Reklama

J. Kwiecień: Chcemy, aby spółka ruszyła z czystym kontem. Pracownicy szpitala mają się sami zwolnić z likwidowanego zakładu

25/07/2008 18:46
Zarząd powiatu wraz z likwidatorem szpitala Karolem Górskim oraz prezesem nowej spółki Barbarą Kolmas prowadzą rozmowy z załogą szpitala w sprawie warunków zatrudnienia w nowym zakładzie. Według starosty Janiny Kwiecień spółka nie udźwignie obecnych zobowiązań pracowniczych szpitala i pracownicy powinni pójść na ustępstwa.

- Stan zadłużenia szpitala na koniec czerwca br. wynosił około 14 mln zł. Szpital spodziewa się jednak należności z NFZ w kwocie około 2,5 mln zł. oraz z innych opłat w wysokości ponad 750 tys. zł. Odliczając te pieniądze można powiedzieć, że realna kwota zadłużenia wynosi niecałe 11 mln zł. - powiedziała Janina Kwiecień na dzisiejszej konferencji prasowej, która odbyła się w kartuskim szpitalu.

Pojawiły się jednak inne zobowiązania, które szpital będzie musiał wypłacić. Wielu pracowników szpitala złożyło wnioski do sądu, które dotyczą wypłacenia dawnych zaległości. Jak poinformowała starosta kartuski, obecnie jest 150 wyroków sądowych w tej sprawie na łączną kwotę 500 tys. zł.

- Mamy również nieopłacone porozumienie ze Związkiem Zawodowym lekarzy w kwocie prawie 800 tys. zł. - dodała. - Wnioski do sądu również złożyli pracownicy SOR o wypłacenie dodatków dwudziestoprocentowych. Ta sprawa jest jeszcze w toku i nie wiemy jak się zakończy.

Szpital dodatkowo musi spłacić jeszcze dwie pożyczki. Pierwsza, w wysokości 500 tys. zł, została zaciągnięta w październiku 2007 r., jak oznajmiła Janina Kwiecień, bez wiedzy zarządu powiatu. Druga dotyczy zwrotu trzeciej transzy pożyczki restrukturyzacyjnej, którą szpital otrzymał ponad dwa lata temu.

- Była to pożyczka otrzymywana w trzech transzach - powiedziała starosta. - Należało spełnić określone warunki, aby została ona umorzona po rozliczeniu. Okazało się jednak, że ta ostatnia transza nie została przeznaczona na cel, który był wskazany i otrzymaliśmy nakaz zwrotu 500 tys. zł. - W związku z tym mamy ogromne obawy, że jeżeli przejmiemy wszystkich pracowników na takich samych zasadach, jak w ubiegłym roku, to wówczas wszystkie zobowiązania pracownicze w kwocie 4 mln zł, które przejęłaby spółka, musiałyby zostać zapłacone od razu.

Zdaniem Janiny Kwiecień jest to jednak nierealne. Dlatego dzisiaj w szpitalu odbyło się spotkanie z ordynatorami i z oddziałowymi, aby zgodzili się, żeby szpital w likwidacji nie ponosił dodatkowych kosztów związanych z odprawami pracowników (w wysokości 2,6 mln zł) oraz aby spółka nie musiała wypłacać wszystkich należności.

- Spółka absolutnie tego nie udźwignie finansowo - stwierdziła Janina Kwiecień. - Dlatego też zwróciłam się do załogi z prośbą o zastanowienie się nad innym sposobem zatrudnienia, tak jak to zrobiło wiele innych szpitali podczas przekształcania. Chodzi o to, aby pracownicy zwolnili się ze starego szpitala i podjęli pracę w nowym. W ten sposób spółka ruszyłaby z czystym kontem.

Spółka w trakcie rejestracji

Barbara Kolmas, prezes spółki, poinformowała na dzisiejszej konferencji, że spółka jeszcze nie została zarejestrowana w KRS, jednak jest to już kwestią zaledwie kilku dni. Następnie zarząd spółki powoła nadzwyczajne zgromadzenie wspólników, które powoła Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej.

- Następnym procesem będzie rejestracja tego zakładu u wojewody pomorskiego oraz przejęcie majątku od szpitala w likwidacji - dodała Barbara Kolmas. - Wiąże się to z przejściem jeszcze wielu procedur formalno-prawnych. W tej chwili trwają również negocjacje z jedynym wspólnikiem spółki, jakim jest powiat kartuski, na temat dzierżawy pomieszczeń na działalność medyczną.

Na dzisiejszej konferencji nieobecna była wiceprezes spółki Elżbieta Rucińska-Kulesz, która cały czas przebywa na zwolnieniu lekarskim. Janina Kwiecień poinformowała, iż w ubiegłym tygodniu rada nadzorcza spółki odwołała ją z pełnienia funkcji wiceprezesa.

- Pani wiceprezes nie potrafiła powiedzieć, jak długo będzie jeszcze przebywać na zwolnieniu lekarskim, w tej sytuacji zarząd powiatu jako zgromadzenie wspólników, po rozmowie z panią Elżbietą Rucińską-Kulesz, wniósł wniosek do rady nadzorczej o odwołanie wiceprezesa. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby od samego początku to stanowisko było blokowane. Obecnie rada nadzorcza poszukuje kandydata na to stanowisko.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości