Reklama

Jak zatrzymać pracowników ze Wschodu w Polsce?

W powiecie kartuskim trwają prace nad programem, który ma zachęcać obcokrajowców do osiedlania się w Polsce. Pracownicy ze Wschodu pomagają wypełnić lukę braków kadrowych w wielu branżach, jednak istnieje spore ryzyko, że w przyszłym roku zrezygnują z pracy w Polsce i będą wyjeżdżać do Niemiec, które w styczniu otwierają dla nich swój rynek pracy.

W powiecie kartuskim bezrobocie utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie. Zapotrzebowanie na pracowników jest tak duże, że przedsiębiorcy muszą uzupełniać braki kadrowe zatrudniając obcokrajowców. W naszym regionie od kilku lat przybywa w szczególności pracowników zza wschodniej granicy. Jak podkreśla Kaszubski Związek Pracodawców, pracownicy z zagranicy to szansa na utrzymanie potencjału wytwórczego przedsiębiorstw, a nawet stanowią potencjał pozwalający na rozwój. Od stycznia jednak swój rynek pracy dla pracowników ze Wschodu otwierają Niemcy. Zarobki u zachodnich sąsiadów mogą być wyższe od tych oferowanych w Polsce, nawet trzy- i czterokrotnie. W związku z tym szacuje się, że nawet 60 proc. pracujących tutaj obywateli Ukrainy wyjedzie za pracą na zachód.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców szacuje, że jeżeli przykładowo 500 tys. Ukraińców zdecyduje się na wyjazd do Niemiec, to spadek PKB może wynieść 1,6 proc. Odpływ obywateli ukraińskich może uderzyć w szczególności w branże budowlaną, gastronomiczną, transportową, czy tę dotyczącą opieki nad seniorami.

Świadomość tego, jak potrzebni są w naszym regionie pracownicy ze Wschodu, rośnie. Starostwo Powiatowe w Kartuzach od roku pracuje nad programem zarządzania migracjami, który ma zachęcić obywateli Ukrainy do osiedlania się w Polsce. Kaszubski Związek Pracodawców wystosował do firm specjalny apel w myśl hasła "Kaszebe fair dla cudzoziemców"

- Zwracamy się do pracodawców, by legalnie zatrudniali szczególnie pracowników ze Wschodu, bo ich u nas jest najwięcej. Zależy nam nie tylko na tym, by zatrudniać w zgodzie z obowiązującymi przepisami, ale również wynagradzać na tym samym poziomie jak naszych pracowników, by pomagali w zakwaterowaniu i osiedlaniu się w Polsce. Od 1 stycznia Niemcy otwierają rynek pracy dla pracowników ze Wschodu. Przygotowują się do tego od dłuższego czasu, tworzą miejsca na szkolenia, miejsca pracy. Nie wiadomo ile osób zdecyduje się wyjechać. Nasza przewaga to położenie, język i kultura, jednak nie damy rady konkurować w zakresie stawek płacowych. Możemy jednak podjąć pewne działania, by tworzyć atmosferę do osiedlania się cudzoziemców tutaj. Przez najbliższe 15-20 lat sytuacja na naszym rynku się nie zmieni, jesteśmy skazani na zatrudnienie cudzoziemców - mówił Zbigniew Jarecki, prezes Kaszubskiego Związku Pracodawców podczas grudniowej sesji rady powiatu.

Prace nad programem zarządzania migracjami

Dyskusja nad tym, jak zintegrować przyjeżdżających do Polski za pracą obywateli innych krajów z mieszkańcami regionu, rozpoczęła się w powiecie kartuskim ponad rok temu. W Starostwie Powiatowym w Kartuzach powstaje w ramach strategii rozwoju - Program Zarządzania Migracjami. Do prac nad nim powołano zespół, do którego należą m.in. przedstawiciele starostwa, urzędu pracy, policji oraz służb i instytucji, które na co dzień mają styczność z przebywającymi tutaj cudzoziemcami. Przed świętami odbyło się kolejne spotkanie poświęcone pracom nad programem.

- Podczas spotkania inauguracyjnego w marcu 2017 roku wraz z marszałkiem województwa pomorskiego zainicjowaliśmy spotkania z przedsiębiorstwami i przedstawicielami instytucji, które zajmują się szeroko pojętym obywatelem. Na tym spotkaniu po raz pierwszy zdano sobie sprawę, że obywatele spoza Polski, którzy tu pracują i płacą podatki, mają takie same prawa jak nasi mieszkańcy. Uświadomiono też, że są w dużo trudniejszej sytuacji jeśli chodzi o pracę, dostęp do służby zdrowia, do kultury, religii. Dalekosiężnym planem jest stworzenie programu zarządzania migracjami w powiecie kartuskim - podkreślał Mateusz Szulc, dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju w Starostwie Powiatowym w Kartuzach.

W spotkaniu, które odbyło się 14 grudnia w Kaszubskim Inkubatorze Przedsiębiorczości, uczestniczyła m.in. Waja Jabłonowska, reprezentująca Centrum Wspierania Imigrantów i Imigrantek w Gdańsku. Jak podkreśliła w swoim wystąpieniu, znacznym problemem dla przybywających do Polski migrantów jest to, że pracują głównie na umowy tymczasowe. Aż 80 proc. imigrantów pracuje poniżej swoich kwalifikacji. Większość przybywających do Polski obywateli Ukrainy, to ludzie młodzi.

- Większość przyjeżdża tu na 180 dni na oświadczenie o powierzeniu pracy lub w trybie bezwizowym na 90 dni. Jeżeli ktoś przyjeżdża na 180 dni z nastawieniem - "przyjadę, zarobię, dłużej nie mogę zostać", to on się izoluje, nie integruje się. To za krótki czas, by nastąpiła integracja, nie opłaca się uczyć języka, który jest podstawową barierą wchodzenia w środowisko.(...) Migracja tymczasowa nie jest korzystna ani z punktu widzenia gospodarki ani z punktu widzenia rozwoju gospodarczego. Przy niej częściej narastają różne patologie społeczne - podkreślała Waja Jabłonowska.

Na to, jak ważne są zmiany w przepisach dotyczących zatrudniania cudzoziemców zwrócił uwagę też Zbigniew Jarecki.

- Od roku walczymy z władzami PiS, by wydłużyć pozwolenia na pracę z półrocznych na roczne. Prosimy o racjonalne wytłumaczenie dlaczego nie ma zgody na rok. Nie ma wytłumaczenia - mówił podczas spotkania.

Problemem, który często dotyka migrantów jest m.in. handel oświadczeniami o powierzeniu pracy.

- To wygląda w taki sposób, że mamy jedną firmę, która rejestruje 200-300 oświadczeń o powierzeniu pracy. Na tej podstawie wydaje się imienne wizy pracownicze na Ukrainie. Pracownicy przyjeżdżają tu przekonani, że podejmą legalną pracę, a potem okazuje się, że pracują na czarno, bo firma zgłasza się do urzędu pracy, że jednak rezygnuje z zatrudnienia, a pracownicy, którzy już zdążyli przyjechać mają wizy, więc przy pierwszej kontroli nikt tego nie sprawdzi.Tych pracowników powierza się innej firmie za pieniądze, przekazuje się umowy, bo oni ich do ręki nie dostają. taki pracownik jest przekonany, że ma wszystkie pozwolenia i dopóki coś się nie stanie, to to się nie wydaje - opowiadała przedstawicielka fundacji.

Mimo tych problemów, biorąc pod uwagę czynniki ekonomiczne, mieszkańcy Ukrainy są zadowoleni z pobytu w Polsce.

- Jednak jeśli głównym powodem decydującym o pobycie w jakimś kraju jest tylko decyzja ekonomiczna, to gdy pojawi się lepsza propozycja, tak jak będzie w przypadku ofert z rynku niemieckiego większość wyjedzie. By ci ludzie u nas zostali potrzeba więcej - mówiła Waja Jabłonowska.

- 60 procent migrantów wskazuje na to, że jeśli rynek niemiecki się otworzy to wyjadą stąd. Wiąże się to z kilkoma sprawami. Jedną z nich jest to, że nie mamy polityki migracyjnej i mnóstwo barier. Podstawową jest związanie migranta z jednym pracodawcą. On nie może tu przyjechać i szukać pracy. Jeżeli zostanie tutaj oszukany w jakikolwiek sposób, nie może zmienić pracodawcy, jeśli ten nie będzie chciał. Nie wyrejestruje go z urzędu pracy i taka osoba nie może się zatrudnić u kogo innego. Nie mamy otwartego rynku, jak kraje skandynawskie czy Niemcy, gdzie jest określone zapotrzebowanie na dane zawody i rynek jest dla nich otwarty. Wiadomo, że brakuje nam ponad 100.000 osób w branży transportowej, czy budowlanej bądź medycznej - podkreślała.

Zatrudnienie na dłuższy czas niesie z sobą wiele korzyści.

W trakcie spotkania zwrócono uwagę nie tylko na konieczność uproszczenia procedur zatrudniania cudzoziemców i zachęcanie ich do osiedlania się w Polsce, ale także na pomoc w nauce języka polskiego. O tym, jak wyglądają zajęcia dla obcokrajowców w Szkole Podstawowej nr 1 w Kartuzach opowiadał Dariusz Zelewski, dyrektor placówki.

- W ubiegłym roku mieliśmy w szkole jedno dziecko z Ukrainy. Zrobiliśmy rozeznanie, jakie są potrzeby i wdrożyliśmy naukę języka polskiego jako języka obcego. To podstawa, by dzieci bardzo szybko mogły poznać język i kulturę. W tym roku za zgodą burmistrza utworzyliśmy dwie grupy wiekowe dla 6 i 7-latków oraz dla uczniów, którzy przygotowują się do egzaminów, czyli klas ósmych i trzecich gimnazjów. Zajęcia odbywają się popołudniami, to łącznie pięć godzin tygodniowo. Ci uczniowie bardzo dużo wnoszą do naszej szkoły, są otwarci, chętnie się uczą, chętnie uczestniczą w projektach. naszym celem jest stworzenie grup na każdym poziomie, by dać szansę uczniom nie tylko z kartuskich szkół, ale też z całego powiatu - mówił Dariusz Zelewski.

- Chcemy pracować z tymi, którym na tym zależy i chcą tutaj zostać. Musimy stworzyć, jak najlepsze warunki do tego, by opłacało się tu przejechać i sprowadzić rodziny. Musimy jednak sprawić, by czuli się tu mile widziani - zaznaczył Mateusz Szulc.

Jak poinformował, w powiecie kartuskim planowana jest realizacja projektów związanych z aktywizacją społeczno-zawodową.

- Mamy cały czas poniżej trzech procent bezrobocia, a otrzymamy kolejne duże wsparcie na aktywizację osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. W przypadku, gdy mamy tzw. bezrobocie higieniczne, mamy możliwość wsparcia także migrantów i osób pracujących - mówił dyrektor Wydziału Strategii i Rozwoju w Starostwie Powiatowym w Kartuzach.

Projektem może zostać objętych nawet 40 proc. imigrantów lub osób pracujących. Wsparcie będzie dotyczyło m.in. podniesienia kwalifikacji i ma zachęcić m.in. do osiedlania się w powiecie.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kaszub69 - niezalogowany 2018-12-31 09:27:18

    Tak myślę że MOŻE LEPIEJ PŁACIĆ POLAKOM WIĘCEJ A NIE ŚCIĄGAĆ BANDEROWCÓW DO POLSKI??? Dziwna mentalność, chytrych Polaków.. A bezrobocie jest na niskim poziomie, bo ludzie zasuwaja na czarno... a kartuski UP, raczej nie jest od tego żeby komukolwiek pomóc znalezc pracę... to budynek w którym dostaje się zasilek a nie pomoc w znalezieniu pracy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    POLAK - niezalogowany 2018-12-28 22:15:26

    Ludzie zamiast radzić jak śćągać obcych lepiej pomyślćcie co zrobic aby polacy wracali i nie wyjężdzali. DZIWNY JEST TEN KRAJ

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ofiara nazizmu faszyzmu komuni - niezalogowany 2018-12-28 10:12:30

    Wyrownanie zarobkow z zachodem potrwa jeszcze kilka lat Niemcy nas wymordowali ograbili niech za to zaplaca to i u nas beda wysokie Dosiego Roku !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości