Reklama

Jan Paweł II nie żyje

04/04/2005 13:21
Papież Jan Paweł II odszedł do wieczności w sobotę o godz. 21.37. Podobno - choć nie potwierdzono tego oficjalnie - tuż przed śmiercią powiedział: Amen. Ojciec Święty umierał pośród Polaków.

Tuż przed śmiercią Jan Paweł II popatrzył w stronę okien wychodzących na plac św. Piotra, gdzie wierni modlili się w Jego intencji. Jak podał dziennik "La Repubblica", Papież próbował podnieść rękę, jakby chciał po raz ostatni pobłogosławić wiernych. W końcu powiedział: "Amen".

Wcześniej, o godz. 20 w obecności Papieża odprawiono mszę św. do miłosierdzia Bożego. Ojciec Święty ponownie przyjął wiatyk (komunię świętą dla umierających) i sakrament namaszczenia chorych.

W chwili śmierci Papieża otaczali rodacy: był arcybiskup Stanisław Dziwisz, który od wielu dni nawet na moment nie opuszczał Papieża, oraz drugi sekretarz Papieża ks. Mieczysław Mokczycki, arcybiskup Stanisław Ryłko, kardynał ze Lwowa Marian Jaworski i przyjaciel Papieża ks. Stanisław Styczeń. Przy Janie Pawle II był także jego osobisty lekarz dr Renato Buzzonetti, a w oddali agonii towarzyszyły polskie siostry sercanki i dwaj inni lekarze.

W chwili śmierci Papieża mocno trzymał za rękę abp Dziwisz. Chwilę potem do prywatnego apartamentu Jana Pawła II weszli watykańscy dostojnicy, z sekretarzem stanu Angelo Sodano i najbliższym współpracownikiem Papieża z kurii rzymskiej kardynałem Josephem Ratzingerem.

Zgodnie z komunikatem, który ogłosił Watykan, Jan Paweł II zmarł wskutek szoku septycznego i nieodwracalnej niewydolności sercowo-naczyniowej. Lekarskie potwierdzenie śmierci trwało ok. 20 minut.

Cisza i oklaski na placu św. Piotra

Gdy jego serce przestało bić, 100 tysięcy wiernych na placu Świętego Piotra wciąż modliło się o zdrowie Jana Pawła II. Watykańscy dostojnicy ze stopni Bazyliki Świętego Piotra prowadzili Różaniec i Litanię do Wszystkich Świętych.

Wiadomość o śmierci Biskupa Rzymu pierwsza podała włoska agencja prasowa ANSA, radio watykańskie zaczęło nadawać Requiem. Kilkadziesiąt sekund później biuro prasowe Watykanu wysłało dziennikarzom smutną wiadomość drogą elektroniczną. Był tam plik o treści: "Ojciec Święty umarł dziś wieczorem o 21.37 w swym apartamencie".

"Nasz ukochany Ojciec Święty Jan Paweł II odszedł do domu Ojca" - powiedział przed godz. 22.00 arcybiskup Leonardo Sandri rozmodlonemu tłumowi. Na placu na chwilę przerwano głośne modlitwy, zapadła cisza, ludzie pochylili głowy, niektórzy klękali. Potem - włoskim zwyczajem - zgromadzeni pożegnali Zmarłego oklaskami.

Wkrótce nad Watykanem rozległo się bicie dzwonu z Bazyliki św. Piotra, któremu zaczęły wtórować dzwony kościołów całego Rzymu. Na placu wrócono do modlitwy. Nie było rozpaczy.

Coraz smutniejsza sobota

Rzym już w piątek wieczorem oczekiwał na odejście jednego z największych w dziejach papieży. Ucichły spekulacje dziennikarzy. Pielgrzymi i Rzymianie na placu św. Piotra z różańcami modlili się już tylko o to, by Papież jak najmniej cierpiał.

W sobotę przed południem wątpliwości nie pozostawił komunikat rzecznika Watykanu - Joaquina Navarro Vallsa. Poinformował on, że stan zdrowia Papieża pozostaje bardzo ciężki i pojawiły się momenty utraty świadomości. To mogło oznaczać już tylko jedno.

Wkrótce potem kardynał Joseph Ratzinger powiedział, że Papież jest świadom, że umiera i pożegnał się już ze swymi najbliższymi współpracownikami.

Przez większość dnia Papież zachowywał świadomość, ale coraz częściej i na coraz dłuższe chwile zapadał w śpiączkę. Plotką okazała się poranna wiadomość, że Jan Paweł II podyktował list.

Navarro Valls przekazał jednak od Papieża poruszającą wiadomość. Otóż w piątek późnym wieczorem opowiedziano Janowi Pawłowi II o tysiącach młodych ludzi czuwających na placu św. Piotra. - Z jego słów - powiedział rzecznik - można było odczytać następujący przekaz: "Szukałem was, teraz przybyliście do mnie i za to wam dziękuję".

Ostatni komunikat rzecznika Watykanu o zdrowiu Papieża z godz. 19.00 w sobotę mówił, że gorączka jest bardzo wysoka. Sto tysięcy ludzi wiedziało, że czuwają przy łożu śmierci Papieża.

Zdjęty pierścień

Włoskie media twierdzą, że dopełniono tradycyjnych rytuałów i kardynał kamerling (jeden z opiekunów pałacu papieskiego) Eduardo Martinez Somalo po śmierci Papieża podszedł do niego i po lekkim uderzeniu młoteczkiem w Jego czoło jeszcze raz potwierdził: "Vere papa mortuis est" (Zaprawdę, Papież nie żyje), po czym zdjął z jego palca pierścień biskupi. Kamerling zapieczętował pokój i gabinet Papieża.

Nie wiadomo, kogo Papież wyznaczył na opiekuna swej spuścizny literackiej, która nie podlega tradycyjnym przepisom o sukcesji Papieża.

Oprac. Ryszard Wenta
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:22

    informacja o smierci Papieza powinna byc bardziej widoczna wyrozniona, bo nie mozna jej zaliczyc do zwyklego newsa! Odszedl jeden z najwiekszych autoretetow naszych czasow! Dodano przez ziom <> w 2005-05-04 23:47 z [80.54.209.116]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:22

    To był nasz kochany Tatuś...Teraz jest szczęśliwy:) Nam pozostala modlitwa i życie jego nauką.....Módlmy się o spokój Jego duszy.....[*] Abba Ojcze ..... Dodano przez Asia <[email protected]> w 2005-05-04 14:49 z [80.54.208.169]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartosz Kitowski - niezalogowany 2005-05-12 11:40:22

    Kiedy usłyszałam w pt. o złym stanie zdrowia Ojca Świetego,moje serce zamarło a w głowie miałam tysiąc myśli. Na wieść o śmierci wraz z przyjaciółmi płakaliśmy i tak jest do dzis każde slowa " Niech stąpi Duch Twój..." Papieża sprawiaja ze łzy same płyną. Kocham tego Wielkiego Człowieka ze to ze nawet teraz jest ze mna i juz zawsze bedzie. Dodano przez Kornelia 23 <> w 2005-05-04 14:26 z [83.16.250.26]

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości