Reklama

Jak w Wenecji, jak na Krupówkach

16/02/2006 12:19
O tym, że Kaszuby są piękne nikogo raczej przekonywać nie muszę. O tym, że można tu spędzić miło czas nie tylko latem również argumentów szukał nie będę. Jest tu cudownie jak nigdzie indziej, a już całkiem bajkowo gdy pokryje piękne lasy pokrywa śniegu. Wówczas nie pozostaje nic innego jak tylko wybrać się na kulig.

Za namową żony i znajomych i mnie dorwało szaleństwo śniegu i sań. Dokładnie w Szymbarku, gdzie własnym oczom nie wierzyłem jak wielkim zainteresowaniem cieszy się ta forma wypoczynku. Tylko w tej miejscowości jest ponad 50 zaprzęgów, takich dużych i bardzo solidnych. I każdy z tych zaprzęgów ma zajęcie, co tym bardziej może zdziwić. Wydawało mi się, że kuligi to sprawa na weekend, ewentualnie podczas ferii. Okazuje się, że nic bardziej mylnego. Praktycznie przez cały tydzień zjeżdżają tam ludzie z Trójmiasta (i nie tylko), aby przez kilka godzin podziwiać kaszubskie okolice w śnieżnej scenerii.

Szymbarscy fachowcy od sań spełnią praktycznie każdy kaprys amatorów kuligu. Są pochodnie, jest ognisko z kiełbaską i smacznym grzańcem, a dla tych co im mało, są w stanie przygotować imprezę w zajeździe, gdzie tańcować można do białego rana. I to wszystko za naprawdę niewielkie pieniądze. Za takie pieniądze nie zjemy ciastka i nie wypijemy kawy na krakowskiej, czy też gdańskiej Starówce. Pewnie wielu z nas, mieszkając blisko nie wie nawet, że można tu u siebie miło spędzić czas. Pakujemy całe rodziny w auta i fundujemy naszym pociechom atrakcje w postaci Multikina, gdzie w smrodzie popcornu oglądamy film, który tak naprawdę jest do niczego, ale siła reklamy zrobiła swoje. Dzieciaki oglądają, bo już nie mają wyjścia, tata z mamą nudzą się serdecznie, ale spędziliśmy jakby co dzień z rodzinką. Czy nie lepiej byłoby na saneczki? Zapewniam, że frajda o wiele, wiele większa, a i koszty pewnie o wiele mniejsze.

Sam kulig to opowieść dla mnie trochę mało śmieszna. Usiadłem w pierwszych sankach za tymi dużymi saniami i oczywiście była to podróż najbardziej "atrakcyjna". Pomijam fakt, że spadałem razy kilka ku uciesze pozostałych. Jeden upadek skończył się nawet przejechaniem po mnie kilku sań, ale ja chociaż mam co wspominać… Było naprawdę fajnie, tak inaczej no i na świeżym powietrzu, co tak rzadko sobie fundujemy.

Kuligi w Szymbarku odbywają się tak długo, jak długo leży śnieg. Potem jednak sanie zastępują wozy drabiniaste i zabawa trwa dalej. Jak piękne są tam okolice wiedzą ci, co byli. Tym którzy nie wiedzą, nie pozostaje nic innego jak tam zaszaleć. Promocja Kaszub, o której słyszymy podczas każdej sesji i konferencji to także ciężka praca tych panów od sań, a może głownie praca takich jak oni…? Oni nie konferują, nie urządzają wystaw - oni zwyczajnie robią swoje i za to należy im się i order, i kufel grzańca. Konie i sanie to ich sposób na życie i jak widać trafili w samą dziesiątkę. W Wenecji są gondole, a na Krupówkach piękne bryczki.

U nas, na Kaszubach są równie wspaniałe atrakcje i czas z nich zacząć korzystać.

JanuSzczepański
[email protected]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2006-02-16 19:17:41

    a wystarczyło dać znać... było fajnie i jest to wg mnie autentyczna promocja Kartuz-Kaszub, nawet bez pani blond 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    karolajna - niezalogowany 2006-02-16 18:49:42

    Ale fajnie, rozmarzyłam się podczas czytania... Zazdroszczę autorowi tych wrażeń, tym bardziej że sama miałam być uczestnikiem takiego kuligu, niestety został odwołany :cry:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości