Muzyka na najwyższym światowym poziomie w małym Sulęczynie? Kiedyś wszyscy popukaliby się w czoło. Dzisiaj na niewielkiej scenie występują takie sławy, jak francuski jazzman i wirtuoz Ludovic Beier, którego koncert był podsumowaniem trwającego przez cały tydzień dziesiątego już Międzynarodowego Festiwalu Akordeonowego w Sulęczynie.
- Od dziecka przyjeżdżałem do Sulęczyna i zagranie koncertu właśnie tutaj było moim wielkim marzeniem. Poszedłem do dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury i zapytałem, czy byłaby możliwość zagrania takiego koncertu w kościele - Paweł Nowak, dyrektor artystyczny Międzynarodowego Festiwalu Akordeonowego - Sulęczyńskie Spotkania Akordeonowe.
Dziesięć lat temu wszystko zaczęło się od Sulęczyńskiego Spotkania Akordeonowego. Jednego spotkania, bo formuła imprezy miała się dopiero zmienić. Publiczność - jak wspomina Paweł Nowak - dopisała już za pierwszym razem.
- Z perspektywy czasu wiem, że to była totalna amatorszczyzna. Robiliśmy to własnym sumptem. Na początku wszystkie koncerty opierały się na jednym duecie - mówił Paweł Nowak.
Później była już większa scena i wielkie sławy akordeonowe. Do niewielkiej wsi na Kaszubach udało się nawet ściągnąć akordeonistę-wirtuoza Richarda Galliano.
- Niektórzy pukali się w czoło mówiąc: Galliano za darmo, do tego w Sulęczynie. Czyś ty z byka spadł? - opowiadał Nowak.
Bilety na jego koncerty sławy takiego formatu kosztują zazwyczaj od kilkudziesięciu do kilkuset euro. W Sulęczynie można było posłuchać go za darmo. Zresztą idea darmowych wstępów przyświecała organizatorom od samego początku.
- Dajemy ludziom genialną muzykę zupełnie za darmo - podkreśla Paweł Nowak.
Niestety impreza rozrastająca się z każdym rokiem wymaga coraz większych pieniędzy. Nikt tutaj nie ukrywa, że bez pomocy urzędu gminy oraz sponsorów spotkanie z najlepszymi wykonawcami na świecie nie byłoby możliwe.
- Nie mamy skąd czerpać tych pieniędzy. Sponsorzy dają tyle ile mogą. Czasy ciężkie, a chciałoby się, żeby było coraz ciekawiej - mówił Paweł Nowak.
Mimo wszystko już od dziesięciu lat wspólnie z GOK udaje się odczarowywać akordeon, który na Kaszubach jest instrumentem bardzo popularnym, i pokazywać go nie tylko, jako coś związanego z folklorem.
- To jest właśnie piękno akordeonu, że na tym instrumencie grają zarówno mistrzowie, jak i totalni amatorzy. On jest obecny w każdym rodzaju muzyki, w każdym rodzaju życia muzycznego i można powiedzieć, że przez te lata wszyscy wspólnie wychowujemy się muzycznie - ja sam, jako dyrektor artystyczny, ale też publiczność, który przyjeżdża do nas naprawdę z dalekich zakątków Pomorza, czasem nawet kraju - mówił Paweł Nowak.
W sobotę, na zakończenie festiwalu, publiczność mogła usłyszeć światowej sławy akordeonistę jazzowego Ludovica Beier, który przyjechał do Polski z Francji ze swoim projektem POP, SWING & FIRE, w którym czerpie z tematów wielkich gwiazd takich jak: Stevie Wonder, The Police, The Beatles, Deep Purple.
Na scenie przy sulęczyńskim GOK zagrała również ALMOST JAZZ GROUP & MICHAŁ KUCZYŃSKI, czyli kwartet Pawła Nowaka i pianisty Ignacego Wiśniewskiego z gościnnym udziałem wokalisty Michała Kuczyńskiego, finalisty programu Must Be The Music.
Nowak to nie tylko zapalony muzyk, ale również kolekcjoner. W trakcie festiwalu można było oglądać zbiór akordeonów liczący prawie 300 sztuk.
FP
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze