Reklama

Jacek Kurski w Kartuzach

12/06/2010 13:53
Nieco ponad 30 osób wzięło udział w spotkaniu z eurodeputowanym Prawa i Sprawiedliwości Jackiem Kurskim, które odbyło się w piątkowe popołudnie w kartuskim „Gościńcu Kaszubskim”. Poseł mówił głównie o różnicach programowych pomiędzy PO, a PiS oraz dlaczego prezydentem powinien zostać Jarosław Kaczyński.

Wojna polsko-polska

Już w swoich pierwszych słowach Jacek Kurski zaznaczył, że tragedia, jaka wydarzyła się pod Smoleńskiem może stać się dla Polski szansą na zmianę sposobu prowadzenia polityki. Z taką propozycją do narodu wychodzi jego zdaniem właśnie Jarosław Kaczyński, gwarantując - jak to ujął – koniec wojny polsko-polskiej, jaka toczy się pomiędzy rywalizującymi ze sobą ugrupowaniami politycznymi.

- Do tej pory realne rządzenie i realna polityka zastępowana była PR-em, socjotechniką, propagandą, mówieniem o różnych incydentach i kompromitowaniem przeciwnika. Teraz jest szansa na normalność, na to że społeczeństwo dostanie prawdziwy obraz sceny politycznej i na podstawie tego będzie mogło dokonać wyboru – mówił Jacek Kurski.

Winę za taki stan rzeczy ponoszą według niego w dużej mierze media, które nie przedstawiają rzeczywistości w sposób rzetelny, a szczególnie nieprzychylne były i są Prawu i Sprawiedliwości.

Za i przeciw

W kolejnych minutach swego wystąpienia poseł Jacek Kurski akcentował różnice, jakie dzielą obóz Prawa i Sprawiedliwości od Platformy Obywatelskiej. I tak, mówił m.in. o:stosunku do prezydentury, służbie zdrowia, majątku narodowym, mediach publicznych, edukacji i polityce zagranicznej.

- Chcemy narodowej konsolidacji, silnej, aktywnej prezydentury, opartej na prawdziwym, autonomicznym przywódcy z wizją (…) PO opowiada się za atomizacją społeczeństwa, my uważamy, że państwo powinno być silne w obronie całego narodu, nie jednostki (…) W przypadku służby zdrowia wyraźnie popieramy model publiczny. Platforma woli otworzyć drzwi do komercjalizacji, co jest niczym innym jak delikatnym wytrychem do prywatyzacji (…) Podstawowe gałęzie polskiej gospodarki, takie jak energetyka, sektor paliwowy, ubezpieczenia, powinny naszym zdaniem pozostać w rękach państwa. PO jest za szybką sprzedażą i prywatyzacją. My uważamy, że to kura znosząca złote jajka w postaci dywidendy w wysokości wielu miliardów złotych rocznie (…) Nie ma kultury narodowej i wspólnoty bez mediów publicznych zorientowanych na misję narodową. Jakie media pokażą wielogodzinne pielgrzymki ojca św., uroczystości beatyfikacyjne ks. Popiełuszki czy filmy dające świadectwo prawdy pamięci historycznej? Żadna komercyjna telewizja tego nie zrobi. Platforma wolałaby natomiast doprowadzić do jej upadku i w dalszej kolejności sprywatyzować (…)

Polska jak piękna kobieta...

Dość obrazowo ujęty został temat polityki zagranicznej. Jacek Kurski zaznaczał, że nasz kraj musi zajmować stanowcze stanowisko w sprawach najistotniejszych dla przyszłości kraju, bez względu na to czy to się komuś podoba czy nie. Uznał nawet, że Europa jest winna nam szacunek z uwagi na 50 lat za żelazną kurtyną, do której to sama się przyczyniła.

- Musimy bronić swego na arenie międzynarodowej. Nie wszystkim to się będzie podobać, nie będą nas klepać po ramieniu, ale pozwoli to na pewno wywalczyć więcej dla Polski stwierdził. – W Europie nie jesteśmy nie za ładną, nieposażną panną, którą zaproszono do stołu, lecz piękną kobietą – dodał.

...a Tusk jak Putin

Na zakończenie oberwało się też premierowi Donaldowi Tuskowi, który porównany został do …Władimira Putina i oskarżony o „ciągoty autorytarne”.

- Jeśli spojrzymy na funkcjonowanie Bronisława Komorowskiego, który podąża w cieniu Donalda Tuska to widać od razu kto w tym tandemie odgrywa pierwsze skrzypce. To Donald Tusk jest liderem i to Donald Tusk namaścił Bronisława Komorowskiego na kandydata na prezydenta. Powielono tu ewidentnie model rosyjski, gdzie podobne role odgrywają Putin i Miedwiediew. To chore i stanowi wyraźny sygnał, że Polsce grozi monopol – przestrzegał zgromadzonych Jacek Kurski i apelował by nie dopuścić do sytuacji, że cała władza w kraju spoczywać będzie w rękach jednej osoby.

Zaznaczył też przy tym, że nie można tego porównywać z przypadkiem sprzed kilku lat, gdy prezydentem był Lech Kaczyński, premierem jego brat Jarosław, a w sejmie rządziła koalicja z Prawem i Sprawiedliwością jako jej główną siłą.

- To była zupełnie inna sytuacja. My nie mieliśmy za sobą mediów. Co więcej, wszystkie były przeciwko nam, wzywając niemal do antypisowskiej rewolucji – przekonywał.

Skrytykował też ostatnie poczynania Platformy, która nie czekając do rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich obsadza główne funkcje w państwie swoimi ludzmi, wykorzystując tym samym w sposób niemoralny tragedię smoleńską.

- W Europie jest silna konkurencja, więc potrzeba nam silnego, samodzielnego przywódcy, a nie kogoś kto będzie cały czas w cieniu Donalda Tuska, a na większość spraw nie ma nawet swojego zdania. Wierzę, że tak jak w 2005 roku w powiecie kartuskim, w sercu Kaszub, wygrał Lech Kaczyński, tak teraz podobny sukces odniesie jego brat Jarosław – spuentował spotkanie Jacek Kurski.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    epson - niezalogowany 2010-06-13 15:45:12

    PiS to zbiór klaunów podobnych Kurskiemu-jeden wielki cyrk!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Leonptak - niezalogowany 2010-06-12 18:06:18

    Zawsze bzdury opowiadał i jeszcze do tego bierze grube pieniądze z Unii. Jego obecnosc była 50%,a poza tym nie zabrał na posiedzeniach ani razu głosu. Do dupy taki eurodeputowany.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości