Najprawdopodobniej dopiero po wakacjach okaże się, jaki wpływ na pomorski rynek pracy miał lockdown spowodowany panedmią koronawirusa. W lipcu i czerwcu jednak bezrobocie na Pomorzu utrzymywało się stałym poziomie i było niższe niż w kraju. W powiecie kartuskim utrzymuje się na poziomie 3,6 proc.
Stopa bezrobocia w województwie pomorskim w lipcu wyniosła 5,5 proc. To wynik taki sam jak w czerwcu, jednak znacznie gorszy niż w tym samym czasie rok wcześniej. Wówczas bezrobocie na Pomorzu było rekordowo niskie - oscylowało przy 4,4 proc. Średnia krajowa w ostatnich dwóch miesiącach utrzymuje się na poziomie 6,1 proc.
Najniższe bezrobocie jest w Gdańsku, Gdyni i Sopocie. W dwóch pierwszych miastach utrzymuje się na poziomie 3,1 proc., natomiast w Sopocie 2,3 proc. Powiat kartuski plasuje się tuż po Trójmieście. W lipcu poziom bezrobocia wyniósł tu 3,6 proc. i był nieco wyższy niż w czerwcu, gdy ukształtował się na poziomie 3,5 proc. Najwyższe bezrobocie zanotowano z kolei powiatach nowodworskim 12,5 proc. i malborskim - 11,4 proc.
W powiecie kartuskim na koniec lipca było 1879 bezrobotnych, w 1617 mieszkańców wsi. Wśród bezrobotnych były 1193 kobiety.
- Widać, że obowiązujące nadal wytyczne w zakresie higieny i bezpieczeństwa związane z pandemią przekładają się bezpośrednio na działalność przedsiębiorstw w branżach, które zwyczajowo w okresie letnim były wiodącymi w obszarze zatrudnienia w naszym regionie – jak chociażby gastronomia czy zakwaterowanie. Szereg ograniczeń związanych m. in. z limitowaniem liczby gości, czy wymogiem zapewnienia bezpiecznych dystansów pomiędzy klientami, powoduje, że w tym sezonie nie obserwujemy w nich znacząco zwiększonego popytu na pracowników. Ma to niewątpliwie odzwierciedlenie w mniejszym niż w tym samym okresie roku ubiegłego zapotrzebowaniu na pracę w regionie, widocznym także w ofertach zgłaszanych do urzędów pracy - informuje Wojewódzki Urząd Pracy w Gdańsku.
Liczba wolnych miejsc pracy i możliwości aktywizacji zawodowej na Pomorzu wzrosła o 500 ofert, co stanowi 7 proc. W lipcu w całym województwie na bezrobotnych czekało 7.314 ofert.
W powiecie kartuskim liczba ofert dostępnych w lipcu to 310, przy czym 37 dotyczyło staży, a 24 skierowanych było do osób niepełnosprawnych. Z pozostałych 273, 13 dotyczyło sektora publicznego, a 75 prac sezonowych, a 12 było dotowanych.
- Z punktu widzenia pracodawców rosnąca grupa osób poszukujących pracy to większe szanse na znalezienie pracownika odpowiadającego ich potrzebom. W ostatnich latach duża część pomorskich przedsiębiorców miała trudności w znalezieniu chętnych do pracy, w szczególności w okresie letnim, a pozyskanie kandydata o wysokich kompetencjach i kwalifikacjach było trudnym zadaniem. W tym roku sytuacja jest odmienna z uwagi na fakt, że coraz więcej osób, które utraciły pracę w związku z pandemią, zmuszonych jest do poszukiwania zatrudnienia właśnie w tzw. branżach sezonowych. Jest to teraz jeden ze sposobów na przeczekanie okresu zmniejszonego zapotrzebowania na pracowników w sektorach, w których dotychczas pracowali - czytamy w raporcie podsumowującym ostatni okres.
Wzrasta liczba oświadczeń o powierzeniu pracy cudzoziemcom, które to oświadczenia do powiatowych urzędów pracy składają pracodawcy. W lipcu było to 13 816 tego rodzaju dokumentów, podczas gdy miesiąc wcześniej liczba ta wyniosła nieco ponad 11 tys.
Jak duży wpływ ma pandemia na rynek pracy? Okaże się to dopiero w miesiącach powakacyjnych.
- Już teraz, na podstawie szacunkowych danych lipcowych, możemy przypuszczać, że rokowania dotyczące dwucyfrowego bezrobocia, stawiane na początku epidemii koronawirusa, mogą się nie sprawdzić. Widać to m.in. w lepszych nastrojach konsumentów, wzroście sprzedaży towarów i usług oraz w małym odsetku zwolnień grupowych planowanych przez pracodawców – wyjaśnia Katarzyna Żmudzińska, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Gdańsku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
PUP w Kartuzach to masakra... od dłuższego czasu nie zaproponowali mi żadnej oferty pracy . Nie robią nic a za to jeszcze kasę biorą.
Ciekaw ile CV wysłałeś w tym tygodniu? Może trochę sam się wysil
prawda, człowiek sam szuka sobie starzy, praktyk itp a i tak nie otrzymuje żadnego wsparcia.
bo jestes debilem i nie nadajesz sie do roboty
@up Sorki Towarzyszu, ale Kartuzy to leśne getto bez perspektyw rozwoju gospodarczego i dla ościennych miejscowości z tej samej logiki zostaje praca za minimalną krajową, a jak na czarno to za mniej lub za więcej. Kościerzyna ma tereny, zrobiła autostradę, ma perspektywę urbanizacji, co znaczy rozwoju przemysłu. Pal go licho w te Kartuzy. Wystarczy sobie w głowie przekalkulować ile biznesów padło od ostatnich 20-30 lat. Tak to wygląda z robotą. CV nie daje gwarancji, że dostanie się godną robotę. Wszędzie trzeba mieć koneksje - taki urok getta.
Do nich się dodzwonić to graniczy z cudem. Nie wiem co te kobiety tam robią, masakra.
Dzwoni się rano nikt nie odbiera.za chwilę znowu to jest zajęte. Czekasz kolejne 15 min na lini i oczywiście nikt nie odbiera.pytam się po co one tam są skoro ciężko odebrać telefon.ploteczki niech sobie w domu ogarniają, A nie podczas pracy
Dokładnie, istna masakra co się u nich dzieje...
Pup w Kartuzach to jedna wielka masakra.... Osoby które nie mają internetu lub nie umieją to nawet do Urzędu pracy się nie zarejestrują... Człowiek prosi o pomoc, żeby zarejestrować się jako osobą bezrobotna a oni mówią żeby iść do GOPS
Jestem zadowolony z pracy pośredników ;) fajne Panie tam pracują
byłam kiedyś zarejestrowana, nic sensownego nie zaproponowali i tak czy siak znalazłam pracę sama. nie bardzo rozumiem sens istnienia urzędu pracy.
Masz rację. Cała aktywność tego urzędu to ściąganie ludzi co miesiąc, zapytanie "co tam słychać?" i umówienie na następną pogawędkę. Tylko niepotrzebnie wydaje pieniądze na przejazd do Kartuz. To możnaby załatwić telefonicznie już zawsze.
Widać że długo nie byłeś na podpisie, od marca kontakt jest na telefoniczny
Polecam serdecznie dla przedsiębiorców biuro wirtualne w Łodzi https://www.tomedo.pl/
Do d.u.p.y. ten urząd pracy.. pracodawce na staż sama musiałam sobie znaleźć, potem każdą jedną prace również sama znalazłam.. a teraz kiedy zarejestrowałam się jako bezrobotna to również muszę szukać sama.. podpis mam dopiero za 2 miesiące, a przez te dwa miesiące radź sobie sama. Żadnej wskazówki.. żadnej propozycji... a dodzwonić się do nich graniczy z cudem... M A S A K R A
dlaczego to my płacimy za takie urzędy?
Ja tam nie rozumie tych narzekających, każdą pracę, która miałem, sam sobie znalazłem, nie siedziałem w domu i nie czekałem na odzew PUP, tak samo większość moich znajomych. Marudzenie, że ten urząd nie może znaleźć pracy temu czy tamtemu... zresztą za takiego pracownika to ja bym podziękował.
sorry gościu, ale chyba nazwa urzędu mówi sama za siebie od czego jest - od znalezienia nam pracy w razie potrzeby. i tacy ludzie udzielają się na forum ;/
Pluję na UP i ZUS. Nigdy więcej nie będę karmił tych demonów. Banda postsowieckich darmozjadów!
Niestety UP zamiast wspierać w poszukiwaniu pracy ,raczej dołują zamiast MOTYWOWAĆ i WSPIERAĆ -doradca zawodowy powinien robić warsztaty na temat wizerunku, próbnej rozmowy, autoprezentacji, wyszukiwania mocnych stron by dać większe szanse, szkolenia dla chętnych itp. czasem ich propozycje szkoleń nie maja odzwierciedlenia w rzeczywistości
PUP w Kartuzach to masakra... od dłuższego czasu nie zaproponowali mi żadnej oferty pracy . Nie robią nic a za to jeszcze kasę biorą.
Ciekaw ile CV wysłałeś w tym tygodniu? Może trochę sam się wysil
prawda, człowiek sam szuka sobie starzy, praktyk itp a i tak nie otrzymuje żadnego wsparcia.