Z ordynatorem chirurgii kartuskiego szpitala Jerzym Roplem, rozmawialiśmy o tym, co się zmieniło, odkąd został szefem oddziału (kwiecień ub. roku) i jakie zmiany planuje w najbliższym i dalszym czasie.
- Będąc lekarzem na chirurgii zapewne miał Pan własne oczekiwania wobec swojego szefa, ordynatora. Dziś to Pan nim jest, więc na miejscu będzie pytanie jak się zarządza takim oddziałem i czy stara się Pan spełniać te same oczekiwania, które miał Pan kiedyś, będąc podwładnym?
- Rola szefa na oddziale jest naprawdę trudna. Dziś mogę już to przyznać. Łatwiej jest oczekiwać i żądać, niż spełniać, choćby człowiek nie wiem jak chciał. I nie jest to tylko sprawa odpowiedzialności za proces leczenia chorych na oddziale, ale cała gama aspektów pozamedycznych, czyli np. kierowanie zespołem ludzi o różnych charakterach i oczekiwaniach, a przede wszystkim doprowadzenie do lepszych warunków bytowych naszych pacjentów. Niestety, z braku środków finansowych, nie da się tego zrobić od razu.
- Jakie w tej chwili podejmuje Pan działania na rzecz poprawy warunków na oddziale?
- Aktualnie czekamy na rozpoczęcie remontu bloku pooperacyjnego. Na wniosek Zarządu Powiatu, Rada przyznała nam środki na ten cel. Są zabezpieczone i w najbliższych dniach remont tych pomieszczeń się rozpocznie. W tym miejscu chciałbym przeprosić naszych pacjentów i poprosić o trochę cierpliwości i wyrozumiałości, bo spodziewam się, że niektóre prace budowlańców mogą zakłócać im komfort hospitalizacji na oddziale. Remont ma potrwać do 30 listopada. Jeśli mamy pracować w jako takich warunkach, to musimy przez ten remont przebrnąć. Na bloku pooperacyjnym będą leżeć pacjenci nie tylko po operacjach, ale również w ciężkich stanach, czyli pacjenci, chirurgii wymagający szczególnej troski i nadzoru. Wszystko to po to, aby standard naszego oddziału zdecydowanie podwyższyć. Przewidujemy już w tej chwili, że na tych salach będzie leżało około 2 tysięcy pacjentów rocznie.
- Można to przewidzieć?
- Tak, bo już do tej pory mieliśmy ponad tysiąc zabiegów operacyjnych, więc do końca roku śmiało można przewidzieć ok. 1300. Dochodzą też osoby z innymi schorzeniami, w tym po wypadkach, w ciężkich stanach, które nie wymagają interwencji operacyjnych, ale monitorowania i ścisłego nadzoru. Prace będą nie tylko polegały na malowaniu ścian, ale na generalnym remoncie tych wnętrz. Musimy zamontować tam szereg instalacji, podtynki, których do tej pory nie było. Poza tym, pomieszczenia pooperacyjne muszą być przygotowane do podłączenia do systemu informatycznego, bo to będzie następny etap i do podłączenia monitorów stale monitorujących kilka parametrów pacjentów. Mój ból polega na tym, że póki co, tych monitorów, z braku środków, wciąż nie mamy. Na pewno właśnie zakup monitorów będzie wielką prośbą i apelem o pomoc do ewentualnych sponsorów i darczyńców. Zapewniam, że łóżka w oddziale pooperacyjnym będą wykorzystane do maksimum, a remont zwiększy komfort i bezpieczeństwo pacjentów.
- Jakie jeszcze prace modernizacyjne Pan przewiduje?
- Czeka nas wymiana łóżek. Część już szczęśliwie udało się wymienić. Mam tu na myśli zakupione w ub. roku ze środków Starostwa łóżka ortopedyczne. Są bardzo drogie, jedno kosztuje w granicach 10 tys. zł. Pozostałe bezwzględnie muszą być wymienione, bo niestety, 30 lat eksploatacji zrobiło swoje. Przygotowujemy się też na gruntowne malowanie i odnowienie sal pacjentów. To taki mój plan na najbliższy okres.
- Krótko mówiąc, priorytetem dla ordynatora jest w tej chwili…
- Remont sal pooperacyjnych i zakup kardiomonitorów. Ten pierwszy okres mojego szefowania to był proces projektowania ewentualnych zmian i starań o pozyskanie środków finansowych na ich realizację. Niestety, od pomysłu do realizacji długa droga. Przypomnijmy sobie jak to było z oddziałem ratunkowym. Była sugestia, że taki oddział musi powstać, ale upłynęło półtora roku zanim powstał. Podobnie w przypadku OIM-u i tomokomputera w szpitalu, od inicjatywy do realizacji minęły prawie 2 lata. Można sobie planować, ale niestety, jak człowiek chce coś zrobić, proces realizacji się wydłuża.
Rozmawiała Lucyna Puzdrowska, Gazeta Kartuska
Cały wywiad w jutrzejszej Gazecie Kartuskiej.
Ponadto w numerze m.in.:
- Radny powiatowy uniewinniony
- Saga rodziny Myszków
- Porady prawne: gwarancja i rękojmia w handlu autami używanymi
- Młodzi z Przyjaźni na Jasnej Górze
- Dzień patrona – św. Franciszka z Asyżu w żukowskiej szkole
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze