We wtorek Dyskusyjny Klub Książki już po raz drugi gościł w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Kartuzach Jacka Dehnela. Wprowadzeniem do spotkania było przytoczenie krótkiej biografii pisarza. Gość omówił swoją najnowszą książkę pt. "Fotoplastikon".
Książka jest zbiorem miniatur prozatorskich odnoszących się do świata ze starych fotografii. Za pomocą prezentacji multimedialnej pisarz zobrazował kilka zdjęć zawartych w książce i przeczytał do nich swój tekst. Autor zwracał uwagę na każdy detal zdjęcia. Jak sam to określił – "mówią coś więcej, niż by chcieli pokazać ci, co są na fotografii". Przede wszystkim autor zajmuje się tymi fotografiami, które nie mówią całej prawdy. Według J. Dehnela fotografie są bardzo różne, tylko niektóre z nich pokazują prawdę. W większości są fałszem.
Autor powiedział, że zdjęcia pozyskuje głównie z Allegro oraz bazarze staroci na Kole w Warszawie. W "Fotoplastykonie" znajduje się również dużo zdjęć z Targów Staroci w Berlinie. Na prośbę uczestników spotkania J. Dehnel przeczytał parę swoich wierszy ze zbioru "Ekran kontrolny", między innymi "Czereśnie", "Początek maja", "Tuman", "Urartu", "Stół" czy "Bażant". Zgromadzeni mieli oczywiście wiele pytań do autora, na przykład o jego warsztat pracy.
Autor odpowiedział, że nie są to zapiski na gorąco, często tekst jest już gotowy w jego głowie. W przypadku powieści "Lala" tekst narastał na bieżąco. Prozę pisze używając komputera. Autor przyznał, że jednorazowo jest w stanie napisać dziennie dziesięć tysięcy znaków, czyli około pięć stron, jego rekord to trzydzieści tysięcy znaków. Natomiast krótkie teksty np. z "Fotoplastikonu" czy wiersze zdarza się pisać autorowi odręcznie, np. w czasie jazdy pociągiem. Jazda pociągiem sprzyja zapisywaniu tego, co się w głowie ułożyło a rytm kół pociągu odpowiada rytmowi powstającego wiersza.
Pociągiem często jeździ na spotkania autorskie. W ubiegłym roku artysta miał takich spotkań pięćdziesiąt. Aktualnie pracuje nad powieścią o Goi. Dużo materiałów zebrał podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, gdzie był na stypendium. Ma do przejrzenia bardzo wiele źródeł. Pracuje nad tekstami historycznymi o Van Goghu oraz o matce Makrynie Mieczysławskiej, wielkiej damie w habicie. Czytelników interesowały również dzieła, które już powstały. Z sali padły również pytania o książkę "Rynek w Smyrnie", czyli zbiór opowiadań, które autor napisał w latach 1999-2002 czy o "Balzakianę" składającą się z czterech mini opowieści o Polsce.
Spotkanie należało do bardzo udanych, ale nikt nie przypuszczał, że mogłoby być inaczej. Spotkania autorskie zawsze są bardziej owocne niż samodzielne, odosobnione czytanie jakiejś książki i co najważniejsze, często sprawiają, że zasiadamy do lektury ponownie, ale spoglądając już na dzieło nieco z innej, bogatszej perspektywy.
Wiesława Paczoska
Moderator Dyskusyjnego Klubu Książki
oprac. Andrzej Baranowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze