
Organizatorzy podkreślają, że pomimo tego, że w sezonie letnim Łeba gości kilkadziesiąt tysięcy turystów, priorytetem festiwalu jest dotarcie do stałych mieszkańców miasta, którymi są zarówno rdzenni Kaszubi, jak i ludność napływowa. Wielu z nich odkryło w Łebie nową tożsamość i dziś czują się Kaszubami z wyboru. Upatrują oni w tym zasług działającego od wielu lat w mieście oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.
Na pierwszym spotkaniu zaprezentowano film "Kanadijsczi Kaszëbi" opowiadający Kaszubach w Kanadzie, który był wyświetlany na pierwszym spotkaniu wraz z filmem dokumentalnym z 1960 "Nad Bałtykiem zielonym", ukazującym działalność maszoperii wśród kaszubskich rybaków.
- Niedawno wróciłam z USA. Tam także mieszkają Kaszubi i Pomorzanie, którzy pielęgnują swe tradycje od pokoleń. To dla mnie fenomen i piękne świadectwo patriotyzmu - wyznaje jedna z uczestniczek festiwalu
Na kolejnych spotkaniach organizatorzy pokazywali na przykładzie filmowych hitów takich, jak "Czarny czwartek" i "Człowiek z nadziei", jak wielki był udział Kaszubów w procesie zmiany ustroju naszego państwa. Filmy wzbogacone były komentarzem pomysłodawcy festiwalu Eugeniusza Pryczkowskiego. Wzbudzał on pytania i refleksje widzów, inspirował do głębszego zainteresowania się swoją małą ojczyzną.
Na przedostatnim spotkaniu zaprezentowano film "Kryptonim Inspirator" o Lechu Bądkowskim, wybitnym działaczu kaszubskim, który był pierwszym rzecznikiem "Solidarności"". Widzowie poznali także film o piśmiennictwie kaszubskim "Królewiónka je w pałacu" oraz historyczny obraz "Na Kaszubach" z 1961 roku.
Na ostatnim spotkaniu odbyła się projekcja filmów" "Kaszubi u Jana Pawła II" i "Od Pani Swarzewskiej do Lewoczy".
- W 2004 roku studiowałem w Rzymie. Wówczas przybyła pielgrzymka Kaszubów. Byłem także na spotkaniu z papieżem. Nawet jestem widoczny na filmie, który po raz pierwszy obejrzałem. I również byłem na pielgrzymce w Lewoczy. To dla mnie prawdziwa sensacja, że istnieje także film dokumentalny z tego wspaniałego wydarzenia, jakiego dokonali Kaszubi pod przewodnictwem ks. prof. Jana Perszona. Bardzo się cieszę, że mogłem skorzystać z zaproszenia ks. Zenona i obejrzeć te filmy - podkreśla ks. dr Janusz Chyła, prorektor Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie
Impreza zakończyła się w niedzielę, dwudziestego czwartego sierpnia.
- Festiwal pokazał, że jest to bardzo cenna i potrzebna inicjatywa. Wiadomo, że filmoteka kaszubska jest całkiem spora, a przecież wciąż powstają nowe filmy. Dlatego rzecz tę należy bezwzględnie kontynuować w przyszłych latach - mówił na podsumowanie senator Kazimierz Kleina.
Jan Dosz
oprac. MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze