Drugi dzień jednego z najciekawszych kartuskich wydarzeń kulturalnych przyniósł publiczności kolejne wspaniałe doznania muzyczne. Sobotnia odsłona Jazz Bass Days oczarowała publiczność. Na scenie pojawili się Leszek Kułakowski, Maciej Sikała, trio RGG z Vernerim Pohiolą oraz Piotr Lemańczyk, Electric Band i Krystyna Stańko.
W sobotni wieczór w Kartuskim Centrum Kultury odbyła się kolejna odsłona Jazz Bass Days 2020. Festiwal prowadziła Krystyna Stańko.
- Stworzenie takiego festiwalu to akt ogromnej odwagi i też desperacji, bo Piotrek Lemańczyk to osoba niezwykle zajęta. Zawsze, gdy do niego dzwonię w sprawie naszych muzycznych projektów to albo ćwiczy albo wyjechał w trasę albo jest zagranicą. Cały czas gra, cały czas pracuje i myśli o tym, by tworzyć coś bardzo kreatywnego. Nie inaczej jest z tym festiwalem. Spotykamy się tutaj już od siedmiu lat i kiedy widzę państwa coraz więcej oraz tych, którzy pojawiają się co roku ogromnie się cieszę. Publiczność to największy skarb tego festiwalu - mówiła Krystyna Stańko.
Sobotnie koncerty rozpoczął występ wyjątkowego duetu - pianisty Leszka Kułakowskiego oraz Macieja Sikały.
- Stworzenie duetu to ogromna intymność, bardzo kameralny projekt. Przystąpili do niego artyści wybitni. Leszek Kułakowski jest wspaniałym pianistą jazzowym, kompozytorem, aranżerem. Maciej Sikała to wspaniały saksofonista, który obdarza nas swoimi pięknymi tonami od wielu lat i zajmuje pierwsze miejsca w kraju wśród saksofonistów jazzowych w naszych kraju - mówiła Krystyna Stańko.
Artyści zaprezentowali kompozycje ze swojego najnowszego projektu pt. "Konstrukcje - dekonstrukcje" i materiał z płyty "Red Ice". Tytułowy utwór niesie z sobą wyjątkowe przesłanie.
- Red Ice to czerwone, krwawiące lody Antarktydy i Arktyki, topniejące lodowce i zmiany klimatyczne.Jeżeli nic nie zrobimy niedługo grozi nam koniec cywilizacji. Naciskajmy polityków i księży, by coś z tym zrobić, bo świat powoli umiera - mówił Leszek Kułakowski.
W kolejnej odsłonie festiwalu na scenie pojawili się RGG & Verneri Pohiola.
- To zespół, który trudno jednoznacznie sklasyfikować, bo nie o to w tej muzyce chodzi. Artyści wspaniale łączą jazz z muzyką współczesną tworząc własne, niepowtarzalne brzmienie. Tworzą tkankę, improwizują jednocześnie. To zespół wyjątkowy, który obserwuję od wielu lat - opowiadała Krystyna Stańko.
Trio w składzie Łukasz Ojdana (fortepian), Maciej Grabowski(kontrabas) i Krzysztof Gradziuk (perkusja) zaprezentowało się wspólnie z Vernerim Pohiolą w przepięknym programie dedykowanym pamięci Tomasza Stańko.
- Tomasz Stańko w 2018 roku przeniósł się do niebiańskiej orkiestry i zostawił po sobie mnóstwo wspaniałej muzyki, z którą możemy cały czas obcować. Muzycy z RGG przez wiele lat koncertowali z Tomaszem Stańko. Znali go, mieli przyjemność i doświadczenie grać z tym artystą - mówiła Krystyna Stańsko.
- Verneri Pohiola to trębacz ze Skandynawii. To muzyk, który mocno zaznacza się w europejskim jazzie. Jedną z jego ulubionych płyt jest "Balladyna", którą Tomasz Stańko nagrał z Tomaszem Szukalskim - dodała.
RGG oczarowało publiczność zachwycającymi aranżacjami. Każdy dźwięk, płynący z instrumentów tego wieczoru, urzekał i uwodził. Występ był magiczny.
W finałowym koncercie pojawił się dyrektor artystyczny i organizator Jazz Bass Days Piotr Lemańczyk wraz z Electric Band i Krystyną Stańko. Artysta na wstępie przyznał, że występ przed własną publicznością jest wielkim stresem. Zespół zaserwował publiczności na finał fantastyczną energetyczną kompilację. To było znakomite zwieńczenie świetnego dwudniowego święta muzyki w Kartuzach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale jednak bardzo prosiłbym o jakieś wcześniejsze przygotowanie. Verneri Pohjola i Maciej Garbowski - tak piszemy.
Ale jednak bardzo prosiłbym o jakieś wcześniejsze przygotowanie. Verneri Pohjola i Maciej Garbowski - tak piszemy.