Być może jutro 9 kwietnia br. zostaną ustalone konkrety w sprawie odcinka trasy Tuchlino-Klukowa Huta. We wczorajszej audycji Radia Gdańsk doszło do debaty, z której można wywnioskować chęć porozumienia obu stron i znalezienia kompromisu. Byłaby to bardzo dobra wiadomość dla kierowców, ponieważ ten odcinek drogi pozostawia wiele do życzenia.
Kilka dni temu pisaliśmy o mordędze, przez jaką muszą przechodzić kierujący pojazdami podczas podróży na odcinku Tuchlino-Klukowa Huta. Nie dość, że strasznie cierpią na tym zawieszenia samochodów oraz nerwy kierowców, to jeszcze drogą, z wątpliwej jakości poboczem, muszą chodzić do szkoły dzieci.
Odcinki jezdni co prawda odremontowano, jednak jej stan nadal daleki jest od doskonałości. - Po remoncie tak samo boimy się o nasze zdrowie i życie - mówiła Ewa Marcińska, reprezentująca miejscowych.
Stefan Karcz, kierownik Ogniwa Prewencji Komisariatu Policji w Sierakowicach wspominał o uszkodzeniach kół i zawieszeń, jakie powstają na skutek przejeżdżania kłopotliwym odcinkiem. Jego zdaniem istnieje tam duże zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Chętnie widziałby również chodnik, zamiast, niezbyt sprzyjającego pieszym, pobocza.
Jeden z pytanych kierowców krótko skomentował ostatnie remonty: - To jest po prostu dramat! To są garby!
Włodzimierz Kubiak, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich nie polemizował z zarzutami mieszkańców. Przyznał, że jemu również nie podoba się tego typu łatanie dziur, jednak nie było innego wyjścia. Powiedział też, że ma zabezpieczone środki na naprawę 4,5 km dróg. Chciałby wkrótce ogłosić przetarg na remont, a roboty miałyby się zakończyć najdalej w lipcu br. Najchętniej widziałby na tym odcinku metodę "dywanika asfaltowego".
Ewa Marcińska ripostowała, że stan "dywanika" w Puzdrowie już po roku od położenia jest w opłakanym stanie. Jednak wstępną propozycję dyrektora, aby co roku odnawiać 4,5 km drogi uznała za świetną wiadomość.
Jutro ma dojść do spotkania Włodzimierza Kubiaka z Ewą Marcińską oraz wójtami gmin Sulęczyno i Sierakowice. Są duże szanse na to, że dojdzie między nimi do ważnych ustaleń.
Miejmy nadzieję, że wspomniana czwórka doprowadzi do remontu stanu drogi za pomocą trwałych rozwiązań i że uda się wywalczyć więcej niż 4,5 km rocznie. Odcinek ma 11 km, więc przy takim obrocie spraw droga byłaby gotowa dopiero.... w lipcu 2011 r. O ile rzecz jasna nie dojdzie do kolejnych uszkodzeń nawierzchni.
MP
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze